Reklamy

TORT WULKAN na 3 urodziny Julcia

6 Lu

Mała, starsza sówka obchodziła już 3 urodziny! Ostatnio największa fascynacja to, oprócz wiatraków, wulkany. „Jęzory lawy”, „krater” , „wybuchy” , to są tematy najbardziej interesujące małego Julka :)

Oczywiste więc, że tort to musiał być wulkan!

Przedstawiam Wam zatem tort na 3 urodziny Julka: „wulkan” :D

Tort jest tradycyjny, z biszkopta i 2 kremów oraz konfitury wiśniowej. Trochę już oklepany zestaw, ale dla moich dzieciaków najlepszy, kawowego czy mocno orzechowego im nie zrobię, wiadomo, a za czekoladą też nie przepadają.

przepis

biszkopt:

6 jajek

6 łyżek mąki pszennej

6 łyżek mąki ziemniaczanej

12 łyżek cukru

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

*

krem czekoladowo- orzechowy:

300 g. śmietany kremówki

200 g czekolady mlecznej (lub gorzkiej, jak kto woli)

duża garść posiekanych orzechów, np nerkowce, włoskie, brazylijskie

*

krem mascarpone:

500 g serka mascarpone

500 g. śmietany 36%

4 łyżki cukru pudru

aromat waniliowy

*

poncz

1 szklanka przegotowanej wody

3 łyżki cukru

pół szklanki cytryny

*

konfitura wiśniowa

***

1. Biszkopt robimy z przepisu według zasady, że dajemy na jedno jajko – 1 łyżkę mąki pszennej, 1 ziemniaczanej i 2 łyżki cukru i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia, stąd te proporcje. Robię biszkopt z 6 jajek na formę o średnicy 21 cm, wychodzi taki jak trzeba, potem potrzeba co najmniej ok 500 g lukru na obłożenie takiego tortu (trochę zostaje jeszcze po obcięciu boków).

Ubijamy pianę z białek na sztywno, dodajemy cukier, ubijamy dalej. Dodajemy żółtka, potem mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, mieszamy.

2. Dostałam też radę od mojej mamy, że zamiast mąki ziemniaczanej możemy używać tylko mąki pszennej, ale dodajemy łyżkę czy 2 octu. Zwykłego, spirytusowego octu- pomaga on ściąć białka, a biszkopt jest lżejszy na mące pszennej i nie powinien opadać dzięki użyciu octu. Spróbuję następnym razem.

Tym razem biszkopt piekłam w formie do babki, (z dziurką w środku), żeby bardziej przypominał wulkan.

Pieczemy w formie 21 cm, 35-45 min w 180C, trzeba sprawdzić patyczkiem, czy biszkopt jest już suchy.

No i słynne upuszczanie biszkopta po upieczeniu… Nie wiem o co kaman, ale upuszczam zawsze :D no już trudno, co zrobić! :D Czyli, dla tych co nie wiedza: upuszczamy biszkopt (w formie ;) na ziemię czy tam blat, z odległości ok pół metra. Ma to zapobiegać opadaniu. Ja zawsze upuszczam i mam puszyste biszkopty ;)

Jak biszkopt wystygnie, wyjmujemy go z formy. Przekrajamy biszkopt tak, żeby wyszły nam 3 blaty.

*

Robimy krem, czyli ubijamy śmietanę z serkiem mascarpone i cukrem pudrem możemy dodać parę kropli aromatu waniliowego.  Dodałam też barwniki, czerwony oraz żołty, w końcu ma być gorąca lawa ;)

Robimy poncz czyli rozpuszczamy cukier w wodzie i dodajemy sok z cytryny.

Robimy krem czekoladowy: W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, po czym schładzamy ją do temperatury pokojowej. Śmietanę ubijamy, dodajemy rozpuszczoną  czekoladę, mieszamy dokładnie. Dodaję posiekane orzechy i mieszam razem.

Teraz mamy już wszystkie składniki tortu, więc wystarczy to poskładać ;)

*

Kroimy biszkopt na 3 części.

Nasączamy dolny blat ponczem cytrynowym i kładziemy wiśnie. Przykrywamy to delikatnie kremem czekoladowym. Ponieważ krem był dość kruchy i nie chciał się dobrze rozsmarować, położyłam też trochę żółtego kremu mascarpone, żeby wszystko było równe i dobrze się trzymało.

Na to kładziemy 2 blat, który nasączamy ponczem , kładziemy krem mascarpone, tutaj też dodałam trochę wiśni, ale już dużo mniej niż na pierwszym blacie. Nakładamy ostatni blat, nasączony ponczem, tak, aby nasączona część była po spodem, a wierzch tortu był jak najmniej nasączony.

Do pustego środka nakładałam różne warstwy wszystkiego, co mi zostało, czyli na dno dużo kremu czekoladowego, na to wiśnie, krem mascarpone, warstwę posiekanych orzechów i znów krem.

Dekoruję wierzch, czyli tutaj było tak, że obłożyłam tort kremem mascarpone-śmietanowym, posypałam posiekaną gorzką czekoladą oraz kakao. Zrobiłam jęzory lawy z kremu oraz masy cukrowej (fondantu). Dodałam też kilka m&msów (żółte, czerwone i pomarańczowe oczywiście) oraz troszkę złotych kuleczek. Posypałam złotym pyłem wierzch oraz jęzory lawy, żeby były bardziej ogniste :D

Smacznego!

Reklamy

komentarzy 13 to “TORT WULKAN na 3 urodziny Julcia”

  1. DarkANGELika Luty 6, 2012 @ 2:34 pm #

    Ciekawy pomysł;)

    • pannakota Luty 6, 2012 @ 4:02 pm #

      wyszło trochę absurdalnie, ale czego sie nie robi dla dzieci :D

  2. zauberi Luty 6, 2012 @ 4:49 pm #

    świetnie wygląda :)

    • pannakota Luty 6, 2012 @ 5:54 pm #

      dziękuję :)

  3. cukrowa wróżka Luty 6, 2012 @ 10:20 pm #

    A to ciekawa fascynacja u dziecka. :D Tort z pomysłem!

    • pannakota Luty 6, 2012 @ 10:25 pm #

      też mnie to dziwi, i do tego wiatraki, czyli powstaja historie o wiatrakach wpadających do wulkanu ;)
      pozdrawiam serdecznie!

  4. Marek Luty 7, 2012 @ 9:13 am #

    Poncz, wiśnie, mascarpone… pokażę żonie, wygląda wyśmienicie! :)

    • pannakota Luty 7, 2012 @ 9:39 am #

      orzechy i czekolada też ;) Goście byli mili i chwalili, że smaczny ;) pozdrawiam serdecznie!

  5. Ania Luty 7, 2012 @ 3:24 pm #

    Wyobraźnia jak z Tolkiena bo tort przypomina ziejącą ogniem i lawą siedzibę Mordoru, w której Smeagol ostatecznie utopił pierścień i siebie. Jako fanka rzeczy absurdalnych oczywiście spróbuję :)

  6. Kolecja Luty 18, 2012 @ 8:07 am #

    Bardzo lubię takie kreatywne torty – sama dzieciakom wymyślam co rok coś innego.
    Zamiast proszku dopiecznia możesz dać 3 łyzki soku z cytryny podczas ubijania żółtek. Ja zawsze tak robię i biszkopt wychodzi puszysty.
    A blaszkę upuszczasz biszkoptem w stronę podłogi czy dnem tortownicy? Muszę spróbować :-)

    • pannakota Luty 18, 2012 @ 9:50 am #

      blaszkę upuszczam dnem tortownicy na blat, chociaż ostatnio nie upuściłam, kiedy robiłam tort charytatywny (czyli ten biały z czerwonymi krwinkami i leukocytem). Ale on trochę opadł ;) Więc sama nie wiem ;) Dziękuję, nie znałam tego sposobu, koniecznie muszę wypróbować. Pozdrawiam serdecznie! :)

    • pannakota Październik 31, 2012 @ 6:48 pm #

      blaszkę upuszczam dnem tortownicy do dołu, tak jak stoi po prostu podnoszę trochę i opuszczam. pozdrawiam :)

  7. Kolecja Luty 28, 2012 @ 3:35 pm #

    Właśnie upiekłam biszkopt (zamiast soku z cytryny jak pisałam można zamiast sypać proszek do pieczenia na 8 żółtek dać 3 łyżki letniej wody) Upiekłam, upuściłam i nie opadł – no to teraz torty będa równe jak od linijki :) Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: