Reklamy
Archiwum | Walentynki RSS feed for this section

CZEKOLADKI Z MALINAMI

14 Lu

Taki mały, słodki ,walentynkowy dodatek- samodzielnie przygotowane czekoladki.

Mają tą wielką zaletę, że możemy do nich dodawać to, co lubimy. Te są zrobione z gorzkiej czekolady oraz malin ( o tej porze roku mrożonych oczywiście). Możemy zalać czekoladą np. truskawki, to wyjdzie nam klasyczny, wspaniały deser. Możemy dodawać orzechy, migdały, rodzynki. Albo cząstkę czekolady z nadzieniem, np z karmelem- wtedy środek naszej czekoladki będzie płynny.

Są bardzo smaczne i dodatkową ich wartością jest, że sami zrobiliśmy śliczne, małe czekoladki!

czekoladki z malinami, pannakota.pl

*przepis*

Na około 8 małych czekoladek:

200 g. czekolady

8 malin

silikonowa forma do lodu, do czekoladek, albo papierowe malutkie papilotki.

***

Roztapiamy czekoladę w kąpieli wodnej, czyli:

Nalewamy wody do większego garnka, na to stawiamy mniejszy garnek, do którego nie może dostać się woda. Możemy nalać tyle wody, żeby mniejszy garnek nie dotykał tafli. Do mniejszego garnka wrzucamy połamaną na cząstki czekoladę. Podgrzewamy wodę aż cała czekolada się rozpuści.

Wlewamy czekoladę do foremek , do środka każdej czekoladki wkładamy maliny albo inne nadzienie. Czekamy, aż czekoladki zastygnął.

Smacznego!

 

 

Reklamy

WALENTYNKOWE BABECZKI SERDUSZKA

14 Lu

Takie oto prościutkie i szybkie babeczki zrobiłam, mogą być z okazji walentynek. Mają czekoladowe serce z czekolady orzechowej. Szybkie, proste i całkiem smaczne, w kształcie odpowiednim do święta, czyli koniecznie serce! :)

walentynkowe babeczki serduszka, pannakota.pl

*przepis*

110 g. miękkiego masła

80 g. cukru

110 g. mąki orkiszowej (może być pszenna)

1 łyżeczka proszku do pieczenia

2 jajka

łyżka cukru waniliowego

łyżka naturalnego kakao

po cząstce czekolady do każdej babeczki

***

Wszystkie składniki (oprócz czekolady) miksujemy ze sobą.

Wkładamy do papilotek lub to wytłuszczonej formy po połowie wysokości każdej babeczki. Na to kładziemy po 1 cząstce czekolady na babeczkę i uzupełniamy resztą masy każdą babeczkę.

Pieczemy ok 20 min w 180 C.

Smacznego :)

A poniżej moje propozycje na walentynkowe słodkości. Kliknijcie w obrazek, a przeniesie Was do wybranego wpisu :

 

muffinki-czekoladowe, pannakota.pl

 

czekolada nadziewana bakaliami, pannakota.plczekoladki migdalowe, pannakota.pl

LEMON MERINGUE PIE czyli TARTA CYTRYNOWA Z BEZĄ!

14 Sty

To ciasto od dawna było dla mnie zagadką i jakoś wyjątkowo mnie interesowało. Wygląda naprawdę elegancko, i jest cytrynowe- a to nie jest popularny w Polsce smak! Pasuje też do zimy, nie ma za dużo owoców, tylko jabłka, pomarańcze i  cytryny. No i w końcu kiedyś się odważyłam i zrobiłam to tajemnicze, piękne ciasto, mi bardzo smakowało! Jest to jedno z moich ulubionych ciast od tamtej pory.

Mam tutaj tylko mały dylemat- po co dodawać jajka do kremu cytrynowego. Piekłam to ciasto w rożnych wersjach- z jajkami i bez i moim zdaniem jajka nie są konieczne. Jeśli chodzi o mój smak, nie zmieniają niczego za bardzo, może troszkę bardziej cytrynowy jest wtedy ten krem? Ale słodkość bezy to doskonale równoważy. No i poczęstowałam wersją bez jajek, czyli nie klasyczną, koleżankę angielkę i ona nie obraziła się na mnie a nawet ciasto pochwaliła ;) Także moim zdaniem  śmiało możemy robić krem bez jajek. Z tym, że jak użyjemy żółtek do kremu to akurat mamy białka do bezy,  a tak zostają nam żółtka i musimy wymyślić co z nimi zrobić ;) Niemniej polecam obie wersje – ja po prostu nie jestem super fanem jajek ;)

No w każdym razie robiłam to ciasto parę razy i moim zdaniem to hit, jest efektowne, nie jest znane za dobrze, a więc oryginalne u nas w Polsce, oraz naprawdę pyszne! Mieszanka lekko kwaśnego kremu cytrynowego, bezy i kruchego ciasta to naprawdę trafiony pomysł :)

Przepis na początku zaczerpnęłam z bloga Moje wypieki , ale jak wspomniałam zmodyfikowałam przepis na krem cytrynowy. Też inaczej robię kruchy spód, tutaj ściągam raczej od mojej bratowej, bo robi najlepsze kruche ciasta na świecie :)

Wielka zaleta tego ciasta to to, że można je przygotować wcześniej- kruche ciasto można nawet zamrozić. Krem cytrynowy można przetrzymywać podobno przez tydzień. Tylko bezę robimy na koniec i wstawiamy do piekarnika na tyle wcześniej, żeby ciasto zdążyło się schłodzić. Czytałam, że poleca się zjadać to ciasto tego samego dnia co się upiekło, ale zawsze zostaje mi jakaś okruszynka na 2 dzień i zapewniam ,że też jest świetne ;)

*przepis *

kruchy spód:

175 g mąki krupczatki (może być zwykła pszenna oczywiście, ale z krupczatką wychodzi lepsze ciasto moim zdaniem)

100 g masła pokrojonego na kawałki

żółtko – białko zachowujemy do bezy

szczypta soli

można dodać trochę cukru do smaku

krem cytrynowy

125 ml soku z cytryny ( ok 3 cytryny)

skórka otarta z 2 cytryn

85 g masła

100 g cukru

sok z 1 pomarańczy

2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej

* 3 żółtka

* 1 jajko

* Jak wspominałam wyżej, bez jajek krem też wychodzi pyszny.

beza

4 białka w temperaturze pokojowej

200 g drobnego cukru

2 płaskie łyżeczki mąki ziemniaczanej

***

Robimy spód tarty czyli zagniatamy mąkę z masłem i jajkiem. Możemy schłodzić zawinięte w folię albo aluminium w lodówce z 15 minut. Wyklejamy dno formy do pieczenia ( ok 21 cm forma), wysmarowanej masłem. Dziurawimy ciasto widelcem, (aby się nie porobiły bąble podczas pieczenia), przykrywamy je papierem do pieczenia i przysypujemy ziarnami fasoli, grochu itp, aby ciasto nie opadło podczas pieczenia.

Pieczemy ok 15-20 min w 180C. Możemy zdjąć papier i trochę dopiec, ale tutaj trzeba uważać, żeby nie przepiec ciasta!

***

Krem cytrynowy robimy tak, że w garnuszku mieszamy cukier, skórkę z cytryn, mąkę, dolewamy do tego sok z cytryny. Sok z pomarańczy uzupełniamy wodą do 200 ml, wlewamy do reszty składników. Mieszamy wszystko i gotujemy, aż całość zgęstnieje. Zdejmujemy z palnika, dodajemy masło pokrojone na kawałki, mieszamy aż masło wmiesza się do kremu i powstanie gładka masa.

Jeśli używamy jajek, to zdejmujemy krem z ognia, dodajemy żółtka i jajko, mieszamy i podgrzewamy ponownie, ale uwaga- nie gotujemy! Krem ma się stać gładką masą, należy uważać, bo może nam się zrobić jajecznica!

Krem wylewamy na ostudzony spód. Schładzamy przed nałożeniem bezy.

***

Bezę robimy tak, że ubijamy białka jajek ( w temperaturze pokojowej) na sztywną pianę. Następnie dodajemy cukier, ale powoli, po jednej łyżce i ciągle miksujemy. Na końcu dodajemy mąkę ziemniaczaną i też miksujemy aż wszystko się ładnie połączy.

***

Bezę wykładamy na całkiem schłodzony budyń. Pieczemy wszystko w temperaturze 180 C ok 20 min.

Bezie możemy nadawać różne kształty. pilnujcie też, żeby się nie przypaliła, szczególnie, jak ma takie wystające końcówki. Beza jest krucha na zewnątrz a piankowa w środku, bardzo fajna :)

Ciasto schładzamy przed podaniem.

Smacznego!

CZEKOLADY Z ŻURAWINĄ, ORZECHAMI, KAWĄ

3 Sty

Znalazłam taki pomysł podczas przeglądania znanego pewnie wszystkim bloga Kwestia Smaku. Są tam batoniki  z żurawiną. Ponieważ wyglądają obłędnie, a wykonanie jest niezwykle proste, szybko je zrobiłam. Poszłam też za ciosem i zrobiłam 2 inne czekolady, czyli mleczną z orzechami i gorzką z kawą. W ogóle to było olśnienie, bo uwielbiam czekolady kawowe a jest ich wyjątkowo mało na naszym rynku moim zdaniem. A tu proszę, można przecież samemu. Chyba już nawet  kiedyś na to wpadłam, ale zapomniałam o tym genialnym sposobie :D Polecam ten przepis, bo to super pomysł na ładny prezent wykonany samodzielnie, ślicznie się prezentują takie kawałki czekolady na stole. Biała wygląda wyjątkowo świątecznie z tymi pięknymi czerwonymi żurawinami. Zamierzałam się jeszcze na gorzką z wiśniami, ale akurat zabrakło wiśni, zatem następnym razem będą wiśnie i migdały…Polecam! :)

na zdj. czekolada mleczna z orzechami


***przepis***

200 g czekolady

bakalie lub kawa rozpuszczalna

***

Roztapiamy czekoladę w kąpieli wodnej, uważamy, żeby się nie zagotowała. Dodajemy wybrane owoce, orzechy itp, mieszamy. Wylewamy na folię do pieczenia lub folię kuchenną. Folię umieszczamy w brytfance, lub innym pojemniku, żeby nadać kształt czekoladzie. Pozostawiamy do zastygnięcia, wstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę. Ja dodałam orzechy do czekolady mlecznej, żurawinę do białej i łyżkę kawy rozpuszczalnej (drobniutkiej, rozdrobniłam granulki wałkiem) do gorzkiej czekolady.

*

czekolada gorzka z kawą



czekolada biała z żurawiną

Smacznego!

CZEKOLADKI MIGDAŁOWE

21 Mar

po przerwie wracam szybkim ale ciekawym przepisem. Są to czekoladki migdałowe. Przepis jest po prostu MEGA PROSTY :D Nie może być nic prostszego, a wychodzą całkiem fajne czekoladki, ładnie wyglądają na stole i są ciekawym dodatkiem takim małym słodyczem i jednocześnie dekoracją.

***przepis***

migdały w paskach lub płatkach

czekolada, najlepiej różne- mleczna, gorzka, biała

***

Rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej, mieszamy z migdałami, w takich proporcjach aby czekolada pokryła płatki lub słupki migdałów, jeśli wolimy więcej czekolady to dodajemy więcej oczywiście. Wykładamy porcjami do malutkich papilotek. Czekamy aż zastygną (parę godzin) i już możemy podawać!

***

Smacznego!


TARTA CZEKOLADOWA , Z BITĄ ŚMIETANĄ

17 Maj

Na fali tarty z białej czekolady i śmietany postanowiłam zrobić podobną, tylko z czekolady gorzkiej. Wyszła boska! Jest totalnie czekoladowa i baardzo słodka, odradzam więc tym, którzy nie przepadają za bardzo słodkimi słodyczami. W zasadzie przepis to klasyk deserowy, czyli czekolada i bita śmietana z ciastkami :) Więc moim zdaniem nie może się nie udać, i nie może nie smakować :D

*przepis*

to jest ilość na tartę zrobioną w tortownicy 22 cm

spód:

200 g. ciasteczek digestive

100 g masła

2 łyżki cukru

masa:

300 g. śmietany kremówki

200 g czekolady gorzkiej

2 kawy z ekspresu, albo zaparzonej rozpuszczalnej

***

Tym razem spód zrobiłam z ciastek dogestive bez czekolady, żeby nie przesadzić. Więc kruszymy ciasteczka i łączymy z rozpuszczonym masłem, dodajemy cukier.  Powstałą masą dokładnie wyklejamy tortownicę, masy starczy też na wyklejenie boków. Chłodzimy.

W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, po czym schładzamy ją do temperatury pokojowej. Śmietanę ubijamy, dodajemy rozpuszczoną kawę (w opcji, niekoniecznie) i rozpuszczoną czekoladę, mieszamy dokładnie i powstałą masę wylewamy na spód z ciastek. Chłodzimy, najlepiej całą noc.

Na zdjęciu oczywiście tarta udekorowana bitą śmietaną.

Smacznego!

sprzataj

CZEKOLADKI POMARAŃCZOWE

26 List

Przepis wzięłam z książki „Z kuchennej półeczki. Czekolada” Jacqueline Bellefontaine. To taka mała książeczka, ale ma kilka naprawdę fajnych przepisów i pomysłów. Jednym z nich jest ten oto przepis na śliczne małe czekoladki. Aby je zrobić trzeba mieć małe papilotki, ja swoje kupiłam w sklepie Tortownia. Polecam na świąteczny stół, bardzo ładnie się prezentują, no i są własnoręcznie zrobione! :) Podaję przepis na „czekoladki pomarańczowe”, ale oczywiście można eksperymentować z kolorami i smakami czekolady, co i ja uczyniłam :)

***przepis***

na ok 20 sztuk

100 g. białej czekolady

papilotki najmniejsze jakie są

masa:

150 g. czekolady deserowej o smaku pomarańczowym

150 ml. śmietany kremówki

2 łyżki cukru pudru

***

Czekoladę białą połamać na kawałki i roztopić w kąpieli wodnej. łyżeczką lub pędzelkiem rozprowadzić czekoladę po ściankach i dnie papierowych papilotek. Ja smarowałam pędzelkiem, i polecam smarować raczej dość grubo, inaczej potem nasze czekoladowe foremki będą pękały w cieńszych miejscach. Układać posmarowane czekolada papilotki do góry dnem na folii aluminiowej bądź na pergaminie. Poczekać aż stwardnieją (kilka godzin).

Gdy stwardnieją, ściągać delikatnie papierowe foremki.

Przygotować masę: Roztapiamy czekoladę pomarańczową w kąpieli wodnej, dodajemy śmietanę i cukier puder, ucieramy na gładką masę. Schładzamy, mieszając aż zacznie tężeć. Przekładamy do woreczka lub przyrządu do dekoracji, np z końcówką w kształcie gwiazdki i wyciskamy masę do czekoladowych babeczek.

Schładzamy przed podaniem.

Smacznego!

13-pansowa