BABECZKI WANILIOWE

Maj 12, 2012

To zwykłe, bardzo proste w przygotowaniu babeczki, ale naprawdę pyszne! Nie wychodzą zakalcowate, są ładne i zgrabne. Możemy do nich dodawać dowolne składniki albo jeść takie po prostu waniliowe. Przepis wpadł mi w oko jeszcze w święta, znalazłam go na blogu “moje wypieki” i już parę razy go robiłam, moja mała sówka zjadła sama kilka babeczek!

przepis

110 g miękkiego masła

80 g drobnego cukru

110 g mąki pszennej

1 łyżeczka proszku do pieczenia

2 jajka

1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub po prostu opakowanie cukru waniliowego

***

Wszystkie składniki po prostu miksujemy na białą masę.

Możemy dodać kawałki czekolady lub ziarenka czy na co mamy ochotę :)

Formy do muffinek wykładamy papilotkami, nakładamy masę do 2/3 wysokości.

Pieczemy w temp 180C ok 20 min.

To świąteczna wersja złotej tarty karmelowej. Tym razem na kruche ciasto wyłożyłam dżem porzeczkowy, aby przełamać trochę słodycz ciasta. Wierzch jest posypany złotym pyłkiem ( jadalnym) w końcu są święta ;)

Ja osobiście uwielbiam tego mazurka, połączenie orzechów i karmelu jest po prostu boskie, ale odradzam ludziom, którzy nie lubią zbyt słodkich ciast ;)

Polecam, bo to ciasto proste a naprawdę wyśmienite i efektowne :)

*przepis*

kruchy spód:

200 g mąki krupczatki (może być zwykła pszenna oczywiście, ale z krupczatką wychodzi lepsze ciasto moim zdaniem)

125 g masła pokrojonego na kawałki

żółtko

szczypta soli

można dodać trochę cukru do smaku

*

masa karmelowo – orzechowa
20 dag. cukru
20 dag. śmietany kremówki (30% albo 36%, z obu wychodzi)
15 dag. łuskanych orzechów włoskich lub mieszanych. Ja użyłam włoskich, nerkowca, płatków migdałowych.

dżem porzeczkowy

Można użyć gotowej masy karmelowej, chociaż ja osobiście nie przepadam za nią, wolę zrobić sama. 2 sposób to kupić zagęszczone mleko w puszce i gotować zamkniętą puszkę 3 godziny, wtedy też wychodzi całkiem dobra krówka ;)

***

Robimy spód tarty czyli zagniatamy mąkę z masłem i jajkiem. Możemy schłodzić zawinięte w folię albo aluminium w lodówce z 15 minut. Wyklejamy dno formy do pieczenia ( ok 21 cm forma), wysmarowanej masłem. Dziurawimy ciasto widelcem, (aby się nie porobiły bąble podczas pieczenia), przykrywamy je papierem do pieczenia i przysypujemy ziarnami fasoli, grochu itp, aby ciasto nie opadło podczas pieczenia.

Pieczemy ok 15-20 min w 180C. Możemy zdjąć papier i trochę dopiec, ale tutaj trzeba uważać, żeby nie przepiec ciasta!

Robimy masę karmelową:

Wsypujemy cukier do rondelka i podgrzewamy aż do rozpuszczenia. Trzeba mieszać żeby się nie przypaliło. Cukier zrobi się brązowy i całkiem się rozpuści, będzie ślicznym, płynnym karmelem. Wtedy wlewamy śmietanę. Cały czas mieszamy. Potem to może trochę potrwać aż cukier się całkiem połączy ze śmietaną, ale bez obaw, w końcu wyjdzie nam śliczna karmelowa masa. Niech ona sobie przestygnie, a jak trochę przestygnie, to wrzućmy do niej pokruszone orzechy.

Smarujemy cienką warstwę dżemu porzeczkowego na upieczony spód. Na to wykładamy masę karmelową z orzechami. Przystrajamy według uznania. Mazurek karmelowo orzechowy z dżemem porzeczkowym gotowy!

Wcześniej robiłam inne wersje tego ciasta, możecie obejrzeć tutaj:

Złota tarta karmelowa z orzechami

Wesołych świąt! :)

BABKA Z KASZY MANNY

Kwiecień 3, 2012

Zrobiłam tą babkę ostatnio kilka razy, zupełnie nie z okazji świąt, ale nadaje się ona na święta Wielkanocne doskonale! Ma naprawdę ciekawy smak, nie czuje się kaszy manny, tylko raczej coś jak biszkopt i lekko kremową konsystencję, bo babka jest wilgotna. Naprawdę smaczna i łatwa babeczka ;)

*przepis*

1 szklanka nieugotowanej kaszy manny

3 jajka

1/2 litra mleka

5 łyżek cukru pudru

1 opakowanie cukru waniliowego

masło do wysmarowania formy

*

Oddzielamy żółtka od białek. Żółtka ucieramy na puszystą masę z cukrem, wsypujemy kaszę manną. Białka ubijamy na sztywno, dodajemy szczyptę soli. Mieszamy delikatnie białka z masą z kaszy. Formę do babki z dziurką smarujemy masłem. Przekładamy masę z kaszy manny i pieczemy ok 45 min w 150C.

Mleko mieszamy z cukrem waniliowym, podgrzewamy. Kiedy babka się już upiecze, nasączamy ją delikatnie ciepłym mlekiem. Kiedy babka ostygnie, możemy polać ją lukrem lub czekoladą itp. Ja raz polałam kremem z cynamonu, też było pyszne!

Naprawdę polecam! :)

TORT PIRACKI

Marzec 4, 2012

Przedstawiam Wam tort piracki! Zrobiony jest dla mojej kochanej, wspaniałej siostrzenicy Oli, na jej 10 urodziny :)

Tort znów jest tradycyjny, ale no co zrobić, kolejny tort dla dzieci, muszę opracować inne receptury.

Krem sprawdzony, śmietana i mascarpone ;) – z dodatkiem barwnika błękitnego (woda z morza ;)

Konfitura wiśniowa dlatego, że bałam się, że porzeczki dla dzieci za kwaśne a na pomarańcze ktoś może mieć uczulenie- z tego też powodu nie ma orzechów. Jest na jednej warstwie kremu trochę wiórków czekoladowych dla smaku.

Biszkopty są nasączone ponczem cytrynowym dla przełamania słodkości.

Tutaj możecie znaleźć przepis na cały przykładowy tort (inny kształt, ale środek taki sam w zasadzie, tylko tutaj są 3 warstwy biszkoptów )    : KLIKNIJ TUTAJ

 

Skrzynię zrobiłam z masy cukrowej a w środku są cukrowe kuleczki i złoty pył. Czaszka i statek oraz papuga, to świeczki. Cała reszta jest zrobiona z masy cukrowej.

 

Tutaj mamy zbliżenie na prawdziwe skarby w skrzyni! ;)

 A poniżej zdjęcie tortu przed obłożeniem masą. Widać błękitny krem :)

To ciasto od dawna było dla mnie zagadką i jakoś wyjątkowo mnie interesowało. Wygląda naprawdę elegancko, i jest cytrynowe- a to nie jest popularny w Polsce smak! Pasuje też do zimy, nie ma za dużo owoców, tylko jabłka, pomarańcze i  cytryny. No i w końcu kiedyś się odważyłam i zrobiłam to tajemnicze, piękne ciasto, mi bardzo smakowało! Jest to jedno z moich ulubionych ciast od tamtej pory.

Mam tutaj tylko mały dylemat- po co dodawać jajka do kremu cytrynowego. Piekłam to ciasto w rożnych wersjach- z jajkami i bez i moim zdaniem jajka nie są konieczne. Jeśli chodzi o mój smak, nie zmieniają niczego za bardzo, może troszkę bardziej cytrynowy jest wtedy ten krem? Ale słodkość bezy to doskonale równoważy. No i poczęstowałam wersją bez jajek, czyli nie klasyczną, koleżankę angielkę i ona nie obraziła się na mnie a nawet ciasto pochwaliła ;) Także moim zdaniem  śmiało możemy robić krem bez jajek. Z tym, że jak użyjemy żółtek do kremu to akurat mamy białka do bezy,  a tak zostają nam żółtka i musimy wymyślić co z nimi zrobić ;) Niemniej polecam obie wersje – ja po prostu nie jestem super fanem jajek ;)

No w każdym razie robiłam to ciasto parę razy i moim zdaniem to hit, jest efektowne, nie jest znane za dobrze, a więc oryginalne u nas w Polsce, oraz naprawdę pyszne! Mieszanka lekko kwaśnego kremu cytrynowego, bezy i kruchego ciasta to naprawdę trafiony pomysł :)

Przepis na początku zaczerpnęłam z bloga Moje wypieki , ale jak wspomniałam zmodyfikowałam przepis na krem cytrynowy. Też inaczej robię kruchy spód, tutaj ściągam raczej od mojej bratowej, bo robi najlepsze kruche ciasta na świecie :)

Wielka zaleta tego ciasta to to, że można je przygotować wcześniej- kruche ciasto można nawet zamrozić. Krem cytrynowy można przetrzymywać podobno przez tydzień. Tylko bezę robimy na koniec i wstawiamy do piekarnika na tyle wcześniej, żeby ciasto zdążyło się schłodzić. Czytałam, że poleca się zjadać to ciasto tego samego dnia co się upiekło, ale zawsze zostaje mi jakaś okruszynka na 2 dzień i zapewniam ,że też jest świetne ;)

*przepis *

kruchy spód:

175 g mąki krupczatki (może być zwykła pszenna oczywiście, ale z krupczatką wychodzi lepsze ciasto moim zdaniem)

100 g masła pokrojonego na kawałki

żółtko – białko zachowujemy do bezy

szczypta soli

można dodać trochę cukru do smaku

krem cytrynowy

125 ml soku z cytryny ( ok 3 cytryny)

skórka otarta z 2 cytryn

85 g masła

100 g cukru

sok z 1 pomarańczy

2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej

* 3 żółtka

* 1 jajko

* Jak wspominałam wyżej, bez jajek krem też wychodzi pyszny.

beza

4 białka w temperaturze pokojowej

200 g drobnego cukru

2 płaskie łyżeczki mąki ziemniaczanej

***

Robimy spód tarty czyli zagniatamy mąkę z masłem i jajkiem. Możemy schłodzić zawinięte w folię albo aluminium w lodówce z 15 minut. Wyklejamy dno formy do pieczenia ( ok 21 cm forma), wysmarowanej masłem. Dziurawimy ciasto widelcem, (aby się nie porobiły bąble podczas pieczenia), przykrywamy je papierem do pieczenia i przysypujemy ziarnami fasoli, grochu itp, aby ciasto nie opadło podczas pieczenia.

Pieczemy ok 15-20 min w 180C. Możemy zdjąć papier i trochę dopiec, ale tutaj trzeba uważać, żeby nie przepiec ciasta!

***

Krem cytrynowy robimy tak, że w garnuszku mieszamy cukier, skórkę z cytryn, mąkę, dolewamy do tego sok z cytryny. Sok z pomarańczy uzupełniamy wodą do 200 ml, wlewamy do reszty składników. Mieszamy wszystko i gotujemy, aż całość zgęstnieje. Zdejmujemy z palnika, dodajemy masło pokrojone na kawałki, mieszamy aż masło wmiesza się do kremu i powstanie gładka masa.

Jeśli używamy jajek, to zdejmujemy krem z ognia, dodajemy żółtka i jajko, mieszamy i podgrzewamy ponownie, ale uwaga- nie gotujemy! Krem ma się stać gładką masą, należy uważać, bo może nam się zrobić jajecznica!

Krem wylewamy na ostudzony spód. Schładzamy przed nałożeniem bezy.

***

Bezę robimy tak, że ubijamy białka jajek ( w temperaturze pokojowej) na sztywną pianę. Następnie dodajemy cukier, ale powoli, po jednej łyżce i ciągle miksujemy. Na końcu dodajemy mąkę ziemniaczaną i też miksujemy aż wszystko się ładnie połączy.

***

Bezę wykładamy na całkiem schłodzony budyń. Pieczemy wszystko w temperaturze 180 C ok 20 min.

Bezie możemy nadawać różne kształty. pilnujcie też, żeby się nie przypaliła, szczególnie, jak ma takie wystające końcówki. Beza jest krucha na zewnątrz a piankowa w środku, bardzo fajna :)

Ciasto schładzamy przed podaniem.

Smacznego!

DOMKI Z PIERNIKA

Grudzień 21, 2011

W tym roku znowu robiłam domki do szopki dla kościoła. Udało mi się zrobić 5 domków i jeden jeszcze będziemy robić z sówką. Kompletnie nie miałam czasu tym razem i pomagała mi nawet koleżanka. Za dużo nie zrobiłyśmy, ale było super miło przy tej pracy :)

Zapraszam do oglądania :)

Tutaj domek kościół ;)

CZARNY TORT

Listopad 1, 2011

CZARNY TORT czyli CIASTO RED VELVET CAKE Z KREMEM MASCARPONE I KONFITURĄ WIŚNIOWĄ ;)

Taki oto pomysł mi przyszedł do głowy z okazji 1 listopada. Spotykamy się z rodziną i na spotkanie przyda się jakieś ciasto. W lodówce trochę pustki po imprezie urodzinowej sówki, jeśli chodzi o produkty. Ale coś niecoś zostało- 1 serek mascarpone, 1 śmietana i oczywiście barwniki :) No Halloween też nastraja mnie do wymyślenia jakiegoś absurdalnego ciasta.

Zatem zapraszamy! :)

To ciasto red velvet cake, z przepisu z bloga “moje wypieki”. Krem to klasyczny krem, no tak wyszło ,że znów to samo ;) Tym razem dla podkręcenia smaku dodałam pyszną konfiturę wiśniową mojej mamy. i Oczywiście czarna masa cukrowa oraz biały szkielet ;)

*przepis*

2½ szklanki mąki pszennej

1¼ szklanki cukru

1 łyżka kakao

1 łyżeczka soli

2 duże jajka

1½ szklanki oleju słonecznikowego

1 szklanka maślanki (lub kefiru, zsiadłego mleka)

1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

1 łyżka winnego octu

1 łyżeczka sody oczyszczonej

60 ml czerwonego barwnika w płynie

*

krem:

250 g serka mascarpone

200 g śmietany 36%

3 łyżki cukru pudru

barwnik

***

Składniki powinny być w temperaturze pokojowej.  Wcześniej przygotowujemy też tortownicę, Dorota z “moich wypieków” pisała, że 24 cm, ja mam 21 cm, wyszły pewnie wyższe krążki, ale moim zdaniem są całkiem zgrabne. Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia a brzegi smarujemy masłem. Potrzebne są 2 tortownice, lub pieczemy po kolei w jednej (komentarz poniżej)

Składniki należy mieszać widelcem a nie miksować, ponieważ to podobno może zaszkodzić ciastu i ciasto za długo miksowane może opaść.

Przesiewamy mąkę, kakao i sól, mieszamy ze sobą, dodajemy cukier.

W 2 naczyniu mieszamy jajka, olej, kefir (lub maślankę), ekstrakt waniliowy i barwnik.

Składniki suche przesypujemy do mokrych i mieszamy również widelcem, i tylko w jednym kierunku.

Do szklanki wlać ocet, dodać sodę- powstanie piana, zaczynamy działać szybko- wlewamy pianę do naszej masy i mieszamy. Ciasto dzielimy na 2 tortownice i pieczemy równocześnie. (Tutaj w komentarzach u Doroty było dużo pytań, np czy można piec w 1 kawałku i potem przekroić- odpowiadam za Dorotą, że lepiej nie, bo ciasto jest delikatne i łatwo pęka- to prawda, udało mi się je nadłamać, mimo , że piekłam oddzielnie ;) Ew. można piec w 2 turach.

Piec w 180 C ok 30 min.

*

Ciasto przekładamy kremem, który robimy tak:

Ubijamy śmietanę na sztywno, dodajemy serek i ekstrakt oraz cukier, miksujemy do wymieszania. Dodajemy barwnik (jeśli chcemy ) Ja dodałam trochę fioletowego, wiadomo, taki funeralny klimat ;) Do kremu powciskałam trochę wiśni z konfitury wiśniowej. Położyłam 2 krążek ciasta i znów pokremowałam, a  na wszystko położyłam czarny fondant oraz białą trupią czaszkę ;) To tak trochę dla absurdalnego klimatu

Smacznego!

TORT KROWA

Październik 31, 2011

Ten tort zrobiłam na pierwsze urodziny mojego synka. Lubi krowy, robi “mu” jak je widzi ;) to podchwyciłam i zrobiłam taki prosty tort dla dzieci. W środku jest kolorowy i wyszedł ładnie, równo i był naprawdę wysoki ( nie zmieścił się w wysokim pojemniku na torty;)

Smak jak dla mnie nie jest powalający, ale jest naprawdę fajny dla dzieci i robi wrażenie swoimi tęczowymi kolorami :) Chociaż właśnie moja kochana siostra powiedziała, że tort był przepyszny ;)

Gdyby dodać jakichś konfitur, to pewnie podbiłoby smak, ale jednocześnie nie byłoby efektu tęczy, więc coś za coś ;)

Niemniej baaardzo polecam, czasem warto zrobić taki trochę inny tort :)


Przepis jak w poprzednim wpisie na tęczowy tort . Tyle, że tutaj dodałam dużo więcej kremu. I kolory tym razem zrobiłam trochę mocniejsze, dodawałam po ok 1,5 g barwników w żelu Wiltona.

krem :

800 ml śmietany kremówki, 36%

750 g serka mascarpone

4 łyżki cukru pudru

2 łyżki ekstraktu waniliowego

***

Ubijamy śmietanę na sztywno, dodajemy serek i ekstrakt oraz cukier, miksujemy do wymieszania.

Udało mi się zrobić zdjęcie ostatniemu małemu kawałkowi ;) Smacznego!

TĘCZOWY TORT

Październik 26, 2011

W niedzielę są chrzciny i pierwsze urodziny drugiej malutkiej sówki. Postanowiłam upiec mu tęczowy tort z dekoracją krową, bo teraz bardzo lubi udawać krowę, interesuje się krowami i zwraca na nie uwagę :D

Postanowiłam skorzystać z przepisu zaproponowanego przez dziewczynę z bloga Whisk Kid, której tęczowe ciasto wystąpiło nawet u Marty Stuart, a przepis przypomniała ostatnio Dorotus z jednego z moich ulubionych blogów “moje wypieki”. I ja właśnie na tym przepisie się oparłam, z tym, że wprowadziłam parę zmian, trochę dosłodziłam z powrotem biszkopty  :D (Dorotus je odsłodziła ) i zmniejszyłam ilość kremu, bo po prostu miałam mniej śmietany, a ten tory robię na próbę, więc potraktowałam go trochę nonszalancko ;)

No właśnie, tu przedstawiam tort zrobiony na próbę, bo nie chciałam ryzykować, w końcu na chrzcino- urodzinach ma być 45 gości, więc powinnam się postarać. Przedstawiam więc skromną wersję tęczowego tortu zrobionego na próbę. Na pewno zrobię więcej kremu i rzeczywiście użyję trochę więcej cukru niż Dorotus, ale niedużo więcej.

Tort jest skromny, bo jak wspomniałam jest zrobiony na próbę i ma stanowczo za mało kremu oraz nie ma żadnej dekoracji.

*przepis*

226 g masła

270g cukru – w oryginalnym przepisie jest 466 a u Dorotus 220, zatem zależy jak kto woli- słodszy czy mniej :)

5 białek

2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

375 g mąki pszennej

4 łyżeczki proszku do pieczenia

pół łyżeczki soli

355 g mleka

*

krem:

serek mascarpone 750 g**

śmietana kremówka 750g

extrakt waniliowy

cukier puder- 3- 4  łyżki

*

** Proporcje tego kremu są bardzo różne. Dorotus podaje u siebie 900 g śmietany i 250 g serka mascarpone, jednak ja daję pół na pół, jakoś zawsze tak robię, ale też chodzi o to, że na wierzch tortu potrzebny jest krem gęstszy, ponieważ będę kładła fondant, a na izolację potrzebny jest jak wiadomo krem jak najbardziej tłusty, żeby nie rozmoczył lukru. Zatem, jeśli robimy tort bez fondantu, jak ten tutaj na obrazku, to możemy dać więcej śmietany a mniej serka, wtedy konsystencja kremu jest lżejsza ( jeśli w ogole można mówić o lekkim kremie przy śmietanie 36% i serku mascarpone hehe) a jak obkładamy tort lukrem, to proponuję dawać więcej tłustego serka.

Prawdę powiedziawszy ja tutaj zrobiłam krem z 600 g śmietany  (duże opakowanie śmietany i małe) i 500 g serka ;) też pyszny, ale za mało.

Również ilość cukru pudru jest różna, wiadomo, jak kto lubi, bardziej, lub mniej słodki krem, próbujmy zatem i dosładzajmy wedle gustu, na taką ilość ja daję 3-4 łyżki.

***

Przygotowujemy wcześniej wszystkie składniki, aby były w temperaturze pokojowej.

Przesiewamy mąkę, sól i proszek do pieczenia. Ucieramy mikserem masło, na gładką puszystą masę po czym dodajemy cukier a następnie białka po jednym, ucieramy cały czas.

Do masy maślanej dodajemy na zmianę mleko i składniki suche. Powstanie jednolita masa o konsystencji gęstej śmietany.

Powstałą masę ważymy i dzielimy na 6 części, aby do każdej dodać inny barwnik.

Ciasto przekładamy do oddzielnych tortownic, np. ja miałam tylko 2, więc piekłam po kolei blaty, pozostałe masy, które czekały na upieczenie zabezpieczyłam folią, żeby nie wysychała i wszystko wyszło dobrze. Ja piekłam w tortownicy 21 cm, i moim zdaniem to jest odpowiednia wielkość, bo blaty i tak wyszły dosyć cienkie.

Pieczemy 15-20 min w temp 190C.

Smacznego!

KOLOROWE BABECZKI WANILIOWE

Październik 22, 2011

Tym razem przepis dla dzieci. Dla dzieci, bo nadaje się do samodzielnego wykonania przez dzieci- jest niezwykle prosty i szybki, nie zdążą się znudzić przy pracy. Do tego babeczki można przystrajać jak się chce, dokładać różne dodatki, dekorować- jak to zwykle z babeczkami bywa :)

Jeśli chodzi o smak, to powiem szczerze, nie są one jakimiś najlepszymi babeczkami na świecie. Są trochę zakalcowate ;) ale moje dzieciaki bardzo je lubią. No i kiedy robię je kolorowe, to już zupełny hit ;)

Dodaję masła, bo wydaje mi się, że wychodzą mniej zakalcowate niż z olejem.


*przepis*

składniki suche:

250 g mąki

szklanka cukru (120 g)

cukier waniliowy-ile uważamy, od 1 do 3 torebek nawet

1 łyżeczka proszku do pieczenia

*

składniki mokre:

1 szklanka mleka

1/2 szklanki roztopionego masła, ostudzonego

2 jajka

***

Mieszamy składniki suche ze sobą, mieszamy ze sobą składniki mokre, łączymy ze sobą całość i już ;)

I tutaj możemy dodać co chcemy czyli np barwniki

Pieczemy w 200C ok 20 min.

Smacznego!


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 41 other followers