CREME BRULEE
Kwiecień 2, 2009
Z okazji założenia sobie domeny PANNAKOTA.PL , aby uczcić ten moment, podaję przepis na deser znany i lubiany, ale bardzo wytworny – CREME BRULEE. Oczywiście wykonałam wcześniej kilka nieudanych prób, zanim zrozumiałam jak to mówi młodzież “o co kaman” :D Najfajniej opisany był ten przepis na blogu Cin Cin, i z niego korzystałam ostatnim razem. Według tego przepisu deser wyjdzie na pewno!

Mi wyszło z podanej ilości 7 porcji, ale są to bardzo płytkie foremki, w najgłębszym miejscu 2 cm, i w sumie tak jest dobrze, bo jest duża powierzchnia do skarmelizowania. Więc foremki mają być najlepiej płytkie i szerokie, nie małe ramekiny (chociaż jak ktoś nie ma , to oczywiście ramekiny czy inne są ok)
*przepis*
500 ml śmietany 36%
1/3 szklanki cukru białego
6 dużych żółtek
nasionka wydłubane z 2 lasek wanilii (może być cukier z prawdziwą wanilią i o taką ilość zmniejszyć proporcję zwykłego cukru)
ok. 0,25 szklanki cukru do karmelizowania . Malgosini pisze, że może to być każdy rodzaj cukru, biały, drobny cukier do wypieków, biały kryształ, brązowy demerara i.in. Zgadzam się z tym różne próby robiłam tak czy siak jest świetne.
palnik- lut lampa
***

***
Ponieważ uważam, że Malgosimi z Cin Cin wytłumaczyła to po prostu wspaniale, i po tym przepisie każdy zrobi udany creme brulee, to podaję cytat za nią:
Rozgrzej piekarnik do 100 st. bez termoobiegu W garnuszku (wybierz taki w którym nie przypala się za szybko!!) zagotuj POWOLI śmietanę, cukier i wanilię. Kiedy chwilę pobulgocze, odstaw na bok, aby lekko ostygła. Ubij żółtka lekko, aż będą dobrze wymieszane, ale nie białe, niepuszyste i nienapowietrzone!!!! Wlej chochlę śmietanki (lekko ostudzonej, wymieszaj), wlej kolejną chochle, wymieszaj (nie napowietrzaj!!). Wlej resztę śmietany. Uderz mocno naczyniem w którym jest cala mieszanina o blat, zeby pozbyc sie wszelkich zbytecznych bąbli! Creme brulee ma byc gladki, bez bąbli, niewyrośnięty. Jak tafla wody błyszczący! Znaczy się, pod skorupką cukru tego i tak nie widać, ale kremobrulowy maniak zawsze pozna, czy dany krem był robiony przez innego maniaka, czy przez kogos, kto otworzył pierwszy lepszy przepis ;) Przelej przez sitko do miski, a potem nalej sprawiedliwie do 4 naczynek. Jesli nie macie takich płytkich o duzej srednicy, to stanowczo polecam jakies płytkie miseczki (takie ze 2 cm) a nie ramekiny!!!! Im płytsze tym lepiej sie pieką i wiecej potem skarmelizowanej skorupki. Piecz w 100 st ok 50 minut. Krem nie będzie bardzo sztywny, wręcz na srodku LEKKO dygoczący, jak galaretka ale w lodówce się ustabilizuje. Następnie wyjmujemy krem, studzimy i kiedy będzie zimny przykrywamy folią spożywczą i chowamy do lodówki na co najmniej 4 godziny. Przed podaniem kładziemy na każdym kremie ręcznik papierowy, żeby usunąć ewentualne krople wody! Potem tu już tylko posypać cukrem i skarmelizowac palnikiem. Bez palnika przez 2 lata co jakiś czas próbowałam i efekt nie jest nawet porównywalny. Acha, trzeba uważać, żeby warstwa cukru nie była za gruba, bo nie ma nic gorszego niż szukanie wiertarki pod stołem w celu wydłubania przerębla w zbyt grubej, mało kruchej warstwie karmelu.
Od siebie dodam, że jedną z ważniejszych tajemnic jest moim zdaniem gotowanie kremu na parze (to w kolejnym przepisie na tartę creme brulle marakujową ) lub jak tutaj pieczenie w piekarniku w kąpieli wodnej. Cała reszta powinna być prosta. Mi zawsze wszystko wychodziło do momentu pieczenia- tu robiła się słynna jajecznica (blee) a jak zaczęłam piec w kąpieli wodnej, to proszę, wyszedł pyszny, tuczący creme brulee :D
Smacznego!




Kwiecień 2, 2009 at 3:03 pm
gratuluję domeny, ale bardziej zazdroszczę deseru! :)
Kwiecień 4, 2009 at 8:33 am
Współczuję świnki Pana Sowy!
Kwiecień 4, 2009 at 8:43 am
o tak, poważna sprawa, można powiedzieć w połowie sowa, a połowie prosiaczek :D
Kwiecień 4, 2009 at 6:53 pm
no, no, no! Bardzo podoba mi sie fakt, ze znowu regularnie aktualizujesz bloga. Milo sie u Ciebie spedza czas. Super przepisy no i te scenki na koniec. Gratuluje pomyslu. Pozdrawiam
Kwiecień 4, 2009 at 7:55 pm
bardzo mi miło, dziękuję za miłe słowa, postaram się aktualizować regularnie :)
Kwiecień 4, 2009 at 8:52 pm
pyszności! :)
gratuluję domeny ;)