Reklamy

LEMON MERINGUE PIE czyli TARTA CYTRYNOWA Z BEZĄ!

14 Sty

To ciasto od dawna było dla mnie zagadką i jakoś wyjątkowo mnie interesowało. Wygląda naprawdę elegancko, i jest cytrynowe- a to nie jest popularny w Polsce smak! Pasuje też do zimy, nie ma za dużo owoców, tylko jabłka, pomarańcze i  cytryny. No i w końcu kiedyś się odważyłam i zrobiłam to tajemnicze, piękne ciasto, mi bardzo smakowało! Jest to jedno z moich ulubionych ciast od tamtej pory.

Mam tutaj tylko mały dylemat- po co dodawać jajka do kremu cytrynowego. Piekłam to ciasto w rożnych wersjach- z jajkami i bez i moim zdaniem jajka nie są konieczne. Jeśli chodzi o mój smak, nie zmieniają niczego za bardzo, może troszkę bardziej cytrynowy jest wtedy ten krem? Ale słodkość bezy to doskonale równoważy. No i poczęstowałam wersją bez jajek, czyli nie klasyczną, koleżankę angielkę i ona nie obraziła się na mnie a nawet ciasto pochwaliła ;) Także moim zdaniem  śmiało możemy robić krem bez jajek. Z tym, że jak użyjemy żółtek do kremu to akurat mamy białka do bezy,  a tak zostają nam żółtka i musimy wymyślić co z nimi zrobić ;) Niemniej polecam obie wersje – ja po prostu nie jestem super fanem jajek ;)

No w każdym razie robiłam to ciasto parę razy i moim zdaniem to hit, jest efektowne, nie jest znane za dobrze, a więc oryginalne u nas w Polsce, oraz naprawdę pyszne! Mieszanka lekko kwaśnego kremu cytrynowego, bezy i kruchego ciasta to naprawdę trafiony pomysł :)

Przepis na początku zaczerpnęłam z bloga Moje wypieki , ale jak wspomniałam zmodyfikowałam przepis na krem cytrynowy. Też inaczej robię kruchy spód, tutaj ściągam raczej od mojej bratowej, bo robi najlepsze kruche ciasta na świecie :)

Wielka zaleta tego ciasta to to, że można je przygotować wcześniej- kruche ciasto można nawet zamrozić. Krem cytrynowy można przetrzymywać podobno przez tydzień. Tylko bezę robimy na koniec i wstawiamy do piekarnika na tyle wcześniej, żeby ciasto zdążyło się schłodzić. Czytałam, że poleca się zjadać to ciasto tego samego dnia co się upiekło, ale zawsze zostaje mi jakaś okruszynka na 2 dzień i zapewniam ,że też jest świetne ;)

*przepis *

kruchy spód:

175 g mąki krupczatki (może być zwykła pszenna oczywiście, ale z krupczatką wychodzi lepsze ciasto moim zdaniem)

100 g masła pokrojonego na kawałki

żółtko – białko zachowujemy do bezy

szczypta soli

można dodać trochę cukru do smaku

krem cytrynowy

125 ml soku z cytryny ( ok 3 cytryny)

skórka otarta z 2 cytryn

85 g masła

100 g cukru

sok z 1 pomarańczy

2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej

* 3 żółtka

* 1 jajko

* Jak wspominałam wyżej, bez jajek krem też wychodzi pyszny.

beza

4 białka w temperaturze pokojowej

200 g drobnego cukru

2 płaskie łyżeczki mąki ziemniaczanej

***

Robimy spód tarty czyli zagniatamy mąkę z masłem i jajkiem. Możemy schłodzić zawinięte w folię albo aluminium w lodówce z 15 minut. Wyklejamy dno formy do pieczenia ( ok 21 cm forma), wysmarowanej masłem. Dziurawimy ciasto widelcem, (aby się nie porobiły bąble podczas pieczenia), przykrywamy je papierem do pieczenia i przysypujemy ziarnami fasoli, grochu itp, aby ciasto nie opadło podczas pieczenia.

Pieczemy ok 15-20 min w 180C. Możemy zdjąć papier i trochę dopiec, ale tutaj trzeba uważać, żeby nie przepiec ciasta!

***

Krem cytrynowy robimy tak, że w garnuszku mieszamy cukier, skórkę z cytryn, mąkę, dolewamy do tego sok z cytryny. Sok z pomarańczy uzupełniamy wodą do 200 ml, wlewamy do reszty składników. Mieszamy wszystko i gotujemy, aż całość zgęstnieje. Zdejmujemy z palnika, dodajemy masło pokrojone na kawałki, mieszamy aż masło wmiesza się do kremu i powstanie gładka masa.

Jeśli używamy jajek, to zdejmujemy krem z ognia, dodajemy żółtka i jajko, mieszamy i podgrzewamy ponownie, ale uwaga- nie gotujemy! Krem ma się stać gładką masą, należy uważać, bo może nam się zrobić jajecznica!

Krem wylewamy na ostudzony spód. Schładzamy przed nałożeniem bezy.

***

Bezę robimy tak, że ubijamy białka jajek ( w temperaturze pokojowej) na sztywną pianę. Następnie dodajemy cukier, ale powoli, po jednej łyżce i ciągle miksujemy. Na końcu dodajemy mąkę ziemniaczaną i też miksujemy aż wszystko się ładnie połączy.

***

Bezę wykładamy na całkiem schłodzony budyń. Pieczemy wszystko w temperaturze 180 C ok 20 min.

Bezie możemy nadawać różne kształty. pilnujcie też, żeby się nie przypaliła, szczególnie, jak ma takie wystające końcówki. Beza jest krucha na zewnątrz a piankowa w środku, bardzo fajna :)

Ciasto schładzamy przed podaniem.

Smacznego!

Reklamy

komentarzy 9 to “LEMON MERINGUE PIE czyli TARTA CYTRYNOWA Z BEZĄ!”

  1. palluina Styczeń 15, 2012 @ 9:09 pm #

    mmmm… Uwielbiam tarty a ta wygląda wyjątkowo smakowicie :D

    • pannakota Styczeń 16, 2012 @ 8:54 pm #

      dziękuję :)

  2. Tyna Styczeń 16, 2012 @ 8:50 pm #

    Wygląda niesamowicie!:)

  3. Paszczak Styczeń 31, 2012 @ 10:16 am #

    Wygląda rewelacyjnie :)

    • pannakota Styczeń 31, 2012 @ 12:21 pm #

      dziękuję bardzo! :)

  4. Ania Luty 14, 2012 @ 5:50 pm #

    Ale wypas! Te różyczki przypominają trochę biust, tort nadaje się więc również na przyjęcia w branży porno :)

    • pannakota Luty 14, 2012 @ 5:52 pm #

      haha no faktycznie, ale zrobiłabym pewnie różowe wtedy ;)

  5. MZ Wrzesień 18, 2012 @ 8:26 am #

    a czy w bezie nie czuć później posmaku mąki ziemniaczanej?

    • pannakota Wrzesień 18, 2012 @ 8:42 am #

      Zupełnie nie! mąki jest naprawdę bardzo mało i zupełnie to nie ma znaczenia dla smaku. Beza jest bardzo pyszna i pasuje idealnie :) pozdrawiam serdecznie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: