MROWISKO czyli GÓRA FAWORKÓW
Listopad 13, 2009
W wakacje byliśmy z Sową i Sóweczką na Suwalszczyźnie, i bardzo nam przypadła do gustu tamtejsza kuchnia. Ich tradycyjne potrawy to kartacze, soczewiaki, babka ziemniaczana, a ciasta to sękacz i właśnie mrowisko. Nigdy wcześniej nie jadłam faworków podanych w taki sposób, zawsze mama smażyła ładne pozawijane faworki posypane cukrem pudrem. A mrowisko to wielka góra faworkowa, polana słodką masą z miodem, posypana makiem , wiórkami kokosowymi i rodzynkami. Mrowisko jest absolutnie wspaniałe! Naprawdę trudno mu się oprzeć, dlatego najpierw przywiozłam mrowiska na imprezę rodzinną do spróbowania, a teraz postanowiłam zrobić je sama.
Powiem szczerze, ze jest to najbardziej czasochłonna rzecz, jaką robiłam! Nie chodzi o samo ciasto- to robi się dość szybko, ale smażenie faworków, jak zapewne większość z Was wie, jest po prostu masakrą! Smażyłam 3 godziny… :D Ale opłaciło się. Zaprosiłam rodzinę na nasze wspólne z Sową 30 urodziny, więc warto się trochę pomęczyć ;) Mimo długiego czasu przygotowania, naprawdę polecam to ciasto! jest bardzo oryginalne, rzadko się widuje poza Suwalszczyzną, wię można zaskoczyć gości, albo przypomnieć komuś smak z rodzinnych stron :)
Tutaj dorobiłam parę różyczek do dekoracji, ale to oczywiście nie nie jest konieczne. :)

***przepis***
na ciasto:
5 jajek
2,5 szklanki mąki tortowej
na masę do polania:
kostka margaryny
5 dag miodu
2 szklanki cukru
do posypania:
wiórki kokosowe
suchy mak
rodzynki
olej do smażenia!
***
Z jajek i mąki zagniatamy ciasto. Ciasto będzie elastyczne i dość twarde, jak na makaron. Wałkujemy bardzo cienko, jak najcieniej i wycinamy paski lub trójkąty, ja wycinałam paski, ale nie jakieś równe, tylko po prostu jak ciasto się rozwałkowało, więc są bardzo nieregularne i też jest bardzo dobrze.
Faworki smażymy krótko na złoty kolor w rozgrzanym oleju. Osączamy na papierze z nadmiaru tłuszczu.
W garnku rozpuszczamy margarynę, cukier i miód, gotujemy aż składniki będą robrze rozpuszczone a masa jednolita i będzie nią można polewać faworki, (ok 15 minut lub dłużej).
Układamy mrowisko. Widziałam różnie ułożone, na kupę po prostu, ;) Czyli układamy warstwę faworków na płasko i polewamy masą, posypujemy wiórkami, rodzynkami i makiem, i kolejna warstwa. Warstwy tworzą kopiec.
2 sposób, widoczny na zdjęciu, który bardziej mi się podoba robi się tak: Układamy faworki bokiem dookoła, jak na zdjęciu, polewamy masą, posypujemy makiem,wiórkami i rodzynkami i na tym układamy następną warstwę. Całość dobrze się trzyma, dzięki masie.
Ciasto to można przechowywać długo. Nie wiem ile ale po tygodniu od przywiezienia było przepyszne!

tutaj widać jak układałam pierwszą warstwę faworków a w tle góra pozostałych :)
a tutaj widać różyczki z faworków
Smacznego!

Listopad 13, 2009 at 9:54 pm
Uwielbiam mrowisko. To jeden z moich faworkizowanych przysmaków ;) Ładnie Ci wyszło, opłaciło się pracowite układanie zamiast bezładnej kupy.
Listopad 13, 2009 at 10:03 pm
ha! dziękuję pięknie, kupa trochę jest przekoszona, ale stabilna :D haha, to też jeden z moich faworkizowanych przysmaków jak się okazało ;)
Listopad 14, 2009 at 9:46 am
Słyszałam o tym deserze:)
Wygląda super, powiedziałabym cudownie!
Zapisuję przepis do wypróbowania:)
Pozdrawiam serdecznie!
Listopad 14, 2009 at 5:28 am
Bardzo ładnie to mrowisko wygląda. A jak się je to ciasto? Kroi się? czy nie kruszy się przy krojeniu? Bo faworki są bardzo kruche.
Listopad 14, 2009 at 11:24 am
ciasto zjadamy tak, że wyciągamy po kawałku faworki, one są sklejone masą ale nie na stałe, i łatwo się wyciągają. Albo można odłamywać oczywiście. Ja wyciągam sobie co ładniejsze kąski ;)
pozdrawiam wszystkich serdecznie! :)
Listopad 18, 2009 at 1:00 pm
jeszcze takiej góry ładnie poukładanych faworków nie widziałam, u mnie zawsze w takim nie ładzie ale co się dziwić strasznie szybko znikają, tym bardziej chylę czoła dla takiej pracowitości, a różyczki są superowe
Listopad 18, 2009 at 4:39 pm
dziekuje :) ale bardzo milo i szybko sie ukladalo, nic trudnego, naprawde :)
Czerwiec 7, 2010 at 7:52 pm
Dzisiaj przyjaciółka opowiadała mi o „niesamowitym cieście, które nazywa się Mrowisko…”. Poszukałam i znalazłam Twój wpis. Faworki kocham nad życie, a co do Mrowiska wypowiem się jak spróbuję. W każdym razie Twoje dzieło wygląda fantastycznie. Gratulacje:) Pzdr Aniado
Czerwiec 7, 2010 at 7:58 pm
bardzo dziekuje, mam nadzieje, ze wyjdzie wspaniale! :)
pozdrawiam serdecznie!