Witajcie po przerwie! :)

Otóż ostatnio mam jeszcze mniej czasu :D ale postanowiłam wrócić do blogowania, bo kiedy po domu kręci się moja mama i  zajmuje małą sówką , to mogę się czasem nauczyć od niej nowych potraw. I tak było z tym przepisem. Kupiłam schab bez kości i zapytałam mamę, co mogę z nim zrobić. No i mama wymyśliła mi różne dania, a ja wybrałam schab duszony w sosie. Oczywiście jest pyszny, mięciutki , i można go doprawić według własnego smaku.

Zatem zapraszam na wspaniałe i bardzo proste w wykonaniu danie :)


***przepis***

schab bez kości- tyle ile zjemy :D

przyprawy

ze 2 łyżki mąki

olej lub oliwa na patelnię

***

Schab kroimy na kotlety- ok 1,5 cm, trochę je tłuczemy (ale nie na prześwitujący pergamin, tak, żeby miały ok 1 cm).

Oprószamy trochę mąką  (na razie nie dodajemy soli i przypraw) i wrzucamy na rozgrzaną oliwę, na ostry ogień, tak, żeby się szybko przysmażyły na  złoto. Złocimy z obu stron, i układamy  garnku, zalewamy wodą i dodajemy przyprawy, oraz sól.

Ja dodałam pieprz, liść laurowy, ziele angielskie (4 ziarenka na ok 60 dkg schabu) estragon, cząber, lubczyk, 2 maleńkie suszone papryczki czili, trochę ziół z ogródka (nie wiem dokładnie co to, bo dostałam tą mieszankę :D ), 2 ząbki czosnku.

Dusimy pod przykryciem, w zależności od tego, jaki mamy schab, ale tak ok godzinę, ja nawet dłużej dusiłam tym razem. Pod koniec gotowania wrzucamy pokrojoną cebulę (może być pokrojona w plastry). Dodajemy mąkę rozmieszaną z zimną wodą i gotujemy jeszcze chwilę. I wszystko!

Oczywiście sos można robić w wielu wariantach, np dodać dużo koperku i zalać wodą rozmieszaną ze śmietaną, wtedy będzie sos śmietanowo koperkowy (wtedy dodajemy mniej przypraw do mięsa).


Smacznego!




Zobaczyłam przepis na tego kurczaka w gazetce u teściowej na świętach Wielkanocnych. Teściowa zrobiła schab w tej galarecie, i był bardzo dobry, więc postanowiłam wykorzystać pomysł. Zmieniłam jednak proporcje , bo z podanej ilości nie wystarczyłoby galarety na zalanie kurczaka.  Lepiej chyba by się kroił, jakby  był cały zalany no i  ładniej by wyglądał, ale to następnym razem postaram się dotrzeć do ideału :D Kurczak jest bardzo dobry i nie wymaga za dużo pracy, najwięcej zajmuje mieszanie żurawin z cukrem, więc przepis nie jest skomplikowany :). Polecam, , fajna odmiana jeśli chodzi o podanie zwykłego kurczaka.

kurczak-w-galaretce-zurawinowej-031

*przepis*

20 dag żurawin

20 dag cukru

2 łyżki żelatyny 2 piersi kurczaka

przyprawy (jakie lubimy do kurczaka, np zioła prowansalskie, rozmaryn, estragon)

oliwa z oliwek

sól

pieprz

***

kurczak-w-galaretce-zurawinowej-02

Od razu mówię, że ja zwiększyłam ilość żurawin a więc i proporcjonalnie cukru co najmniej 2 razy. Nie wiem dokładnie o ile, bo miałam trochę zamrożonego gotowego sosu żurawinowego i dodałam go do żurawin. Ale możemy ocenić mniej więcej na oko, czy nam starczy na przykrycie kurczaka, czy nie. Oczywiście nie musi być cały zalany, albo możemy podać zupełnie inaczej, np moja teściowa zalała taką galaretką pokrojone na plastry kawałki schabu. Każdy sposób jest dobry.

Piersi z kurczaka myjemy, nacieramy ziołami, jakie lubimy, solą, pieprzem, i pieczemy ok 1 godz. w 190C, ja piekłam pod przykryciem . Co jakiś czas go przekładałam i polewałam oliwą.  Wyjmujemy, studzimy.

Żurawiny oczywiście myjemy, i gotujemy razem z cukrem, aż się rozpuści cukier i żurawiny się trochę rozgotują. żelatynę rozpuszczamy w małej ilości wody, dodajemy do masy żurawinowej, mieszamy. (nie dodawajmy do za gorącej masy, żeby żelatyna nie straciła swoich żelujących właściwości).

Na dno naczynia, np podłużnej formy do pieczenia nalewamy trochę masy żurawinowej, czekamy aż zastygnie. Na zastygnięty spód układamy upieczone i ostudzone piersi z kurczaka, zalewamy resztą masy żurawinowej. Czekamy aż stężeje i gotowe :)

kurczak-w-galaretce-zurawinowej-01

Smacznego!

To jest przepis z najnowszego numeru gazety “Moje gotowanie”. Postanowiłam go wypróbować, bo raz, że bardzo lubię rozmaryn, to jeszcze w przepisie są winogrona, które teraz na jesieni są takie dobre, ze warto z nich coś zrobić :)

***przepis***

pierś z indyka z 60 dkg. wyszło mi potem 6 takich roladek

boczek wędzony- plasterek na każdy kawałek piersi z indyka, czyli tu 6 plasterków

gałązki rozmarynu- jedna na każdą roladkę

cebula

2 łyżki masła

po 20 dkg. zielonych i czerwonych winogron (ja miałam same zielone)

1/8 l. bulionu drobiowego

50 ml. gęstej śmietany

sól, pieprz

***

Mięso dzielimy na porcje, każdą oprószamy solą i pieprzem. Każdego kotlecika owijamy plasterkiem boczku i spinamy boczek gałązką rozmarynu, tak, żeby boczek się nie rozwinął.

piers-z-indyka-w-boczku

Cebule obieramy i kroimy na plasterki. Na patelni rozgrzewamy masło i smażymy mięso po 2-3 min. z każdej strony tak, żeby było złoto brązowe.

Zdejmujemy z patelni i na maśle podsmażamy cebulę tak, żeby się zeszkliła. Na 3-4 min dodajemy przekrojone na połówki winogrona, wlewamy bulion i śmietanę, mieszamy. Do sosu przekładamy mięso i dusimy jeszcze 6-8 min.

Smacznego!

Roladki z kurczaka to w zasadzie taki classic kulinarny. Można je robić na wiele sposobów, mi bardzo smakują ze śliwką, ale tym razem zrobiłam i z ogórkiem. I sowie smakowały bardziej te z ogórkiem, ale wiadomo, że sowy bywają zdrajcami :D Roladki są trochę czasochłonne,  ale tylko dlatego, że trzeba ich  pilnować przy smażeniu. Są bardzo łatwe w przygotowaniu ( a jakże :D) i nie trzeba ich spinać wykałaczką, ani oplatać sznurkiem, nie rozpadają się.  No i są całkiem ładne takie roladki :)

roladki-z-kurczaka3

***przepis***

w zależności od tego, ile chcemy zrobić roladek i jakiej wielkości oczywiście.

60 dkg. piersi z kurczaka- mi z tej ilości wyszło 10 roladek, raczej małych.

ok 3 plasterki szynki- jaką lubimy,lub jaką mamy akurat w lodówce

ok 3 plasterki żółtego sera

kilka suszonych śliwek, lub ze 3 ogórki kiszone

do panierki:

jajko

mąka,

bułka tarta

sól, pieprz, przyprawy np prowansalskie.

***

Kroimy piersi kurczaka na kotlety, solimy, pieprzymy, ja dodałam jeszcze papryki słodkiej i odrobinę przypraw prowansalskich. na każdym kotlecie kładziemy plasterek szynki (lub kawałek plasterka, tak, żeby się mieścił na kurczaku oczywiście), kawałek żółtego sera i śliwkę lub ogórka.

Zwijamy ruloniki zaczynając od końcówki z serem i śliwką/ogórkiem. Maczamy w jajku a potem w panierce czyli w bułce tartej wymieszanej z mąką, solą, pieprzem i przyprawami (jak kto lubi oczywiście).

Smażymy aż będą złote z każdej strony. Ja smażyłam na oliwie. Żeby nie rozpadły się na pewno, układam roladki najpierw w miejscu łączenia na patelnię, tak, że się od razu przysmażą i nie odwiną.roladki-z-kurczaka2

roladki-z-kurczaka

Smacznego!

W ramach dokarmiania matek w ciąży dostałam od teściów królika. Wiadomo, królik jest super zdrowy, super smaczny i w ogóle ma same zalety. Więc taki prezent trzeba odpowiednio potraktować.I potraktowałam go przepisem Macieja Kuronia na królika duszonego w białym winie z sosem i migdałami. Wyszedł świetny! I Oczywiście niezbyt skomplikowany, więc każdy może sobie zrobić takiego królika jak ma ochotę. Bardzo wykwintne, eleganckie danie, proste w wykonaniu i super smaczne. Polecam!

Robiłam według tego przepisu, ale proporcje jak zwykle “na oko”, a przepis podaję oryginalny ze strony Macieja Kuronia na “zająca lub królika z migdałami”.

krolik

***przepis***

1 sprawiony zając lub królik- tu comber z królika
1 cebula
750 ml wywaru drobiowego (może być z kostki)
200 ml śmietany
200 g płatków migdałowych
1 łyżeczka suszonego rozmarynu
1 cytryna
2 łyżki mąki
2 łyżki oleju
sól, pieprz
Bejca:
250 ml białego wytrawnego wina
2 ząbki czosnku
3 łyżeczki oleju lub oliwy
pół łyżeczki majeranku

***

Sprawionego zająca dzielimy na 8 części. Ja pokroiłam na kawałki comber, oddzieliłam kości i wykroiłam tłuszcz. Z wina, posiekanego czosnku, oleju i majeranku przygotowujemy bejcę, do której wkładamy mięso na 2 godziny (dorzuciłam tez trochę przypraw prowansalskich). Po wyjęciu porcji zająca zachowujemy marynatę. Mięso oprószamy solą i pieprzem. W głębokim rondlu rozgrzewamy olej i podsmażamy na nim zająca, aż do zbrązowienia. Dodajemy rozmaryn i wywar połączony z marynatą. Na porcjach zająca układamy plasterki cytryny i cebuli. Przykrywamy i dusimy około 45 minut. Kiedy mięso będzie już miękkie, wyjmujemy je z rondla. Sos przecedzamy. Migdałowe płatki rumienimy na suchej patelni na brązowy kolor. Sos zagęszczamy mąką rozrobioną z wodą i zagotowujemy. Doprawiamy do smaku. Dodajemy śmietanę i migdały. Wkładamy mięso zająca. Chwilę wszystko podgrzewamy, nie dopuszczając do zagotowania. Podajemy z ziemniakami z wody.

Jak się zmienia proporcje, trzeba uważać z cytryną, zeby nie wyszedł za kwaśny sos. Ja dorzuciłam też do marynaty podczas duszenia 2 ziarenka jałowca, 1 listek laurowy, a z braku wywaru drobiowego miałam wywar mięsny, pieczeniowy (super smak :). Wino też było półwytrawne :D jednak królik był świetny!

krolik1

krolik2

Smacznego!


To danie jest niewiarygodnie proste, i w życiu bym nie uwierzyła, ze jest takie dobre, gdybym nie spróbowała. Pierwszy raz jadłam je w wykonaniu mojej drogiej Marysi, i potem jeszcze parę razy i zawsze było świetne. Postanowiłam więc spróbować sama . Co prawda jak sądzę, tortilla ta nie znajduje się na czele listy dań dietetycznych itp, ale co tam :D

Robię to danie oczywiście “na oko”, w zależności od ilości osób i tego, jak bardzo są głodne, więc podam proporcje z ostatniej Kuchni, z tym, że ja zrobiłam wersję podstawową a na wierzch położyłam kiełbasę. jak zwykle możemy dodawać co nam się podoba do takiej tortilli- fasolkę, bób, kiełbasę itp.

***przepis***

175 ml. oliwy

750 obranych i pokrojonych w kostkę ziemniaków

1 cebula

5 ubitych jajek

sól, pieprz.

***

Oliwę rozgrzewamy na patelni, dodajemy pokrojone ziemniaki i pokrojoną w kostkę cebulę. Smażymy ok 20 minut, często mieszając, aż ziemniaki będą miękkie i złociste. Przekładamy ziemniaki i cebulę do miski, dodajemy ubite jajka, sól, pieprz. Wlewamy trochę świeżej oliwy na czystą patelnię i jak sie rozgrzeje, wlewamy mieszankę jajek i ziemniaków. Smażymy na małym ogniu ok 10 min. tak, żeby się całość lekko ścięła. Jak sie zetnie, odwracamy patelnię z przykrywką lub talerzem do góry nogami (jaki kto ma sposób na odwrócenie takiego omleta :) zsuwamy tortillę i wkładamy z powrotem na patelnię, druga stroną. Przysmażany z drugiej strony i gotowe!.

Na zdjęciach tortilla, na której położyłam dodatkowo podsmażoną kiełbasę, i jak już pisałam, robię to na oko, bo w tym przepisie można sobie pozwolić na naprawdę dużą dowolność. Za każdym razem wychodzi bardzo dobra tortilla ziemniaczana :)

Smacznego!




Zawsze jak piekę pierś z indyka, to zastanawiam się, jak to zrobić, i zawsze zapominam, jak robiłam ją ostatnio…Chyba więc nadszedł czas, żeby wesprzeć się internetem i zapisać swoje wiekopomne przemyślenia na temat pieczenia indyka…Przepis jest improwizowany, więc może służyć za szkic do skomponowania własnego pomysłu, ale w zasadzie jest całkiem fajny, prosty i musi się udać.

indyk-piczony-z-jablkami1

***przepis***

pierś z indyka

2 duże jabłka

oliwa z oliwek

masło

przyprawy: jarzynka, sól, pieprz, estragon, tymianek, majeranek, według uznania…

***

Indyka myję, nacieram przyprawami i polewam oliwą z oliwek, wkładam do żaroodpornego naczynia. Odstawiam na ok 1,5 godziny.

Nagrzewam piekarnik do 180-200C.

Kładę na indyka masło (niekoniecznie) polewam dokładnie sosem, w którym się marynował i obkładam pokrojonymi na ósemki albo plasterki jabłkami. Tutaj dodałam też z pół szklanki białego wina, ale to jak kto lubi.

Wstawiam do piekarnika na ok 45 minut, co jakiś czas polewam go sosem, w którym sie piecze.

I gotowe!

Polecam też indyka w brzoskwiniach, jest delikatniejszy niż ten w jabłkach, trzeba go najpierw marynować, a potem piec w sosie z brzoskwiń, dodać brzoskwinie a reszta jak wyżej, czyli przyprawy i oliwa też.


Indyka podaję z pieczonymi jabłkami, a tutaj też z młodymi ziemniakami gotowanymi w mleku, z koperkiem i czosnkiem:

indyk-piczony-z-jablkam3

indyk-piczony-z-jablkam2

Smacznego!


To jest całkiem fajne i proste w wykonaniu danie, samo sie gotuje, my tylko mieszamy i podajemy. Dla koneserów egzotycznych smaków. Ja zrobiłam w wersji z fasolką, ale próbowałam i bez fasolki, też dobry. Zrobiłam raz z podanego przepisu, ale też i z gotowej zielonej pasty curry ze słoiczka, a wtedy to już w ogóle wystarczy w zasadzie odkręcić słoiczek i prawie gotowe ;) Jak mamy taką gotową pastę w domu, to jest to pomysł na bardzo szybki obiad. Jak robimy sami, to trwa trochę dłużej, ale w zasadzie też szybko.

kurczak-w-zielonym-curry

***przepis***

1-2 łyżki zielonej pasty curry

1 łyżka oleju

1 cebula

1 1/2 szklanki mleka kokosowego

1/2 szklanki wody

500 g piersi z kurczaka

100 g. zielonej fasolki szparagowej

1 łyżka sosu rybnego (to jest opcja, ja nie dodałam)

2 łyżki soku z limonki

1 łyżeczka skórki otartej z limonki

2 łyżeczki brązowego cukru

garść listków kolendry

***

Olej rozgrzewamy w woku (lub głębokiej patelni). Dodajemy posiekaną cebulę oraz pastę curry, i mieszając smażymy minutę. Wlewamy mleko kokosowe i wodę. Gdy płyn się zagotuje, wkładamy pokrojonego na małe kawałeczki kurczaka i fasolę. Podgrzewamy bez przykrycia 15-20 minut, aż kurczak zmięknie. Dodajemy sos rybny, skórkę z limonki, brązowy cukier i mieszamy. Podajemy np z ryżem, posypane kolendrą.

Albo otwieramy słoiczek gotowego zielonego curry i przygotowujemy według wskazówek na słoiczku :D

Tutaj jest kurczak z makaronem sojowym, ale to nie był najlepszy pomysł. Lepszy był podany na czerwonym ryżu.

kurczak-w-zielonym-curry2

Smacznego!

KURCZAK TANDOORI

Styczeń 30, 2008

Kurczak ten okazał się wielkim sukcesem i spotkał sie z niezwykłym uznaniem Pana Sowy. Chodzi w nim o to, że jest pikantny, a jak powszechnie wiadomo Pan Sowa uwielbia rzeczy pikantne , których pikanteria pochodzi z papryki chili, bo papryka chili podnosi poziom endorfin a więc poprawia samopoczucie :) Kurczak jest rzeczywiście pikantny i wyśmienity. Przepis zaczerpnęłam z Pascala.
Od razu dodam, że ja zmodyfikowałam przepis i też wyszedł bardzo udany- nie dodałam płatków chili i soku z limonki, tylko ze zwykłej cytryny, imbiru też nie miałam świeżego, więc był z proszku. To dowód na to, że tego kurczaka nie da się zepsuć :D
*
*
*
kurczak-tandori-3
*
*
*
przepis
Na 4 osoby
Czas przygotowania: 20 min.
Czas marynowania: 45 min.
800 g piersi z kurczaka
1 łyżeczka czerwonego proszku chilli
1 łyżeczka płatków chilli
1 łyżka soku z limonki
sól do smaku
*
marynata
200 g jogurtu
1 łyżeczka czerwonego proszku chilli sól do smaku 2 łyżki pasty imbirowej
(czyli świeżego imbiru obranego i zmiksowanego z odrobiną oleju)
2 łyżki pasty czosnkowej
(czyli świeżego czosnku obranego i zmiksowanego z odrobiną oleju)
2 łyżki soku z limonki
1/2 łyżeczki proszku garam masala
2 łyżki oleju słonecznikowego
*
*
*
Każdą pierś oczyść i przekrój ukośnie na pół.
Wymieszaj chilli i sok z limonki z solą i zalej kurczaka w miseczce.
Przykryj ją folią plastikową. Odstaw na 45 min.
Marynata:
W misce zmieszaj proszek i płatki chilli, sól, pasty: czosnkową i imbirową, sok z limonki, garam masalę, olej. Na końcu dodaj jogurt.
Polej marynatą kawałki kurczaka i odstaw na godzinę do lodówki.
Wstaw kurczaka w foremce ceramicznej do gorącego piekarnika (temp. 200 stopni) na 10-12 minut.
Jak pokroiłam w większe kawałki tego kurczaka, to się nie dopiekł i musiałam dłużej go trzymać, chyba co najmniej 20 minut, trzeba sprawdzić.
*
*
*

kurczak-tandori-4
Smacznego!

To też jest przepis z książki Marty Gessler “Kuchnia Marty. Kolory smaków”

kurczak-w-curry3

liczba porcji: 4

2 piersi kurczaka

sól

2 jajka200 ml. jogurtu naturalnego

1 łyżka curry

1/2 łyżeczki kurkumy

150 g. mąki

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

0,5 l. oleju do smażenia

1/2 ananasa, lub ananas z puszki

***

Mięso pokroić w cienkie paski o długości ok 4 cm. Posolić i odstawić. Jajka połączyć z jogurtem, dodać curry, kurkumę, mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Na głębokiej patelni rozgrzać olej. Kurczaka maczać w cieście i smażyć na złoty kolor. Odkładać na papierowe ręczniki, aby usunąć nadmiar tłuszczu. Ananasa obrać, wyjąć środek i pokroić w kostkę ( ja dałam z puszki i tez było ok :) Nawlekać na długie patyczki (po jednym kawałku) – najpierw ananasa potem kurczaka.

kurczak-w-curry2

kurczak-w-curry

przeczytalemcalyinternet