Ten tort jest dokładnie taki sam, jak tort dla mojej sówki na urodziny. Zrobiłam go dla moich przyjaciół, ale miałam bardzo mało czasu, więc nie eksperymentowałam, dekoracja też jest dość skromna, bo nie miałam kolorowych lukrów. Ale podobno tort wyszedł bardzo dobry i goście chwalili :) Jeśli ktoś ma ochotę, to przepis na taki tort jest tutaj.

Otóż zrobiłam w końcu kinder party dla małej sówki :) Oczywiście nie mogło zabraknąć tortu! Ponieważ był to tort dla dzieci, więc nie dodałam alkoholu do ponczu ani żadnych surowych jajek do kremu. Krem też postanowiłam dać wypróbowany, ten sam zestaw, co w poprzednich tortach, bo jeden krem, ten na zewnątrz, to powinien być ten krem- izolator, żeby nie rozpuścił się lukier plastyczny, a więc najlepiej krem z serka mascarpone, bo wydaje mi się, że jest o niebo lepszy w smaku, niż krem z masła z cukrem. Także zostaje jeszcze jeden krem, to pomyślałam, że czekolada i wiśnie będą ok, bo tak: kawa dla dzieci nie jest najlepsza, orzechy też niekoniecznie, bo nie wiem ,czy może jakieś dziecko nie ma uczulenia czasem, waniliowy jest krem z mascarpone, to najłatwiej zrobić krem czekoladowy! Oczywiście dodałam pyszną konfiturę wiśniową mojej mamy, która bardzo poprawiła smak tortu. Poncz zrobiłam z wody z cytryną i cukrem, bo też nie chciałam dodawać ani alkoholu, wiadomo , ani mocnej herbaty, bo też niewskazana dla dzieci, więc został mi taki zwykły, cytrynowy, ale moi zdaniem bardzo dobrze podkreślił smak czekolady i waniliowego kremu mascarpone.  Myślę, że był całkiem smaczny, a moi fantastyczni, bardzo mili goście bardzo zachwalali ;) Mam po prostu porządnych gości ;)

Jeśli chodzi o dekorację, to oczywiście słynny pingwin Pingu! Jest to ulubiony bohater małej sówki, więc nie mogło być inaczej. Nie wyszło mi to tak estetycznie, jakbym chciała, ale uwierzcie, ze nie jest łatwo lepić z tej masy przy 2 małych synkach, kiedy ciągle któryś płacze albo chce się bawić ;) No i nie jest tak łatwo lepić, jak myślałam, bo masa jest miękka i łatwo się odkształca i odgniata. Kiedy już zaschnie, to jest w miarę twarda, ale do czasu zaschnięcia trzeba zadbać, żeby nie straciła nadanego jej kształtu.

Wszystkie elementy tortu są jadalne oczywiście, nawet srebrny pyłek ;)

Przepis na tort jest ten sam jak na poprzedni, więc i tym razem sobie skopiuję ;) Jedyna różnica to brak alkoholu i inny poncz.

*przepis*

biszkopt:

6 jajek

6 łyżek mąki pszennej

6 łyżek mąki ziemniaczanej

12 łyżek cukru

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

*

krem czekoladowy:

300 g. śmietany kremówki

200 g czekolady mlecznej (lub gorzkiej, jak kto woli)

*

krem mascarpone:

250 g serka mascarpone

250 g. śmietany 36%

2 łyżki cukru pudru

aromat waniliowy

*

poncz

1 szklanka przegotowanej wody

3 łyżki cukru

pół szklanki cytryny

*

konfitura wiśniowa

***


Biszkopt robimy z przepisu według zasady, że dajemy na jedno jajko – 1 łyżkę mąki pszennej, 1 ziemniaczanej i 2 łyżki cukru i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia, stąd te proporcje. Robię biszkopt z 6 jajek na formę o średnicy 21 cm, wychodzi taki jak trzeba, potem potrzeba co najmniej ok 500 g lukru na obłożenie takiego tortu (trochę zostaje jeszcze po obcięciu boków).

Ubijamy pianę z białek na sztywno, dodajemy cukier, ubijamy dalej. Dodajemy żółtka, potem mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, mieszamy. Pieczemy w formie 21 cm, 35-45 min w 180C, trzeba sprawdzić patyczkiem, czy biszkopt jest już suchy.

No i słynne upuszczanie biszkopta po upieczeniu… Nie wiem o co kaman, ale upuszczam zawsze :D no już trudno, co zrobić! :D Czyli, dla tych co nie wiedza: upuszczamy biszkopt (w formie ;) na ziemię czy tam blat, z odległości ok pół metra. Ma to zapobiegać opadaniu. Ja zawsze upuszczam i mam puszyste biszkopty ;)

Jak biszkopt wystygnie, wyjmujemy go z formy. Przekrajamy biszkopt tak, żeby wyszły nam 3 blaty.

*

Robimy krem, czyli ubijamy śmietanę z serkiem mascarpone i cukrem pudrem możemy dodać parę kropli aromatu waniliowego. W wersji dla dorosłych dodałam trochę ekstraktu z wanilii mojej produkcji, który jest na bazie wódki.

Robimy poncz czyli rozpuszczamy cukier w wodzie i dodajemy sok z cytryny.

Robimy krem czekoladowo- kawowy: W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, po czym schładzamy ją do temperatury pokojowej. Śmietanę ubijamy, dodajemy rozpuszczoną  czekoladę, mieszamy dokładnie.

Teraz mamy już wszystkie składniki tortu, więc wystarczy to poskładać ;)

*

Nasączamy blat ponczem cytrynowym i kładziemy wiśnie. Przykrywamy to delikatnie kremem czekoladowym. Na to kładziemy 2 blat, który nasączamy ponczem , kładziemy krem mascarpone. Nakładamy ostatni blat, nasączony ponczem, tak, aby nasączona część była po spodem, a wierzch tortu był jak najmniej nasączony. Na wierzchu kładę warstwę kremu mascarpone, okładam nim również boki.

Teraz możemy już dekorować lukrem.

Zwierzątka, obłożenie tortu są z lukru plastycznego. Tort jest posypany srebrnym pyłkiem. Srebrne kuleczki są też jadalne, chyba z cukru. Boki to połamane tafle karmelu.

Smacznego!

23 stycznia są 2 urodziny małej sówki!! Nie mogę w to uwierzyć! :) Nie robię tym razem dużej imprezy, ale 3 małe. Dokładnie 23 czyli w niedzielę jest impreza dla rodziny, zatem tort będzie taki bardziej dostojny ;) Stąd pomysł na różę. Tort zrobiony jest z biszkopta i tym razem postanowiłam go porządnie nasączyć, żeby nie był taki suchy. Zalałam najlepsze na świecie konfitury produkcji mojej mamy wódeczką, zatem tort niestety nie jest dla sówki ;) przynajmniej część biszkoptowa. zrobiłam też poncz kawowy, również z wódką. Kremy zrobiłam w 2 smakach, a to dlatego, że chciałam dać krem czekoladowy, ale on się nie nadaje na izolację tortu, więc i tak musiałam zrobić krem -izolację, a nie chciałam robić maślanego, to dałam jak zwykle z serka mascarpone ze śmietaną. Krem czekoladowy również jest o smaku kawy, dlatego dodałam poncz kawowy na 2 blaty, żeby był to smak dominujący.

I powiem szczerze, że tort wyszedł wspaniały! Moja teściowa zjadła 3 kawałki, czyż to nie jest komplement dla synowej? ;) A moja ciocia, która jest specjalistką od tortów i robi naprawdę najlepsze a świecie, powiedziała, że ten tort jest wyśmienity, luksusowy i z najwyższej półki haha. Dobra, jak tak nachwaliłam, a ktoś zrobi i będzie niedobry, to będzie straszne! :D Ale poważnie, moim zdaniem tort jest smaczny. Słodki owszem, ale dzięki alkoholowi i wiśniom smak się zaostrzył. Acha, i jest tak mocno nasączony tym alkoholem , że wszyscy byli na lekkim rauszu po zjedzeniu go, i zrobiło się bardzo miło, wesoło i na luzie haha, Naprawdę bardzo fajny tort  :D

*przepis*

biszkopt:

6 jajek

6 łyżek mąki pszennej

6 łyżek mąki ziemniaczanej

12 łyżek cukru

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

*

krem czekoladowy:

300 g. śmietany kremówki

200 g czekolady mlecznej (lub gorzkiej, jak kto woli)

2 łyżeczki kawy z ekspresu, albo zaparzonej w małej ilości wody rozpuszczalnej

*

krem mascarpone:

250 g serka mascarpone

250 g. śmietany 36%

2 łyżki cukru pudru

*

poncz kawowy:

3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej

1,5 łyżki cukru

50 ml alkoholu, wódki , brandy itp.

*

poncz wiśniowy:

konfitura wiśniowa zalana wódką, ok 100 ml, lub wiśniówka

*

konfitura wiśniowa, ok pół słoiczka

***

Przepis na biszkopt  i krem mascarpone oraz poncz kawowy jak w poprzednim torcie, więc sobie przekleję ;)

Biszkopt robimy z przepisu według zasady, że dajemy na jedno jajko – 1 łyżkę mąki pszennej, 1 ziemniaczanej i 2 łyżki cukru i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia, stąd te proporcje. Robię biszkopt z 6 jajek na formę o średnicy 21 cm, wychodzi taki jak trzeba, potem potrzeba ok 500 g lukru na obłożenie takiego tortu (trochę zostaje jeszcze po obcięciu boków).

Ubijamy pianę z białek na sztywno, dodajemy cukier, ubijamy dalej. Dodajemy żołtka, potem mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, , mieszamy. Pieczemy w formie 21 cm, 35-45 min w 180C, trzeba sprawdzić patyczkiem, czy biszkopt jest już suchy.

No i słynne upuszczanie biszkopta po upieczeniu… Nie wiem o co kaman, ale upuszczam zawsze :D no już trudno, co zrobić! :D Czyli, dla tych co nie wiedza: upuszczamy biszkopt (w formie ;) na ziemię czy tam blat, z odległości ok pół metra. Ma to zapobiegać opadaniu. Ja zawsze upuszczam i mam puszyste biszkopty ;)

Jak biszkopt wystygnie, wyjmujemy go z formy. Przekrajamy biszkopt tak, żeby wyszły nam 3 blaty.

*

Robimy krem, czyli ubijamy śmietanę z serkiem mascarpone i cukrem pudrem. W wersji dla dorosłych dodałam trochę ekstraktu z wanilii mojej produkcji, który jest na bazie wódki.

Robimy poncz czyli zaparzamy kawę rozpuszczalną z cukrem i po wystygnięciu dodajemy alkohol.

Robimy krem czekoladowo- kawowy: W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, po czym schładzamy ją do temperatury pokojowej. Śmietanę ubijamy, dodajemy rozpuszczoną kawę (w opcji, niekoniecznie) i rozpuszczoną czekoladę, mieszamy dokładnie.

Robimy poncz wiśniowy, jeśli chcemy, czyli mieszamy wódkę z konfiturą.

Teraz mamy już wszystkie składniki tortu, więc wystarczy to poskładać ;)

*

Nasączamy blat ponczem wiśniowym i kładziemy wiśnie. Przykrywamy to delikatnie kremem czekoladowym. Na to kładziemy 2 blat, który nasączamy ponczem kawowym, kładziemy krem mascarpone. Nakładamy ostatni blat, nasączony ponczem kawowym, tak, aby nasączona część była po spodem, a wierzch tortu był jak najmniej nasączony. Na wierzchu kładę warstwe kremu mascarpone, okładam nim również boki.

Teraz możemy już dekorować lukrem.


Smacznego!

 

Wielkimi krokami zbliżają się urodziny Sówki, więc chciałam mu zrobić tort z jego ulubionym pingwinem Pingu. Ponieważ nie mam doświadczenia w stylu angielskim i w tortach zrobiłam 2 próbę (i słusznie jak się okazało ). Poniżej tort, który jest tą właśnie próbą. Sam tort mi nie smakuje, chociaż Sowa powiedział, ze jest bardzo dobry. Za mało nasączyłam biszkopt moim zdaniem, może jakbym dała więcej ponczu, to byłby lepszy, mi się wydaje za suchy.Dlatego nie mogę z czystym sercem polecić , bo nie wiem czy jest taki dobry :D Dodałabym też wiśnie w alkoholu albo jakieś inne owoce, aby zaostrzyć smak, bo tort jest mega słodki :D

Nutellę się ciężko rozsmarowuje po biszkopcie, więcej tego nie powtórzę, lepszy jest krem czekoladowy, np taki jak w przepisie na tartę czekoladową. Jeśli chcemy mieć smak czekoladowy, to po prostu możemy dodać nutellę do roztopionej czekolady i potem wymieszać to ze śmietaną, czyli zrobić wspomniany krem. Krem z serka dałam specjalnie na wierzch i boki, by zaizolować tort, dzięki czemu lukier się nie rozpuści. Dzięki izolacji takim tłustym kremem możemy robić torty nawet ze śmietaną i pokrywać je potem lukrem.


Tort jest zrobiony z 3 warstw biszkopta, przełożony jest raz kremem z serka mascarpone i raz nutellą z kremem. Na wierzchu jest lukier plastyczny. Winogrona i listki też są oczywiście z lukru, więc cały tort jest jadalny. Poncz jest o smaku kawowym, ale oczywiście można dodać inny, szczególnie, że ja dałam kawę z alkoholem, więc dla dzieci się nie nada.

 

*przepis*

biszkopt:

6 jajek

6 łyżek mąki pszennej

6 łyżek mąki ziemniaczanej

12 łyżek cukru

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

*

poncz kawowy:

3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej

1,5 łyżki cukru

50 ml alkoholu, wódki , brandy itp.

*

nutella

*

krem mascarpone:

250 g serka mascarpone

250 g. śmietany 36%

2 łyżki cukru pudru

***

Biszkopt robimy z przepisu według zasady, że dajemy na jedno jajko – 1 łyżkę mąki pszennej, 1 ziemniaczanej i 2 łyżki cukru i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia, stąd te proporcje. Robię biszkopt z 6 jajek na formę o średnicy 21 cm, wychodzi taki jak trzeba, potem potrzeba ok 500 g lukru na obłożenie takiego tortu (trochę zostaje jeszcze po obcięciu boków).

Ubijamy pianę z białek na sztywno, dodajemy cukier, ubijamy dalej. Dodajemy żołtka, potem mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, , mieszamy. Pieczemy w formie 21 cm, 35-45 min w 180C, trzeba sprawdzić patyczkiem, czy biszkopt jest już suchy.

No i słynne upuszczanie biszkopta po upieczeniu… Nie wiem o co kaman, ale upuszczam zawsze :D no już trudno, co zrobić! :D Czyli, dla tych co nie wiedza: upuszczamy biszkopt (w formie ;) na ziemię czy tam blat, z odległości ok pół metra. Ma to zapobiegać opadaniu. Ja zawsze upuszczam i mam puszyste biszkopty ;)

Jak biszkopt wystygnie, wyjmujemy go z formy. Przekrajamy biszkopt tak, żeby wyszły nam 3 blaty.

*

Robimy krem, czyli ubijamy śmietanę z serkiem mascarpone i cukrem pudrem. Robimy poncz czyli zaparzamy kawę rozpuszczalną z cukrem i po wystygnięciu dodajemy alkohol.

Nasączamy blaty ponczem, Smarujemy kremem, znów kładziemy blat, nasączamy ponczem, przekładamy nutellą, i ew. też kremem, kładziemy blat. Cały tort smarujemy kremem na bokach i z wierzchu.



*

Dekorację zrobiłam oczywiście też z lukru plastycznego, tym razem wykorzystałam gotowy, kupiony, dorabiałam sobie tylko kolory.

 


Smacznego!

MUS Z MANGO

Styczeń 18, 2011

Otóż jestem wielką fanką owoców mango. Uwielbiam mango, ale  niekoniecznie w całości, a właśnie w postaci musów czy czegoś w tym rodzaju. Na wakacjach we Władysławowie jadłam pyszną zupę z mango, i od tamtej pory poszukuję przepisu. Tamta zupa była idealna, i na razie nie udało mi się zrobić takiej dobrej, ale ten mus, chociaż bardzo prosty, zbliża się do ideału ;) Przepis pochodzi z książki, którą mocno ostatnio eksploatuję, “Słodka Kuchnia Polska”. Naprawdę polecam, bo to tylko chwilka i mamy pyszny, zdrowy (chyba zdrowy? ;) super mus z mango ;)

*przepis*

2 duże owoce mango

1/2 szklanki śmietany 18%

duża łyżka miodu, lub więcej

***

Obrane i pozbawione pestek owoce mango rozdrabniamy, miksujemy ze śmietanką i miodem. I JUŻ! :D Jeszcze możemy schłodzić, będzie lepsze. Ja oczywiście część deseru zamroziłam i zjedliśmy z sową jako lody. Pyszne! :)

Obejrzałam akurat program w kuchni tv, gdzie był mus z mango, zaraz po tym, jak zrobiłam ten wpis! :) I tam szef kuchni mówi, żeby ubić śmietanę i do tego delikatnie wmieszać zmiksowane owoce. Oczywiście zaraz zrobiłam tym sposobem mus z ananasa, o czym w nowym wpisie też będzie. Deser jest super! Rzeczywiście warto ubić śmietanę.

 


Smacznego!

CIASTO MARCHEWKOWE

Styczeń 17, 2011

Mała sówka obchodzi zaraz już 2 urodziny! Nie wiem, kiedy to się stało, a tutaj już 2 sówki są na świecie :D Chcę upiec jakiś torcik dla sówki, ale ponieważ to małe dziecko, więc torcik ma być taki trochę zdrowszy :D Pomyślałam o cieście marchewkowym przełożonym kremem z serka mascarpone. Wymyśliłam też pomysł, jak ten tort ma wyglądać, a mianowicie ma mieć dekorację z lukru plastycznego. Jednak jeszcze nigdy nie robiłam takich dekoracji w stylu angielskim, dlatego dzisiaj zrobiłam próbę, jak to w ogóle się wykonuje, czy jest łatwo i czy mi wyjdzie. Nie miałam lukru plastycznego w domu, więc zrobiłam sobie na razie sama. I dlatego właśnie ten torcik jest tak absurdalnie różowy! :D Bo miałam trochę czerwonego barwnika, i koniecznie chciałam zafarbować masę, żeby zobaczyć, jak się farbuje, i jak wygląda. Zatem jest tort marchewkowy świnka :D Duża sowa była bardzo zachwycona ;) Przepis to wynik przeczytania rożnych wpisów i wcześniejszych doświadczeń z tym ciastem, ale skorzystałam ze strony, która jest naprawdę niezastąpiona czyli Kwestia Smaku :) Krem zrobiłam jednak tym razem z serka mascarpone i śmietany kremówki, bardzo tłusty i dobry krem ;)



 


 

*przepis*

ciasto:

2 jaja

200 g brązowego cukru

150 ml oleju roślinnego

200 g drobno startej marchewki

50 g posiekanych orzechów włoskich

75 g drobno pokrojonego ananasa (świeżego lub z puszki)

50 g wiórków kokosowych

200 g mąki

po 1 łyżeczce: cynamonu, sody, soli

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

 

krem:

250 g serka mascarpone

250 g śmietany kremówki

2 łyżki cukru pudru

***



ciasto

Ubijamy jajka do podwojenia objętości, po czym dodajemy cukier i ubijamy dalej. Jak masa będzie gładka , dolewamy powoli olej.

Dodajemy utartą marchewkę. Marchew ucieramy na tarce z grubymi oczkami. Dalej dodaję wiórki kokosowe, pokrojonego w kostkę ananasa. Nie dodaję orzechów, które są w większości przepisów na to ciasto, bo to dla dzieci , ale Wy możecie dodać orzechy włoskie. ( 50g.)

Mąkę mieszam razem z sodą, solą, proszkiem do pieczenia i cynamonem. W opcji można dodać zamiast cynamonu łyżkę przyprawy do piernika. Ja tym razem dodałam jeszcze do cynamonu łyżeczkę suszonego imbiru. Po wymieszaniu dodaję wszystko do masy płynnej, delikatnie mieszam. Ciasto przekładam do formy o średnicy 21 cm, lub kwadratu 21×21. Jak widzicie ja użyłam formy okrągłej, piekłam w tortownicy.

Pieczemy 1 godzinę w temp 150C



Ciasto studzimy a po wystudzeniu przekrajamy poziomo na pół, aby przełożyć kremem w środku. Jednak nie jest to konieczne, jeśli ktoś nie ma ochoty, to może w ogóle nie używać kremu albo posmarować ciasto kremem tylko z wierzchu.

krem

Ubijam razem wszystkie składniki i już! :)

Przekładam przekrojone ciasto częścią kremu (ok. 1/3) , przykrywam górną częścią ciasta i smaruję górę oraz boki. Czyli całe ciasto jest pięknie przykryte kremem :)

No i na to wszystko położyłam mój lukier w kolorze prosiaczka :D Zrobiłam sobie też róże , chociaż są przygotowane dość niechlujnie, ale niestety skończył mi się już czas wtedy ;)

Przepis na lukier plastyczny, podam za niedługo.


 



Smacznego!



PIECZONE PIETRUSZKI

Styczeń 15, 2011

W życiu bym nie uwierzyła, że zwykłe pietruszki mogą być takie pyszne! Jest to chyba największy hit w ciągu ostatnich dni u nas w domu :D Wpadła mi w ręce książeczka poradnika domowego z przepisami na marchewki, seler i pietruszki i nie wiem, co mnie tknęło, żeby wypróbować ten przepis, ale przepis okazał się wspaniały :) To super dodatek do obiadu, albo jako samodzielna przekąska.


 


*przepis*

pietruszki, kilka sztuk

oliwa z oliwek

tymianek

zioła prowansalskie

czosnek

sól, pieprz

***

Obrane pietruszki gotujemy 2 minuty w osolonej wodzie. Mieszamy oliwę z tymiankiem i ziołami prowansalskimi i rozdrobnionym czosnkiem. W oryginalnym przepisie był sam tymianek z czosnkiem, ale ja lubię dużo ziół, dlatego dodaję  zioła prowansalskie. Przekładamy do  naczynia żaroodpornego, zapiekamy 20 minut w 180C.


Smacznego!

TARTA WARZYWNA

Styczeń 10, 2011

To jest takie typowo imprezowe danie. Szybko się robi, można podawać na gorąco i na zimno. Można ją robić o każdej porze roku, bo wybieramy warzywa jakie akurat są dostępne, ja często robię z mrożonki. Oczywiście nadaje się też na obiad, ale ja lubię ją właśnie najbardziej jako danie imprezowe, bo można się nią najeść ale i potraktować jako przekąskę, zależy ile mamy dań na stole. Polecam!

*przepis*

ciasto na tartę:

100g zimnego masła

200g mąki pszennej

3 łyżki zimnej wody

1 jajko

*

nadzienie:

warzywa, jakie mamy ochotę.

przyprawy do warzyw

3 jajka

200 g śmietany np. 18-22%

1 szklanka startego żółtego sera

sól, pieprz, gałka muszkatołowa

***

Robimy ciasto na tartę- zagniatamy wszystkie składniki i wstawiamy do lodówki na 30 min. Po schłodzeniu wałkujemy, wykładamy na wysmarowaną masłem formę (zawińmy trochę ciasto na brzegi formy aby nie opadało) ,robimy dziurki widelcem.

Przyda się, aby warzywa zblanszować, czyli chwilkę podgotować we wrzątku, ze 2 minuty, albo poddusić na oliwie. Dodać do warzyw przyprawy, np zioła prowansalskie czy czosnek.

Robimy sos, czyli roztrzepujemy jajka ze śmietaną, dodajemy z połowę startego żółtego sera , trochę startej gałki muszkatołowej, sól, pieprz do smaku.

Wykładamy warzywa do formy, nie za dużo- tak, aby się nie przesypywały. Zalewamy sosem, na wierzchu przysypujemy resztą żółtego sera.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do ok 200C 35-45 minut, trzeba sprawdzać. Podajemy zarówno na ciepło jak i na zimno, nadaje się też do odgrzewania w piekarniku i mikrofalówce, więc jest to bardzo wygodne danie :)

Smacznego!

MUS ANANASOWY

Styczeń 7, 2011

Zrobiłam taki oto bardzo prosty i bardzo dziwny deser :D Sama nie wiem ,czy mam go polecać, ale na pewno zrobię go jeszcze raz w wersji bez alkoholu. Po zrobieniu część deseru wstawiłam do zamrażarki i jako taki sorbet chyba bardziej mi odpowiadał, nie było tak bardzo czuć smaku alkoholu. Przepis również pochodzi z książki “Słodka Kuchnia Polska”

*przepis*

puszka ananasów

pół szklanki śmietany kremówki

2 łyżki miodu

100 g alkoholu (winiak, brandy)

***

Miksujemy ananasy, dodajemy śmietankę i alkohol No i właśnie mi się wydaje, że za dużo tego alkoholu, za mocno się wybija i nie czuć ananasów. Jak pisałam, część deseru schłodziłam w lodówce a część zamroziłam.

na zdjęciu wersja z zamrażarki

Smacznego!

 

MUS BRZOSKWINIOWY

Styczeń 6, 2011

To kolejny bardzo prościutki deser, który robi się w chwilę. Pozostało mi kilka kawałków brzoskwiń w puszcze i nie wiedziałam ,do czego je wykorzystać, znalazłam taki oto przepis w mojej nowej książce “Słodka Kuchnia Polska”. Mi osobiście bardzo smakuje taki mus brzoskwiniowy, może być też świetnym dodatkiem np do lodów. Polecam!

*przepis*

8 kawałków brzoskwiń z puszki

łyżka płynnego miodu

pół łyżeczki imbiru w proszku

sok z całej cytryny przecedzony przez sitko

***

Miksujemy odcedzone z zalewy brzoskwinie, dodajemy miód i imbir i sok cytrynowy. Gotowe! Mi bardziej smakuje ten deser po schłodzeniu w lodówce.


Smacznego!

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 39 other followers