RÓŻOWY TORT Z MASCARPONE I KONFITURĄ WIŚNIOWĄ
Marzec 14, 2011
To taki szybki torcik z okazji urodzin, dla mojej siostry, żeby umilić jej czas w pracy. Nie miałam czasu , ani składników, w sklepach okolicznych wykupili śmietanę, no zgroza po prostu ;) Zrobiłam 3 kremy w związku z tym, bo nie miałam produktów na krem budyniowy, ani na krem mascarpone (w końcu znalazłam ostatnią śmietanę, która uratowała ten tort) Spróbowałam zrobić krem jogurtowy, który okazał się być zupełną porażką, nie wiem, czy z powodu masą oszukanego? Za to zrobiłam błyskawiczny krem z mascarpone i mleka skondensowanego, moim zdaniem może być, chociaż nie jest idealny do tortu, bo jednak nie jest tak sztywny jak krem na śmietanie z mascarpone czy czekoladą, ma taką trochę lejącą się konsystencję.
Do kremu i do biszkopta, jak widzicie, dodałam barwnik czerwony i tort wyszedł idealnie różowy, jak świniak :D Taki właśnie miałam zamiar, żeby był taki śmieszny, cukierkowo różowy kolor. Bardzo fajny, nie uważacie ? ;)
Na spód jak zwykle dałam konfiturę wiśniową, bo pasowała kolorem. Wydaje mi się, że powinnam lepiej nasączyć spód sokiem spod konfitury (na wódeczce ;) to biszkopt byłby cały taki ciemno wiśniowy, ale za to teraz miał taki malarski wygląd :)
Moi kochani degustatorzy stwierdzili ,że tort pyszny, zatem polecam! :)
*przepis*
biszkopt:
6 jajek
6 łyżek mąki pszennej
6 łyżek mąki ziemniaczanej
12 łyżek cukru
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
barwnik spożywczy czerwony
krem mascarpone:
250 g serka mascarpone
250 g. śmietany 36%
2 łyżki cukru pudru
aromat waniliowy
barwnik spożywczy czerwony
krem mascarpone z mlekiem skondensowanym:
250 g serka mascarpone
ok 150 ml mleka skondensowanego
poncz:
1 szklanka przegotowanej wody
3 łyżki cukru
pół szklanki cytryny
*
konfitura wiśniowa
alkohol -niekoniecznie
***
Biszkopt robimy z przepisu według zasady, że dajemy na jedno jajko – 1 łyżkę mąki pszennej, 1 ziemniaczanej i 2 łyżki cukru i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia, stąd te proporcje. Robię biszkopt z 6 jajek na formę o średnicy 21 cm.
Ubijamy pianę z białek na sztywno, dodajemy cukier, ubijamy dalej. Dodajemy żółtka, potem mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, mieszamy. Pieczemy w formie 21 cm, 35-45 min w 180C, trzeba sprawdzić patyczkiem, czy biszkopt jest już suchy. Dodajemy barwnik do biszkopta, mieszamy.
No i słynne upuszczanie biszkopta po upieczeniu… Nie wiem o co kaman, ale upuszczam zawsze :D no już trudno, co zrobić! :D Czyli, dla tych co nie wiedza: upuszczamy biszkopt (w formie ;) na ziemię czy tam blat, z odległości ok pół metra. Ma to zapobiegać opadaniu. Ja zawsze upuszczam i mam puszyste biszkopty ;)
Jak biszkopt wystygnie, wyjmujemy go z formy. Przekrajamy biszkopt tak, żeby wyszły nam 3 blaty.
Robimy krem, czyli ubijamy śmietanę z serkiem mascarpone i cukrem pudrem możemy dodać parę kropli aromatu waniliowego. W wersji dla dorosłych dodałam trochę ekstraktu z wanilii mojej produkcji, który jest na bazie wódki. Dodajemy trochę barwnika spożywczego, żeby krem był pięknie różowy ;)
Robimy poncz czyli rozpuszczamy cukier w wodzie i dodajemy sok z cytryny.
Robimy krem mascarpone z mlekiem skondensowanym słodzonym, czyli miksujemy serek z mlekiem, ja dodawałam na oko mleka, powiedzmy tak połowę mleka do serka- im więcej dodamy mleka, tym będzie rzadszy krem, więc musimy uważać.
Ja dodaję trochę wódki do konfitur, wtedy robi mi się poncz do nasączenia, no i smak jest całkiem, całkiem ;)
Nasączamy blat ponczem cytrynowym lub z wódeczki i soku konfiturowego i kładziemy wiśnie. Przykrywamy to delikatnie kremem z mascarpone i mleka. Na to kładziemy 2 blat, który nasączamy ponczem cytrynowym, kładziemy krem mascarpone. Nakładamy ostatni blat, nasączony ponczem, tak, aby nasączona część była po spodem, a wierzch tortu był jak najmniej nasączony. Na wierzchu kładę warstwę kremu mascarpone, okładam nim również boki. Ponieważ nie starczyło mi kremu na boki, obłożyłam boki kremem jogurtowym, o którym pisałam, że nie wyszedł za dobry, poza tym wyszedł mi bardzo rzadki, więc obkleiłam tylko na tyle boki, żeby przykleiły się migdały. Gdybym miała więcej kremu z mascarpone, to bym jednak ładnie obłożyła boki i najwyżej do nich dała migdały lub wiórki kokosowe. No i ew. dekoracja jakaś, ja dodałam trochę srebrnych kulek.
Smacznego!
TORT MAKOWO KAWOWO CZEKOLADOWY Z KONFITURĄ WIŚNIOWĄ
Marzec 11, 2011
Chciałam ostatnio upiec tort z innymi blatami niż zwykłe, biszkoptowe i miałam też wielką ochotę na mak. Czyli wyszedł tort makowy :) Przepis jak ostatnio wiele znalazłam na blogu Kwestia Smaku, a kremy również zrobiłam jak na stronie Kwestii Smaku, bo są to klasyczne kremy, moje ulubione. Goście, których poczęstowałam mówili, że to bardzo smaczne, że makowe blaty bardzo fajne, ale też wystąpił głos, że to dziwne i nietypowe połączenie : mak i kawa. Ja chyba jestem rozwydrzona, jeśli chodzi o smaki tortów ostatnio, bo ten jakoś nie zrobił na mnie wrażenia ;) Ale nie był zły! Na pewno polecam!
blaty makowe:
850 g masy makowej z bakaliami
4 łyżki kaszy manny (suchej)
6 dużych jajek (w temperaturze pokojowej)
krem czekoladowy:
300 g. śmietany kremówki
200 g czekolady mlecznej (lub gorzkiej, jak kto woli)
3 łyżki kawy rozpuszczalnej zaparzonej w małej ilości wody
krem mascarpone:
250 g serka mascarpone
250 g. śmietany 36%
2 łyżki cukru pudru
aromat waniliowy
poncz kawowy:
3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
1,5 łyżki cukru
50 ml alkoholu, wódki , brandy itp.
***
Blaty pieczemy w tortownicy o rozmiarze 21-23cm. Tortownicę smarujemy masłem i oprószamy mąką, piekarnik nagrzewamy do temp.175 C.
Gotową masę makową mieszamy z kaszą manną i bakaliami, jeśli nie ma ich w masie. Jeśli masa jest gotowa i zbyt wilgotna, warto ją trochę odcedzić. Żółtka ucieramy na puszysty krem, a białka ubijamy oddzielnie na puszysta pianę. Łączymy masę makową z żółtkami a następnie mieszamy delikatnie z pianą z białe. Wykładamy do tortownicy i wstawiamy do pieczenia.
Pieczemy 40-45 minut, według przepisu, jednak dotyczy to raczej masy zrobionej domowym sposobem , nie takiej mokrej. Jeśli masa jest mokra, trzeba piec dłużej, sprawdzamy patyczkiem, czy blaty są suche.
Robimy krem mascarpone: Ubijamy śmietanę z serkiem mascarpone i cukrem pudrem. W wersji dla dorosłych dodałam trochę ekstraktu z wanilii mojej produkcji, który jest na bazie wódki.
Robimy poncz czyli zaparzamy kawę rozpuszczalną z cukrem i po wystygnięciu dodajemy alkohol.
Robimy krem czekoladowo- kawowy: W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, po czym schładzamy ją do temperatury pokojowej. Śmietanę ubijamy, dodajemy rozpuszczoną kawę i rozpuszczoną czekoladę, mieszamy dokładnie.
Robimy poncz wiśniowy, jeśli chcemy, czyli mieszamy wódkę z konfiturą. albo pozostawiamy wiśnie bez alkoholu, jak kto woli.
Teraz mamy już wszystkie składniki tortu, więc wystarczy to poskładać ;)
Czyli:
Nasączamy blat ponczem kawowym lub jeśli dodaliśmy wódki do soku z konfitur- to polewany tym właśnie ponczem i kładziemy wiśnie. Przykrywamy to delikatnie kremem czekoladowym. Na to kładziemy 2 blat, który nasączamy ponczem kawowym, kładziemy krem mascarpone. Nakładamy ostatni blat, nasączony ponczem kawowym, tak, aby nasączona część była po spodem, a wierzch tortu był jak najmniej nasączony. Na wierzchu kładę warstwę kremu mascarpone, okładam nim również boki.
Wierzch tortu posypujemy kakao, boki obkładamy posiekanymi orzechami, ja użyłam włoskich. Wstawiamy do lodówki, najlepiej na całą noc.
Smacznego!
TORT CZEKOLADOWO WANILIOWY
Luty 22, 2011
Ten tort jest dokładnie taki sam, jak tort dla mojej sówki na urodziny. Zrobiłam go dla moich przyjaciół, ale miałam bardzo mało czasu, więc nie eksperymentowałam, dekoracja też jest dość skromna, bo nie miałam kolorowych lukrów. Ale podobno tort wyszedł bardzo dobry i goście chwalili :) Jeśli ktoś ma ochotę, to przepis na taki tort jest tutaj.
Otóż zrobiłam w końcu kinder party dla małej sówki :) Oczywiście nie mogło zabraknąć tortu! Ponieważ był to tort dla dzieci, więc nie dodałam alkoholu do ponczu ani żadnych surowych jajek do kremu. Krem też postanowiłam dać wypróbowany, ten sam zestaw, co w poprzednich tortach, bo jeden krem, ten na zewnątrz, to powinien być ten krem- izolator, żeby nie rozpuścił się lukier plastyczny, a więc najlepiej krem z serka mascarpone, bo wydaje mi się, że jest o niebo lepszy w smaku, niż krem z masła z cukrem. Także zostaje jeszcze jeden krem, to pomyślałam, że czekolada i wiśnie będą ok, bo tak: kawa dla dzieci nie jest najlepsza, orzechy też niekoniecznie, bo nie wiem ,czy może jakieś dziecko nie ma uczulenia czasem, waniliowy jest krem z mascarpone, to najłatwiej zrobić krem czekoladowy! Oczywiście dodałam pyszną konfiturę wiśniową mojej mamy, która bardzo poprawiła smak tortu. Poncz zrobiłam z wody z cytryną i cukrem, bo też nie chciałam dodawać ani alkoholu, wiadomo , ani mocnej herbaty, bo też niewskazana dla dzieci, więc został mi taki zwykły, cytrynowy, ale moi zdaniem bardzo dobrze podkreślił smak czekolady i waniliowego kremu mascarpone. Myślę, że był całkiem smaczny, a moi fantastyczni, bardzo mili goście bardzo zachwalali ;) Mam po prostu porządnych gości ;)
Jeśli chodzi o dekorację, to oczywiście słynny pingwin Pingu! Jest to ulubiony bohater małej sówki, więc nie mogło być inaczej. Nie wyszło mi to tak estetycznie, jakbym chciała, ale uwierzcie, ze nie jest łatwo lepić z tej masy przy 2 małych synkach, kiedy ciągle któryś płacze albo chce się bawić ;) No i nie jest tak łatwo lepić, jak myślałam, bo masa jest miękka i łatwo się odkształca i odgniata. Kiedy już zaschnie, to jest w miarę twarda, ale do czasu zaschnięcia trzeba zadbać, żeby nie straciła nadanego jej kształtu.
Wszystkie elementy tortu są jadalne oczywiście, nawet srebrny pyłek ;)
Przepis na tort jest ten sam jak na poprzedni, więc i tym razem sobie skopiuję ;) Jedyna różnica to brak alkoholu i inny poncz.
*przepis*
biszkopt:
6 jajek
6 łyżek mąki pszennej
6 łyżek mąki ziemniaczanej
12 łyżek cukru
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
*
krem czekoladowy:
300 g. śmietany kremówki
200 g czekolady mlecznej (lub gorzkiej, jak kto woli)
*
krem mascarpone:
250 g serka mascarpone
250 g. śmietany 36%
2 łyżki cukru pudru
aromat waniliowy
*
poncz
1 szklanka przegotowanej wody
3 łyżki cukru
pół szklanki cytryny
*
konfitura wiśniowa
***
Biszkopt robimy z przepisu według zasady, że dajemy na jedno jajko – 1 łyżkę mąki pszennej, 1 ziemniaczanej i 2 łyżki cukru i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia, stąd te proporcje. Robię biszkopt z 6 jajek na formę o średnicy 21 cm, wychodzi taki jak trzeba, potem potrzeba co najmniej ok 500 g lukru na obłożenie takiego tortu (trochę zostaje jeszcze po obcięciu boków).
Ubijamy pianę z białek na sztywno, dodajemy cukier, ubijamy dalej. Dodajemy żółtka, potem mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, mieszamy. Pieczemy w formie 21 cm, 35-45 min w 180C, trzeba sprawdzić patyczkiem, czy biszkopt jest już suchy.
No i słynne upuszczanie biszkopta po upieczeniu… Nie wiem o co kaman, ale upuszczam zawsze :D no już trudno, co zrobić! :D Czyli, dla tych co nie wiedza: upuszczamy biszkopt (w formie ;) na ziemię czy tam blat, z odległości ok pół metra. Ma to zapobiegać opadaniu. Ja zawsze upuszczam i mam puszyste biszkopty ;)
Jak biszkopt wystygnie, wyjmujemy go z formy. Przekrajamy biszkopt tak, żeby wyszły nam 3 blaty.
*
Robimy krem, czyli ubijamy śmietanę z serkiem mascarpone i cukrem pudrem możemy dodać parę kropli aromatu waniliowego. W wersji dla dorosłych dodałam trochę ekstraktu z wanilii mojej produkcji, który jest na bazie wódki.
Robimy poncz czyli rozpuszczamy cukier w wodzie i dodajemy sok z cytryny.
Robimy krem czekoladowo- kawowy: W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, po czym schładzamy ją do temperatury pokojowej. Śmietanę ubijamy, dodajemy rozpuszczoną czekoladę, mieszamy dokładnie.
Teraz mamy już wszystkie składniki tortu, więc wystarczy to poskładać ;)
*
Nasączamy blat ponczem cytrynowym i kładziemy wiśnie. Przykrywamy to delikatnie kremem czekoladowym. Na to kładziemy 2 blat, który nasączamy ponczem , kładziemy krem mascarpone. Nakładamy ostatni blat, nasączony ponczem, tak, aby nasączona część była po spodem, a wierzch tortu był jak najmniej nasączony. Na wierzchu kładę warstwę kremu mascarpone, okładam nim również boki.
Teraz możemy już dekorować lukrem.
Zwierzątka, obłożenie tortu są z lukru plastycznego. Tort jest posypany srebrnym pyłkiem. Srebrne kuleczki są też jadalne, chyba z cukru. Boki to połamane tafle karmelu.
MUS Z MANGO
Styczeń 18, 2011
Otóż jestem wielką fanką owoców mango. Uwielbiam mango, ale niekoniecznie w całości, a właśnie w postaci musów czy czegoś w tym rodzaju. Na wakacjach we Władysławowie jadłam pyszną zupę z mango, i od tamtej pory poszukuję przepisu. Tamta zupa była idealna, i na razie nie udało mi się zrobić takiej dobrej, ale ten mus, chociaż bardzo prosty, zbliża się do ideału ;) Przepis pochodzi z książki, którą mocno ostatnio eksploatuję, “Słodka Kuchnia Polska”. Naprawdę polecam, bo to tylko chwilka i mamy pyszny, zdrowy (chyba zdrowy? ;) super mus z mango ;)
*przepis*
2 duże owoce mango
1/2 szklanki śmietany 18%
duża łyżka miodu, lub więcej
***
Obrane i pozbawione pestek owoce mango rozdrabniamy, miksujemy ze śmietanką i miodem. I JUŻ! :D Jeszcze możemy schłodzić, będzie lepsze. Ja oczywiście część deseru zamroziłam i zjedliśmy z sową jako lody. Pyszne! :)
Obejrzałam akurat program w kuchni tv, gdzie był mus z mango, zaraz po tym, jak zrobiłam ten wpis! :) I tam szef kuchni mówi, żeby ubić śmietanę i do tego delikatnie wmieszać zmiksowane owoce. Oczywiście zaraz zrobiłam tym sposobem mus z ananasa, o czym w nowym wpisie też będzie. Deser jest super! Rzeczywiście warto ubić śmietanę.
MUS ANANASOWY
Styczeń 7, 2011
Zrobiłam taki oto bardzo prosty i bardzo dziwny deser :D Sama nie wiem ,czy mam go polecać, ale na pewno zrobię go jeszcze raz w wersji bez alkoholu. Po zrobieniu część deseru wstawiłam do zamrażarki i jako taki sorbet chyba bardziej mi odpowiadał, nie było tak bardzo czuć smaku alkoholu. Przepis również pochodzi z książki “Słodka Kuchnia Polska”
*przepis*
puszka ananasów
pół szklanki śmietany kremówki
2 łyżki miodu
100 g alkoholu (winiak, brandy)
***
Miksujemy ananasy, dodajemy śmietankę i alkohol No i właśnie mi się wydaje, że za dużo tego alkoholu, za mocno się wybija i nie czuć ananasów. Jak pisałam, część deseru schłodziłam w lodówce a część zamroziłam.
na zdjęciu wersja z zamrażarki
MUS BRZOSKWINIOWY
Styczeń 6, 2011
To kolejny bardzo prościutki deser, który robi się w chwilę. Pozostało mi kilka kawałków brzoskwiń w puszcze i nie wiedziałam ,do czego je wykorzystać, znalazłam taki oto przepis w mojej nowej książce “Słodka Kuchnia Polska”. Mi osobiście bardzo smakuje taki mus brzoskwiniowy, może być też świetnym dodatkiem np do lodów. Polecam!
*przepis*
8 kawałków brzoskwiń z puszki
łyżka płynnego miodu
pół łyżeczki imbiru w proszku
sok z całej cytryny przecedzony przez sitko
***
Miksujemy odcedzone z zalewy brzoskwinie, dodajemy miód i imbir i sok cytrynowy. Gotowe! Mi bardziej smakuje ten deser po schłodzeniu w lodówce.
Smacznego!
CZEKOLADY Z ŻURAWINĄ, ORZECHAMI, KAWĄ
Styczeń 3, 2011
Znalazłam taki pomysł podczas przeglądania znanego pewnie wszystkim bloga Kwestia Smaku. Są tam batoniki z żurawiną. Ponieważ wyglądają obłędnie, a wykonanie jest niezwykle proste, szybko je zrobiłam. Poszłam też za ciosem i zrobiłam 2 inne czekolady, czyli mleczną z orzechami i gorzką z kawą. W ogóle to było olśnienie, bo uwielbiam czekolady kawowe a jest ich wyjątkowo mało na naszym rynku moim zdaniem. A tu proszę, można przecież samemu. Chyba już nawet kiedyś na to wpadłam, ale zapomniałam o tym genialnym sposobie :D Polecam ten przepis, bo to super pomysł na ładny prezent wykonany samodzielnie, ślicznie się prezentują takie kawałki czekolady na stole. Biała wygląda wyjątkowo świątecznie z tymi pięknymi czerwonymi żurawinami. Zamierzałam się jeszcze na gorzką z wiśniami, ale akurat zabrakło wiśni, zatem następnym razem będą wiśnie i migdały…Polecam! :)
na zdj. czekolada mleczna z orzechami
200 g czekolady
bakalie lub kawa rozpuszczalna
***
Roztapiamy czekoladę w kąpieli wodnej, uważamy, żeby się nie zagotowała. Dodajemy wybrane owoce, orzechy itp, mieszamy. Wylewamy na folię do pieczenia lub folię kuchenną. Folię umieszczamy w brytfance, lub innym pojemniku, żeby nadać kształt czekoladzie. Pozostawiamy do zastygnięcia, wstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę. Ja dodałam orzechy do czekolady mlecznej, żurawinę do białej i łyżkę kawy rozpuszczalnej (drobniutkiej, rozdrobniłam granulki wałkiem) do gorzkiej czekolady.
czekolada gorzka z kawą
czekolada biała z żurawiną
Smacznego!
TARTA JABŁKOWA
Październik 21, 2010
Sezon na pyszne jabłka oznacza, że trzeba koniecznie upiec szarlotkę ;) oczywiście najprostsza jest tarta, więc piekę szarlotkę czyli tartę z jabłkami. W dodatku powiem szczerze, że piekę te tarty, bo mi zostało dużo musu jabłkowego od mojej mamy ;) Bardzo szybkie ciasto (szczególnie, jak ma się gotowy mus ;) i bardzo dobre. Dodajemy do smaku tyle cukru ile lubimy, więc jeśli ktoś woli słodsze ciasto, może mieć słodsze itd. mus też robimy z jabłek, które nam smakują, więc jak ktoś lubi np kwaśne, to będzie miał dokładnie takie jak lubi! Zdjęcia są takie niestety, bo nigdy nie zdążę zrobić ładnego ;)
ciasto na tartę:
100g zimnego masła
200g mąki pszennej
3 łyżki zimnej wody
1 jajko
ciasto na kruszonkę:
100g masła
100 g cukru
100 g mąki pszennej
mus jabłkowy
***
Robimy ciasto na tartę- zagniatamy wszystkie składniki i wstawiamy do lodówki na 30 min. Robimy Kruszonkę- zagniatamy składniki i wstawiamy do lodówki. Po schłodzeniu wyjmujemy ciasto z lodówki, wałkujemy i wkładamy do formy (ja używam do tej ilości ciasta formy ok 22 cm, jest idealna) Robimy w cieście dziurki widelcem, aby ciasto się nie podnosiło. Dobrze jest wykleić ciastem ranty formy, wtedy nie opadną za bardzo, a po upieczeniu można ranty obkruszyć i jest ładna równiutka tarta. Wykładamy na ciasto mus jabłkowy . Jeśli nie mamy musu, smażymy po prostu jabłka (obrane i bez gniazd nasiennych oczywiście, pokrojone na kawałki) aż się rozpadną. Można do nich dodać cukier, rodzynki, cynamon, co kto lubi.Na Jabłka wykładamy ciasto na kruszonkę- Kruszymy na drobne kawałki i posypujemy wierzch tarty.Pieczemy ok. 45 minut w 180C.
BATONY MUSLI
Listopad 19, 2009
Kiedyś jadłam na przyjęciu super dobre ciasto, które było czymś w rodzaju keksu z samych bakalii, bez ciasta, albo raczej właśnie batona musli. Ponieważ nie udało mi się zdobyć przepisu, a tylko dowiedziałam się, że było w tym cieście mnóstwo żurawiny suszonej , bakalii i mleka skondensowanego, to poszukałam w necie przepisów. Znalazłam przepis Nigelli na te oto właśnie batony. Zrobiłam i okazało się, ze wszystkim bardzo smakowało! Moje kochane ciocie powiedziały, że takie ciasta właśnie powinniśmy jeść, bo są zdrowe i odchudzające (tutaj można polemizować, ale jakby napakować dużo suszonych śliwek to kto wie… ;)
***przepis***
1 puszka skondensowanego mleka słodkiego
250 gram płatków owsianych
75 gram wiórków kokosowych
100 gram suszonej żurawiny
125 gram zmieszanych nasion (dyni, słonecznika, sezamu)
125 gram niesolonych orzechów fistaszków
co do zawartości, modyfikujemy według własnego uznania, czyli np ja dodałam więcej żurawiny, orzechy włoskie a następnym razem dodam rzeczywiście te suszone śliwki :)
***
Płatki owsiane, wiórki, żurawinę oraz nasiona i orzechy wymieszac razem w misce. mleko skondensowane przelac do większego garnka. podgrzac przez chwile. zdjac z ognia. wsypac tam mieszanine z miski. wymieszac dokladnie drewniana lyzka lub szpatula. forme wylozyc papierem do pieczenia. przelozyc tam mase i wyrownac powierzchnie. piec przez 1 h w 130 stopniach. wyjac z piekarnika. studzic przez 15 minut, po czym pokroic na kwadratowe lub prostokatne batony.
***
Smacznego!

































