Reklamy
Tag Archives: cytryna

ŁOSOŚ PIECZONY W CAŁOŚCI, ZAWIJANY W FOLIĘ

11 Gru

Takiego pięknego łososia kupiłam! prawie 2 kilo :) Ponieważ był taki piękny, to postanowiłam go upiec w całości, w folii. Łososiowi niewiele trzeba, więc dodałam naprawdę mało przypraw, cytrynę i jako tajemny składnik, trochę curry.

łosoś pieczony w całości, w folii, pannakota.pl

*przepis*

łosoś cały, wypatroszony

cytryna lub 2

sól, pieprz

curry w proszku

kilka ząbków czosnku

folia do pieczenia

***

Łososia myjemy, osuszamy. Możemy mu obciąć głowę i płetwy, ale nie musimy, ja piekę w całości, wtedy jest ładny i ładnie wygląda na stole. Można też odciąć po upieczeniu.

Łososia w środku i na zewnątrz posypujemy solą, pieprzem i curry. Do środka wkładamy plasterki cytryny, możemy dodać kilka ząbków czosnku- poobkładać dookoła łososia i z 2 ząbki do środka.

Oczywiście możemy dodać też zamiast cytryny, plasterki pomarańczy, świeży rozmaryn czy koperek, też świetnie się komponują z łososiem.

Zawijamy w folię, dając jej nadmiar, aby powietrze, które się zbierze miało miejsce. Zawijamy brzegi folii tak, aby zrobić w miarę szczelną torebkę z łososiem.

Pieczemy w 180C ok 40 min, po czym możemy zostawić jeszcze w piekarniku, aby ryba doszła i podawajmy ją najlepiej nie za gorącą, w temperaturze pokojowej, lub trochę cieplejszą.

Ponieważ łososia jest dużo, można potem z upieczonego mięsa zrobić kotlety rybne, lub dodać śmietanę  i już mamy gotowy sos do makaronu oraz wiele innych potraw. Jedzenia jest sporo.

łosoś pieczony w całości, w folii, pannakota.pl

Smacznego!

Reklamy

GREEN SMOOTHIE czyli ZIELONY KOKTAJL WITAMINOWY!

1 Paźdź

Green smoothie to moje odkrycie roku! W życiu bym się nie spodziewała, że ten zielony mus może być taki pyszny i że naprawdę ma taki piękny kolor!

Te napoje są bardzo popularne na świecie i u nas też powoli zdobywają coraz większe grono fanów :)

Serdecznie Wam polecam, bo prostu trzeba spróbować, bo oprócz smaku to jest bomba witaminowa, samo zdrowie, a ponieważ u nas to jedyne 8 miesięcy jest zimno, to moim zdaniem całkiem przyda się takie wzmocnienie naszej odporności ;)

Jest nieskończona ilość kombinacji tego napoju i można szukać swojego ulubionego. Ja wypróbowałam już całkiem sporo mieszanek i każda mi smakowała jak dotąd :)

Zasada jest taka, że dajemy 40% zielonych warzyw liściastych, zawierających chlorofil- bo o chlorofil tutaj chodzi, czyli o „krew roślin”. Pozostałe 60% to wybrane przez nas owoce. Warto dodawać trochę oliwy z oliwek, lub oleju lnianego, albo innego szlachetnego oleju, bo pomagają one rozpuszczać min. witaminę A, K  zawartą w warzywach i u ułatwiają ich wchłanianie przez organizm.

Ważne jest też, żeby nie przygotowywać koktajli zawsze tylko z jednego warzywa, bo każde z nich, oprócz wielu wspaniałych i pożytecznych substancji, ma także jakieś szkodliwe, np szpinak zawiera szczawiany. Jak będziemy zawsze zjadać tylko jedno warzywo, to organizm sobie nie poradzi z tymi ujemnymi skutkami. Czyli pijemy koktajle urozmaicone.

Koktajle mogą być przechowywane do 24 godzin w lodówce, ale najlepiej je wypić do 2 godzin od przygotowania.

Ja przedstawię kilka przepisów, które sama wypróbowałam, kombinowałam, mi smakowały :)

green-smoothie, pannakota.pl

przepis:

green smoothie z sałaty:

garść sałaty

banan

kiwi

nektaryna

łyżeczka miodu

łyżeczka oliwy z oliwek (lub oleju lnianego)

jogurt, jeśli ktoś ma ochotę i akurat woli z jogurtem.

*

 smoothie szpinakowy:

garść szpinaku

banan

sok z pomarańczy lub trochę soku z cytryny

jabłko lub gruszka

*

smoothie sałatowo- pietruszkowy:

mała garść  sałaty

małą garść pietruszki

banan

sok z pomarańczy

miód

*

smoothie sałatowo- malinowy:

garść sałaty

garść malin- mogą być mrożone

pół banana

sok z pomarańczy

nektaryna

*Ten koktajl ma nieładny kolor, ale jest bardzo smaczny.

*

Miksujemy wszystko oczywiście, możecie dodać wody, jeśli wolicie rzadszą konsystencję, bardziej do picia. Nie trzeba też dodawać miodu, jak kto woli. Możemy też dodać jogurt, ja czasem na śniadanie piję z jogurtem, ale raczej wolę same miksy warzywno- owocowe.

Warzywa z których możemy przygotowywać koktajle, to oprócz szpinaku i sałaty, pietruszka, bazylia, kapusta włoska, mniszek lekarski, mięta, ogórek, awokado, koperek, jarmuż  itd

green-smoothie , pannakota.pl

Smacznego!

TORT WULKAN na 3 urodziny Julcia

6 Lu

Mała, starsza sówka obchodziła już 3 urodziny! Ostatnio największa fascynacja to, oprócz wiatraków, wulkany. „Jęzory lawy”, „krater” , „wybuchy” , to są tematy najbardziej interesujące małego Julka :)

Oczywiste więc, że tort to musiał być wulkan!

Przedstawiam Wam zatem tort na 3 urodziny Julka: „wulkan” :D

Tort jest tradycyjny, z biszkopta i 2 kremów oraz konfitury wiśniowej. Trochę już oklepany zestaw, ale dla moich dzieciaków najlepszy, kawowego czy mocno orzechowego im nie zrobię, wiadomo, a za czekoladą też nie przepadają.

przepis

biszkopt:

6 jajek

6 łyżek mąki pszennej

6 łyżek mąki ziemniaczanej

12 łyżek cukru

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

*

krem czekoladowo- orzechowy:

300 g. śmietany kremówki

200 g czekolady mlecznej (lub gorzkiej, jak kto woli)

duża garść posiekanych orzechów, np nerkowce, włoskie, brazylijskie

*

krem mascarpone:

500 g serka mascarpone

500 g. śmietany 36%

4 łyżki cukru pudru

aromat waniliowy

*

poncz

1 szklanka przegotowanej wody

3 łyżki cukru

pół szklanki cytryny

*

konfitura wiśniowa

***

1. Biszkopt robimy z przepisu według zasady, że dajemy na jedno jajko – 1 łyżkę mąki pszennej, 1 ziemniaczanej i 2 łyżki cukru i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia, stąd te proporcje. Robię biszkopt z 6 jajek na formę o średnicy 21 cm, wychodzi taki jak trzeba, potem potrzeba co najmniej ok 500 g lukru na obłożenie takiego tortu (trochę zostaje jeszcze po obcięciu boków).

Ubijamy pianę z białek na sztywno, dodajemy cukier, ubijamy dalej. Dodajemy żółtka, potem mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, mieszamy.

2. Dostałam też radę od mojej mamy, że zamiast mąki ziemniaczanej możemy używać tylko mąki pszennej, ale dodajemy łyżkę czy 2 octu. Zwykłego, spirytusowego octu- pomaga on ściąć białka, a biszkopt jest lżejszy na mące pszennej i nie powinien opadać dzięki użyciu octu. Spróbuję następnym razem.

Tym razem biszkopt piekłam w formie do babki, (z dziurką w środku), żeby bardziej przypominał wulkan.

Pieczemy w formie 21 cm, 35-45 min w 180C, trzeba sprawdzić patyczkiem, czy biszkopt jest już suchy.

No i słynne upuszczanie biszkopta po upieczeniu… Nie wiem o co kaman, ale upuszczam zawsze :D no już trudno, co zrobić! :D Czyli, dla tych co nie wiedza: upuszczamy biszkopt (w formie ;) na ziemię czy tam blat, z odległości ok pół metra. Ma to zapobiegać opadaniu. Ja zawsze upuszczam i mam puszyste biszkopty ;)

Jak biszkopt wystygnie, wyjmujemy go z formy. Przekrajamy biszkopt tak, żeby wyszły nam 3 blaty.

*

Robimy krem, czyli ubijamy śmietanę z serkiem mascarpone i cukrem pudrem możemy dodać parę kropli aromatu waniliowego.  Dodałam też barwniki, czerwony oraz żołty, w końcu ma być gorąca lawa ;)

Robimy poncz czyli rozpuszczamy cukier w wodzie i dodajemy sok z cytryny.

Robimy krem czekoladowy: W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, po czym schładzamy ją do temperatury pokojowej. Śmietanę ubijamy, dodajemy rozpuszczoną  czekoladę, mieszamy dokładnie. Dodaję posiekane orzechy i mieszam razem.

Teraz mamy już wszystkie składniki tortu, więc wystarczy to poskładać ;)

*

Kroimy biszkopt na 3 części.

Nasączamy dolny blat ponczem cytrynowym i kładziemy wiśnie. Przykrywamy to delikatnie kremem czekoladowym. Ponieważ krem był dość kruchy i nie chciał się dobrze rozsmarować, położyłam też trochę żółtego kremu mascarpone, żeby wszystko było równe i dobrze się trzymało.

Na to kładziemy 2 blat, który nasączamy ponczem , kładziemy krem mascarpone, tutaj też dodałam trochę wiśni, ale już dużo mniej niż na pierwszym blacie. Nakładamy ostatni blat, nasączony ponczem, tak, aby nasączona część była po spodem, a wierzch tortu był jak najmniej nasączony.

Do pustego środka nakładałam różne warstwy wszystkiego, co mi zostało, czyli na dno dużo kremu czekoladowego, na to wiśnie, krem mascarpone, warstwę posiekanych orzechów i znów krem.

Dekoruję wierzch, czyli tutaj było tak, że obłożyłam tort kremem mascarpone-śmietanowym, posypałam posiekaną gorzką czekoladą oraz kakao. Zrobiłam jęzory lawy z kremu oraz masy cukrowej (fondantu). Dodałam też kilka m&msów (żółte, czerwone i pomarańczowe oczywiście) oraz troszkę złotych kuleczek. Posypałam złotym pyłem wierzch oraz jęzory lawy, żeby były bardziej ogniste :D

Smacznego!

TORT KROWA

31 Paźdź

Ten tort zrobiłam na pierwsze urodziny mojego synka. Lubi krowy, robi „mu” jak je widzi ;) to podchwyciłam i zrobiłam taki prosty tort dla dzieci. W środku jest kolorowy i wyszedł ładnie, równo i był naprawdę wysoki ( nie zmieścił się w wysokim pojemniku na torty;)

Tort est naprawdę fajny dla dzieci i robi wrażenie swoimi tęczowymi kolorami :) Moja kochana siostra powiedziała, że tort był przepyszny ;) Na drugi raz dodałabym trochę konfitury porzeczkowej na 1 poziomie, dla zaostrzenia smaku.

Polecam :)


Przepis jak w poprzednim wpisie na tęczowy tort . Tyle, że tutaj dodałam dużo więcej kremu. I kolory tym razem zrobiłam trochę mocniejsze, dodawałam po ok 1,5 g barwników w żelu Wiltona.

*przepis*

226 g masła

460 g cukru

5 białek

2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

375 g mąki pszennej

4 łyżeczki proszku do pieczenia

pół łyżeczki soli

355 g mleka

*

krem :

800 ml śmietany kremówki, 36%

750 g serka mascarpone

4 łyżki cukru pudru

2 łyżki ekstraktu waniliowego

***

 

*Ilość cukru pudru jest różna, wiadomo, jak kto lubi, bardziej, lub mniej słodki krem, próbujmy zatem i dosładzajmy wedle gustu, na taką ilość ja daję 3-4 łyżki.

***

Przygotowujemy wcześniej wszystkie składniki, aby były w temperaturze pokojowej.

Robimy krem: Ubijamy śmietanę na sztywno, dodajemy serek i ekstrakt oraz cukier, miksujemy do wymieszania.

Robimy biszkopt:

Przesiewamy mąkę, sól i proszek do pieczenia. Ucieramy mikserem masło, na gładką puszystą masę po czym dodajemy cukier a następnie białka po jednym, ucieramy cały czas.

Do masy maślanej dodajemy na zmianę mleko i składniki suche. Powstanie jednolita masa o konsystencji gęstej śmietany.

Powstałą masę ważymy i dzielimy na 6 części, aby do każdej dodać inny barwnik.

Ciasto przekładamy do oddzielnych tortownic, np. ja miałam tylko 2, więc piekłam po kolei blaty, pozostałe masy, które czekały na upieczenie zabezpieczyłam folią, żeby nie wysychała i wszystko wyszło dobrze. Ja piekłam w tortownicy 21 cm, i moim zdaniem to jest odpowiednia wielkość, bo blaty i tak wyszły dosyć cienkie.

Pieczemy 15-20 min w temp 190C.

Przekładamy przestudzone kolorowe blaty kremem. Na końcu kremujemy wierzch i boki tortu, jeśli ktoś ma ochotę, można dekorować fondantem (plastycznym lukrem) lub czym chcemy.

tęczowy tort krowa, pannakota.pl

Udało mi się zrobić zdjęcie ostatniemu małemu kawałkowi ;) Smacznego!