KOLOROWY RYŻ
Listopad 8, 2011
Bawiłam się ze starszą sówką w przesypywanie kaszy, ryżu, fasoli, szukanie tam zaginionych przedmiotów itp. Postanowiłam, że zrobimy kolorowy ryż do zabawy, ale ponieważ mam moje kochane barwniki spożywcze, jakoś tak wynikło że w końcu zrobiliśmy kolorowy ryż na obiad ;)
Ryż był moczony w barwniku, potem gotowany w barwionej wodzie a na koncu dodałam jeszcze trochę do gotowego, ale myślę, że nie jest konieczne, wystarczy, że dodamy barwnik go gotowania albo na końcu.
Zapraszam na kolorowy obiad :)
Smacznego!




Listopad 8, 2011 at 6:08 pm
Świetny sposób na przekonanie dzieci do ryżu, kolory fantastyczne:D
Listopad 8, 2011 at 6:17 pm
Jak dla mnie rewelacja !!!! Podoba mi sie kolor niebieski :-)
Listopad 8, 2011 at 8:46 pm
cóż to za barwniki? polecisz jakieś konkretnej firmy? szczerze – nie widziałam tego w sklepach :P albom ślepa :) uwielbiam ryż, więc można pokombinować – w smaku zostaje taki sam?
Listopad 8, 2011 at 9:00 pm
W smaku taki sam, zupełnie nie zmienia, dodaje się ich bardzo mało, bo są w żelu, więc naprawdę mała ilość wystarczy do zrobienia nasyconych kolorów. Na innych moich wpisach są ciasta z tymi barwnikami, widać, że są mocne kolory.
Firma to squires kitchen, o takie:
http://www.squires-shop.com/ibf/index.php?p=catalog&mode=search&search_in=all&search_str=food+colour&x=0&y=0
Mozna kupic przez internet w polskich sklepach. Podobno też Wilton ma dobre barwniki.
pozdrawiam :) !
Listopad 18, 2011 at 6:40 pm
Mam pytanie. Pamiętasz może ile oleju zużyłaś na smażenie faworków do mrowiska? ;) Zamierzam zrobić i chcę oszacowac, ile mam kupić.
Listopad 18, 2011 at 10:58 pm
matko, kompletnie nie pamiętam, ale myślę że z litr albo 2. Zapytam jutro mamę, ile ona zużywa i napiszę :) pozdrawiam!
Listopad 19, 2011 at 12:50 pm
Dziękuję :)
Listopad 19, 2011 at 6:17 pm
Zapytałam mamę, czy pamięta, ile w tym wypadku używałam oleju i mama mówi, że nie jest pewna, czy nie kupowałam 3 l. baniaka z olejem. JA nie pamiętam tego niestety. Generalnie jest tak, że im więcej oleju, tym łatwiej się smaży faworki, więc im więcej faworków- tym więcej oleju. Ja wolę mieć tego oleju więcej. Także przy dużej ilości to te 2 l. pewnie spokojnie się przydadzą a może nawet i 3. Ale mrowiska też są w różnych rozmiarach i można zrobić małe. to mniej oleju oczywiście. Ja to trocheę tak na oko używam ;) musi być tyle oleju w garnku, żeby faworki swobodnie pływały i żeby łatwo się je wyciągało. No nie wiem, czy to coś przybliży w kwestii ilości oleju, ale mam nadzieję, że chociaż trochę tak :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Listopad 29, 2011 at 11:10 am
A gdzie mozna kupić takie śliczne serwetki – podkładki ?
Listopad 29, 2011 at 1:59 pm
hej :)
Kupiłam w Home & You, ale na wyprzedaży, więc może już nie być, ostatnio już ich nie było.
pozdrawiam serdecznie! :)
Listopad 29, 2011 at 9:25 pm
Szkoda, są bardzo zabawne, pozdrawiam :)
Grudzień 2, 2011 at 7:38 pm
heh widzę, że inwencji Ci nie brakuje :) Pomyslałam, że dam Ci znać – na http://www.dniherbaty.pl jest niezły konkurs dla blogerów :P Zakładka herbata z dodatkami
Grudzień 2, 2011 at 10:28 pm
dzieki, nie zdazylam, bo konkurs skonczyl sie 2 dni temu ;) pozdrawiam serdecznie! :)
Grudzień 11, 2011 at 3:21 pm
Dziękuję za odpowiedź ;) . Mam jeszcze jedno pyt. dot. mrowiska.Nie wiem, czy to pamiętasz, ale w przepisie chodzi o dużą kostkę margaryny (200g) czy 100 g?
Te torty są niesamowite :O
Grudzień 11, 2011 at 9:22 pm
Witaj :)
Ja zawsze używam standardowych kostek, czyli 200g, więc na pewno chodzi o taką ilość. Muszę znowu zrobić to mrowisko i odświeżyć sobie przepis, faktycznie dawno nie piekłam faworków, bo to jednak czasochłonne, a teraz jestem na etapie zupy z mrożonki raczej ;)
pozdrawiam serdecznie!