PUREE Z MARCHEWKI

Styczeń 12, 2010

Miałam wielką ochotę na puree z marchewki, uwielbiam marchewkę i różne wersje jej podania. Tym razem puree na ostro, w stylu hinduskim. Przepis oczywiście bardzo prosty i smaczny, chociaż Sowa była trochę ostrożna, nie do końca przekonana co do smaku :D Zapraszam do spróbowania, bo w końcu do odważnych świat należy ;)

***przepis***

wszystkie proporcje są zależne od naszego smaku i ilości przygotowywanej potrawy

marchewka-np 0,5 kg

imbir 1 łyżeczka

czosnek 1-2 ząbki

pieprz- trochę ;)

ostra papryka- troszkę

oliwa z oliwek 1 łyżka

śmietana lub jogurt- ok 100 g

***

Marchewkę gotujemy w osolonej i lekko posłodzonej wodzie aż do miękkości. Miksujemy na puree. Puree wkładamy do garnka i podgrzewany, dodajemy trochę oliwy z oliwek np 1 łyżkę , imbir, pieprz, ząbek czy 2 czosnku, można dodać cytrynę, dodajemy też śmietanę lub jogurt. Wszystko dodajemy w takich proporcjach,, aby nam smakowało, można dodać więcej imbiru, jeśli ktoś lubi, albo wogóle zrezygnować z ostrej papryki.

Smacznego!


Przygotowywałam imprezkę rodzinną, i nie miałam zupełnie czasu na obiad. W domu był bakłażan, więc postanowiłam, że zrobię obiad z niego właśnie. Bakłażan piecze się sam, jak już pisałam, i można go jeść np. z oliwą i solą. Tym razem postanowiłam, że zjem go z makaronem i zrobię z niego pastę. Wyszedł bardzo dobry, łagodny i z dużym potencjałem na zmiany smaków i różne dodatki. Może nie wygląda najlepiej ,ale jest to bardzo smaczne danie :)


pasta baklazanowa

***przepis***

bakłażan

śmietana 18%

czosnek

pieprz

żółty ser

makaron

***

Bakłażana pieczemy w piekarniku 180C ok godzinę, pamiętajmy o nakłuciu bakłażana, żeby nie wybuchł. Tutaj jest dokładny przepis na pieczonego bakłażana.

Po upieczeniu obieramy bakłażana ze skórki, dodajemy śmietanę- zależy ile mamy bakłażana, ale na dużego bakłażana ok 2 łyżki. Dodajemy też zmiarzdżony ząbek czosnku, miksujemy wszystko. Doprawiamy solą, pieprzem, i czym chcemy. Proponuję dodać jakiś ser żółty o wyrazistym smaku, np parmezan. Makaron gotujemy i mieszamy z pastą bakłażanową. Gotowe! Bardzo szybkie i całkiem dobre danie! Przydałby się żółty ser do posypania na wierzchu.

pasta baklazanowa2

Smacznego!


Witajcie po przerwie! :)

Otóż ostatnio mam jeszcze mniej czasu :D ale postanowiłam wrócić do blogowania, bo kiedy po domu kręci się moja mama i  zajmuje małą sówką , to mogę się czasem nauczyć od niej nowych potraw. I tak było z tym przepisem. Kupiłam schab bez kości i zapytałam mamę, co mogę z nim zrobić. No i mama wymyśliła mi różne dania, a ja wybrałam schab duszony w sosie. Oczywiście jest pyszny, mięciutki , i można go doprawić według własnego smaku.

Zatem zapraszam na wspaniałe i bardzo proste w wykonaniu danie :)


***przepis***

schab bez kości- tyle ile zjemy :D

przyprawy

ze 2 łyżki mąki

olej lub oliwa na patelnię

***

Schab kroimy na kotlety- ok 1,5 cm, trochę je tłuczemy (ale nie na prześwitujący pergamin, tak, żeby miały ok 1 cm).

Oprószamy trochę mąką  (na razie nie dodajemy soli i przypraw) i wrzucamy na rozgrzaną oliwę, na ostry ogień, tak, żeby się szybko przysmażyły na  złoto. Złocimy z obu stron, i układamy  garnku, zalewamy wodą i dodajemy przyprawy, oraz sól.

Ja dodałam pieprz, liść laurowy, ziele angielskie (4 ziarenka na ok 60 dkg schabu) estragon, cząber, lubczyk, 2 maleńkie suszone papryczki czili, trochę ziół z ogródka (nie wiem dokładnie co to, bo dostałam tą mieszankę :D ), 2 ząbki czosnku.

Dusimy pod przykryciem, w zależności od tego, jaki mamy schab, ale tak ok godzinę, ja nawet dłużej dusiłam tym razem. Pod koniec gotowania wrzucamy pokrojoną cebulę (może być pokrojona w plastry). Dodajemy mąkę rozmieszaną z zimną wodą i gotujemy jeszcze chwilę. I wszystko!

Oczywiście sos można robić w wielu wariantach, np dodać dużo koperku i zalać wodą rozmieszaną ze śmietaną, wtedy będzie sos śmietanowo koperkowy (wtedy dodajemy mniej przypraw do mięsa).


Smacznego!




Zobaczyłam przepis na tego kurczaka w gazetce u teściowej na świętach Wielkanocnych. Teściowa zrobiła schab w tej galarecie, i był bardzo dobry, więc postanowiłam wykorzystać pomysł. Zmieniłam jednak proporcje , bo z podanej ilości nie wystarczyłoby galarety na zalanie kurczaka.  Lepiej chyba by się kroił, jakby  był cały zalany no i  ładniej by wyglądał, ale to następnym razem postaram się dotrzeć do ideału :D Kurczak jest bardzo dobry i nie wymaga za dużo pracy, najwięcej zajmuje mieszanie żurawin z cukrem, więc przepis nie jest skomplikowany :). Polecam, , fajna odmiana jeśli chodzi o podanie zwykłego kurczaka.

kurczak-w-galaretce-zurawinowej-031

*przepis*

20 dag żurawin

20 dag cukru

2 łyżki żelatyny 2 piersi kurczaka

przyprawy (jakie lubimy do kurczaka, np zioła prowansalskie, rozmaryn, estragon)

oliwa z oliwek

sól

pieprz

***

kurczak-w-galaretce-zurawinowej-02

Od razu mówię, że ja zwiększyłam ilość żurawin a więc i proporcjonalnie cukru co najmniej 2 razy. Nie wiem dokładnie o ile, bo miałam trochę zamrożonego gotowego sosu żurawinowego i dodałam go do żurawin. Ale możemy ocenić mniej więcej na oko, czy nam starczy na przykrycie kurczaka, czy nie. Oczywiście nie musi być cały zalany, albo możemy podać zupełnie inaczej, np moja teściowa zalała taką galaretką pokrojone na plastry kawałki schabu. Każdy sposób jest dobry.

Piersi z kurczaka myjemy, nacieramy ziołami, jakie lubimy, solą, pieprzem, i pieczemy ok 1 godz. w 190C, ja piekłam pod przykryciem . Co jakiś czas go przekładałam i polewałam oliwą.  Wyjmujemy, studzimy.

Żurawiny oczywiście myjemy, i gotujemy razem z cukrem, aż się rozpuści cukier i żurawiny się trochę rozgotują. żelatynę rozpuszczamy w małej ilości wody, dodajemy do masy żurawinowej, mieszamy. (nie dodawajmy do za gorącej masy, żeby żelatyna nie straciła swoich żelujących właściwości).

Na dno naczynia, np podłużnej formy do pieczenia nalewamy trochę masy żurawinowej, czekamy aż zastygnie. Na zastygnięty spód układamy upieczone i ostudzone piersi z kurczaka, zalewamy resztą masy żurawinowej. Czekamy aż stężeje i gotowe :)

kurczak-w-galaretce-zurawinowej-01

Smacznego!

KLUSECZKI Z KASZY MANNY

Marzec 15, 2009

Uwielbiam kaszę manną, więc bardzo zainteresował mnie przepis z bloga dodaj i wymieszaj, zrobiłam i oczywiście okazało się, że to świetny przepis. Szczególnie, że teraz jestem na diecie dla małej sówki, więc jak najbardziej wskazane są dania delikatne i bez mocnych przypraw, czyli takie właśnie jak te pyszne kluseczki :) Można je doprawiać oczywiście według uznania, dodawać masło z cukrem, albo inny sos. Przepis na blogu był zmodyfikowany o dodatek cukru, co mi akurat bardzo odpowiadało, ale można też nie dodawać cukru, albo dodać mniej i wtedy kluski będą bardziej wytrawne.

kluski-z-kaszy-manny-02

*przepis*

500 g półtłustego sera białego

7 łyżek kaszy manny
3 łyżki mąki pszennej
1 jajko,
1,5 łyżki cukru
szczypta soli i gałki muszkatołowej

***

Biały ser rozdrabniamy i łączymy z pozostałymi składnikami. Wyrabiamy na jednolitą masę i odstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę. Formujemy małe kuleczki, ok 3 cm. Wrzucamy na osolony wrzątek i gotujemy ok 2-3 min od wypłynięcia na powierzchnię. Można polać sosem z roztopionego masła z cukrem i cynamonem, pycha :)

kluski-z-kaszy-manny-01smacznego!

wyrzuc-smiecie

KLUSKI ŚLĄSKIE

Styczeń 7, 2009

To klasyczny przepis na kluski śląskie, robię je zawsze według przepisu podpatrzonego u Roberta Makłowicza. Dzięki sprytnemu sposobowi doboru proporcji zawsze wychodzą i są pyszne :)

kluski-slaskie

***przepis***

ziemniaki

mąka ziemniaczana

jajko- niekoniecznie

sól,

pieprz

***

Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie i przepuszczamy przez praskę bądź ugniatamy. układamy w misce czy innym pojemniku i dzielimy na 4 części (wystarczy zaznaczyć podział) wyjmujemy jedną część ziemniaków czyli 1/4 i na to miejsce sypiemy mąkę ziemniaczaną. W ten prosty sposób wychodzą nam proporcje tego dania!. Dodajemy jajko ale niekoniecznie (są różne szkoły, więc jak kto uważa, ja np w ciąży zupełnie nie mogłam jeść klusek śląskich z jajkiem :D ), sól, pieprz i mieszamy dokładnie. Robimy wałek i oddzielamy kawałki , lub po prostu odrywamy kawałki od całości i formujemy kuleczki, w każdej robimy dziurkę. Wielkość też zależy od naszych upodobań. Ja wolę mniejsze kuleczki, Pan Sowa robi wielkie kule, tak, że można się najeść 3  sztukami :D. Gotujemy w osolonej wodzie.

A tutaj przepis na kluski śląskie z dodatkiem pesto, taki trochę dziwny wybryk, ale nam smakowały:

kluski śląskie z pesto

kluski-slaskie4

A tutaj kluska śląska z polędwiczką wieprzową i sosem żurawinowym:

kluski-slaskie3Smacznego!

wybory

To jest przepis z najnowszego numeru gazety „Moje gotowanie”. Postanowiłam go wypróbować, bo raz, że bardzo lubię rozmaryn, to jeszcze w przepisie są winogrona, które teraz na jesieni są takie dobre, ze warto z nich coś zrobić :)

***przepis***

pierś z indyka z 60 dkg. wyszło mi potem 6 takich roladek

boczek wędzony- plasterek na każdy kawałek piersi z indyka, czyli tu 6 plasterków

gałązki rozmarynu- jedna na każdą roladkę

cebula

2 łyżki masła

po 20 dkg. zielonych i czerwonych winogron (ja miałam same zielone)

1/8 l. bulionu drobiowego

50 ml. gęstej śmietany

sól, pieprz

***

Mięso dzielimy na porcje, każdą oprószamy solą i pieprzem. Każdego kotlecika owijamy plasterkiem boczku i spinamy boczek gałązką rozmarynu, tak, żeby boczek się nie rozwinął.

piers-z-indyka-w-boczku

Cebule obieramy i kroimy na plasterki. Na patelni rozgrzewamy masło i smażymy mięso po 2-3 min. z każdej strony tak, żeby było złoto brązowe.

Zdejmujemy z patelni i na maśle podsmażamy cebulę tak, żeby się zeszkliła. Na 3-4 min dodajemy przekrojone na połówki winogrona, wlewamy bulion i śmietanę, mieszamy. Do sosu przekładamy mięso i dusimy jeszcze 6-8 min.

Smacznego!

Roladki z kurczaka to w zasadzie taki classic kulinarny. Można je robić na wiele sposobów, mi bardzo smakują ze śliwką, ale tym razem zrobiłam i z ogórkiem. I sowie smakowały bardziej te z ogórkiem, ale wiadomo, że sowy bywają zdrajcami :D Roladki są trochę czasochłonne,  ale tylko dlatego, że trzeba ich  pilnować przy smażeniu. Są bardzo łatwe w przygotowaniu ( a jakże :D) i nie trzeba ich spinać wykałaczką, ani oplatać sznurkiem, nie rozpadają się.  No i są całkiem ładne takie roladki :)

roladki-z-kurczaka3

***przepis***

w zależności od tego, ile chcemy zrobić roladek i jakiej wielkości oczywiście.

60 dkg. piersi z kurczaka- mi z tej ilości wyszło 10 roladek, raczej małych.

ok 3 plasterki szynki- jaką lubimy,lub jaką mamy akurat w lodówce

ok 3 plasterki żółtego sera

kilka suszonych śliwek, lub ze 3 ogórki kiszone

do panierki:

jajko

mąka,

bułka tarta

sól, pieprz, przyprawy np prowansalskie.

***

Kroimy piersi kurczaka na kotlety, solimy, pieprzymy, ja dodałam jeszcze papryki słodkiej i odrobinę przypraw prowansalskich. na każdym kotlecie kładziemy plasterek szynki (lub kawałek plasterka, tak, żeby się mieścił na kurczaku oczywiście), kawałek żółtego sera i śliwkę lub ogórka.

Zwijamy ruloniki zaczynając od końcówki z serem i śliwką/ogórkiem. Maczamy w jajku a potem w panierce czyli w bułce tartej wymieszanej z mąką, solą, pieprzem i przyprawami (jak kto lubi oczywiście).

Smażymy aż będą złote z każdej strony. Ja smażyłam na oliwie. Żeby nie rozpadły się na pewno, układam roladki najpierw w miejscu łączenia na patelnię, tak, że się od razu przysmażą i nie odwiną.roladki-z-kurczaka2

roladki-z-kurczaka

Smacznego!

W ramach dokarmiania matek w ciąży dostałam od teściów królika. Wiadomo, królik jest super zdrowy, super smaczny i w ogóle ma same zalety. Więc taki prezent trzeba odpowiednio potraktować.I potraktowałam go przepisem Macieja Kuronia na królika duszonego w białym winie z sosem i migdałami. Wyszedł świetny! I Oczywiście niezbyt skomplikowany, więc każdy może sobie zrobić takiego królika jak ma ochotę. Bardzo wykwintne, eleganckie danie, proste w wykonaniu i super smaczne. Polecam!

Robiłam według tego przepisu, ale proporcje jak zwykle „na oko”, a przepis podaję oryginalny ze strony Macieja Kuronia na „zająca lub królika z migdałami”.

krolik

***przepis***

1 sprawiony zając lub królik- tu comber z królika
1 cebula
750 ml wywaru drobiowego (może być z kostki)
200 ml śmietany
200 g płatków migdałowych
1 łyżeczka suszonego rozmarynu
1 cytryna
2 łyżki mąki
2 łyżki oleju
sól, pieprz
Bejca:
250 ml białego wytrawnego wina
2 ząbki czosnku
3 łyżeczki oleju lub oliwy
pół łyżeczki majeranku

***

Sprawionego zająca dzielimy na 8 części. Ja pokroiłam na kawałki comber, oddzieliłam kości i wykroiłam tłuszcz. Z wina, posiekanego czosnku, oleju i majeranku przygotowujemy bejcę, do której wkładamy mięso na 2 godziny (dorzuciłam tez trochę przypraw prowansalskich). Po wyjęciu porcji zająca zachowujemy marynatę. Mięso oprószamy solą i pieprzem. W głębokim rondlu rozgrzewamy olej i podsmażamy na nim zająca, aż do zbrązowienia. Dodajemy rozmaryn i wywar połączony z marynatą. Na porcjach zająca układamy plasterki cytryny i cebuli. Przykrywamy i dusimy około 45 minut. Kiedy mięso będzie już miękkie, wyjmujemy je z rondla. Sos przecedzamy. Migdałowe płatki rumienimy na suchej patelni na brązowy kolor. Sos zagęszczamy mąką rozrobioną z wodą i zagotowujemy. Doprawiamy do smaku. Dodajemy śmietanę i migdały. Wkładamy mięso zająca. Chwilę wszystko podgrzewamy, nie dopuszczając do zagotowania. Podajemy z ziemniakami z wody.

Jak się zmienia proporcje, trzeba uważać z cytryną, zeby nie wyszedł za kwaśny sos. Ja dorzuciłam też do marynaty podczas duszenia 2 ziarenka jałowca, 1 listek laurowy, a z braku wywaru drobiowego miałam wywar mięsny, pieczeniowy (super smak :). Wino też było półwytrawne :D jednak królik był świetny!

krolik1

krolik2

Smacznego!


To danie jest niewiarygodnie proste, i w życiu bym nie uwierzyła, ze jest takie dobre, gdybym nie spróbowała. Pierwszy raz jadłam je w wykonaniu mojej drogiej Marysi, i potem jeszcze parę razy i zawsze było świetne. Postanowiłam więc spróbować sama . Co prawda jak sądzę, tortilla ta nie znajduje się na czele listy dań dietetycznych itp, ale co tam :D

Robię to danie oczywiście „na oko”, w zależności od ilości osób i tego, jak bardzo są głodne, więc podam proporcje z ostatniej Kuchni, z tym, że ja zrobiłam wersję podstawową a na wierzch położyłam kiełbasę. jak zwykle możemy dodawać co nam się podoba do takiej tortilli- fasolkę, bób, kiełbasę itp.

***przepis***

175 ml. oliwy

750 obranych i pokrojonych w kostkę ziemniaków

1 cebula

5 ubitych jajek

sól, pieprz.

***

Oliwę rozgrzewamy na patelni, dodajemy pokrojone ziemniaki i pokrojoną w kostkę cebulę. Smażymy ok 20 minut, często mieszając, aż ziemniaki będą miękkie i złociste. Przekładamy ziemniaki i cebulę do miski, dodajemy ubite jajka, sól, pieprz. Wlewamy trochę świeżej oliwy na czystą patelnię i jak sie rozgrzeje, wlewamy mieszankę jajek i ziemniaków. Smażymy na małym ogniu ok 10 min. tak, żeby się całość lekko ścięła. Jak sie zetnie, odwracamy patelnię z przykrywką lub talerzem do góry nogami (jaki kto ma sposób na odwrócenie takiego omleta :) zsuwamy tortillę i wkładamy z powrotem na patelnię, druga stroną. Przysmażany z drugiej strony i gotowe!.

Na zdjęciach tortilla, na której położyłam dodatkowo podsmażoną kiełbasę, i jak już pisałam, robię to na oko, bo w tym przepisie można sobie pozwolić na naprawdę dużą dowolność. Za każdym razem wychodzi bardzo dobra tortilla ziemniaczana :)

Smacznego!