To jeden z błyskawicznych deserów, robiony po prostu w kilka minut. Bazuje oczywiście na gotowych składnikach, i jest niezbyt wyszukany, ale całkiem dobry. Dostałam kiedyś od mamy pyszny mus jabłkowy, a ciasto francuskie jak zwykle leżało sobie w lodówce. Tak więc deser sam się wymyślił na zasadzie “pierwsze sza, drugie fa” :D  Największą moją inwencją było posypanie musu cynamonem. Ale nie myślcie sobie, że ten deser nie jest wart wykonania! wręcz przeciwnie! Nie mówię, żeby zaraz podawać go gościom na rocznicę ślubu, ale tak na co dzień to bardzo dobry deser i do tego nie tuczący, co po serii  tart z czekolady i śmietany ma pewne znaczenie… :D Nie starczyło mi musu na wszystkie tarteletki ,więc do kilku dałam dżem wiśniowy od mojej teściowej. Też były pyszne :)

babeczki z ciasta francuskiego z jablkami

*przepis*

ciasto francuskie

mus jabłkowy

cynamon

***

Wycinamy z ciasta francuskiego kółka, chociaż jak nie mamy okrągłej wycinarki to mogą być równie dobrze kwadraty. Wkładamy je do papierowych foremek- papilotek i do formy oczywiście.  Nakładamy masę jabłkową. Pieczemy ok 20 minut w 180C. Ja piekłam tym razem 25 minut. Mają być upieczone na złoto, więc warto sprawdzić co jakiś czas.

babeczki z ciasta francuskiego z jablkami 2

Smacznego!

Na fali tarty z białej czekolady i śmietany postanowiłam zrobić podobną, tylko z czekolady gorzkiej. Wyszła boska! Jest totalnie czekoladowa i baardzo słodka, odradzam więc tym, którzy nie przepadają za bardzo słodkimi słodyczami. W zasadzie przepis to klasyk deserowy, czyli czekolada i bita śmietana z ciastkami :) Więc moim zdaniem nie może się nie udać, i nie może nie smakować :D

tarta czekoladowa z czek gorzkiej01

*przepis*

to jest ilość na tartę zrobioną w tortownicy 22 cm

spód:

200 g. ciasteczek digestive

100 g masła

2 łyżki cukru

masa:

300 g. śmietany kremówki

200 g czekolady gorzkiej

2 kawy z ekspresu, albo zaparzonej rozpuszczalnej

***

tarta czekoladowa z czekolady gorzkiej

Tym razem spód zrobiłam z ciastek dogestive bez czekolady, żeby nie przesadzić. Więc kruszymy ciasteczka i łączymy z rozpuszczonym masłem, dodajemy cukier.  Powstałą masą dokładnie wyklejamy tortownicę, masy starczy też na wyklejenie boków. Chłodzimy.

W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, po czym schładzamy ją do temperatury pokojowej. Śmietanę ubijamy, dodajemy rozpuszczoną kawę (w opcji, niekoniecznie) i rozpuszczoną czekoladę, mieszamy dokładnie i powstałą masę wylewamy na spód z ciastek. Chłodzimy, najlepiej całą noc.

tarta czekoladowa z czek gorzkiej 03

Na zdjęciu oczywiście tarta udekorowana bitą śmietaną.

Smacznego!

sprzataj

Podziękowania :)

maj 13, 2009

Dziękuję wszystkim którzy głosowali, nasz pokoik zajął 2 miejsce!

pozdrawiam serdecznie! :)

maly pokoj

Przeglądałam sobie ostatnio blogi kulinarne, w poszukiwaniu inspiracji. I oczywiście zajrzałam na wspaniałego bloga ” Kwestia smaku”, gdzie po prostu oczy przykleiły mi się do monitora, kiedy obejrzałam kilka deserów. Tarta, którą prezentuję poniżej jest właśnie z Kwestii smaku. Przepis prościutki- na inny bym się na razie nie pokusiła :) ale jaki efekt! Sowa powiedziała, że to “profesjonalne ciastko ” :D Tarta jest mordercą, bo jest niezwykle dobra, słodka i chyba ma same kalorie w zasadzie, więc zapraszam na szaleństwo i rozpustę! :D

tarta-czekoladowo-kawowa-01

*przepis*

ja mam formę do toru 22 cm, w przepisie podana jest ilość do formy 20 cm, , więc ja trochę zwiększyłam ilość składników

spód:

140 dag ciastek digestive

70 g masła

2 łyżki cukru

masa:

300 g. śmietany kremówki

200 g. białej czekolady

2 łyżki wody

2 łyżki kawy rozpuszczalnej

***

Ciasteczka kruszymy (np. miażdżymy wałkiem, najlepiej w jakiejś torebce, to nie będzie bałaganu ) dodajemy roztopione masło i cukier, mieszamy. Wykładamy do tortownicy, i dokładnie wyklejamy formę ciastkami.

Robimy masę:

W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, po czym schładzamy ją do temp. pokojowej.

Śmietanę ubijamy, dodajemy kawę (kawę rozpuszczoną w 2 łyżkach wody) oraz schłodzoną czekoladę. Mieszamy wszystko dokładnie i wylewamy na spód. Chłodzimy w lodówce co najmniej 3 godz, a najlepiej całą noc. Dobrze smakuje, jeśli się posypie tartę kawą rozpuszczalną, wtedy jest jeszcze bardziej kawowa!

Na zdjęciach jest tarta posypana właśni kawą rozpuszczalną i ziarenkami kawy zrobionymi z gorzkiej czekolady.

tarta-kawowa-02

Smacznego!

zginelo mi pioro,nie moge nic narysowac

Zobaczyłam przepis na tego kurczaka w gazetce u teściowej na świętach Wielkanocnych. Teściowa zrobiła schab w tej galarecie, i był bardzo dobry, więc postanowiłam wykorzystać pomysł. Zmieniłam jednak proporcje , bo z podanej ilości nie wystarczyłoby galarety na zalanie kurczaka.  Lepiej chyba by się kroił, jakby  był cały zalany no i  ładniej by wyglądał, ale to następnym razem postaram się dotrzeć do ideału :D Kurczak jest bardzo dobry i nie wymaga za dużo pracy, najwięcej zajmuje mieszanie żurawin z cukrem, więc przepis nie jest skomplikowany :). Polecam, , fajna odmiana jeśli chodzi o podanie zwykłego kurczaka.

kurczak-w-galaretce-zurawinowej-031

*przepis*

20 dag żurawin

20 dag cukru

2 łyżki żelatyny 2 piersi kurczaka

przyprawy (jakie lubimy do kurczaka, np zioła prowansalskie, rozmaryn, estragon)

oliwa z oliwek

sól

pieprz

***

kurczak-w-galaretce-zurawinowej-02

Od razu mówię, że ja zwiększyłam ilość żurawin a więc i proporcjonalnie cukru co najmniej 2 razy. Nie wiem dokładnie o ile, bo miałam trochę zamrożonego gotowego sosu żurawinowego i dodałam go do żurawin. Ale możemy ocenić mniej więcej na oko, czy nam starczy na przykrycie kurczaka, czy nie. Oczywiście nie musi być cały zalany, albo możemy podać zupełnie inaczej, np moja teściowa zalała taką galaretką pokrojone na plastry kawałki schabu. Każdy sposób jest dobry.

Piersi z kurczaka myjemy, nacieramy ziołami, jakie lubimy, solą, pieprzem, i pieczemy ok 1 godz. w 190C, ja piekłam pod przykryciem . Co jakiś czas go przekładałam i polewałam oliwą.  Wyjmujemy, studzimy.

Żurawiny oczywiście myjemy, i gotujemy razem z cukrem, aż się rozpuści cukier i żurawiny się trochę rozgotują. żelatynę rozpuszczamy w małej ilości wody, dodajemy do masy żurawinowej, mieszamy. (nie dodawajmy do za gorącej masy, żeby żelatyna nie straciła swoich żelujących właściwości).

Na dno naczynia, np podłużnej formy do pieczenia nalewamy trochę masy żurawinowej, czekamy aż zastygnie. Na zastygnięty spód układamy upieczone i ostudzone piersi z kurczaka, zalewamy resztą masy żurawinowej. Czekamy aż stężeje i gotowe :)

kurczak-w-galaretce-zurawinowej-01

Smacznego!

PANNA COTTA

kwiecień 29, 2009

Jakoś tak się złożyło, ze nie mam na  blogu żadnego przepisu na panna cottę. Fakt, że dawno nie robiłam tego deseru. Niedawno miałam ochotę coś przyrządzić, ale była już godzina 23 i nie miałam za dużo składników do fajnych deserów w domu, ale miałam śmietanę 36%, ekstrakt waniliowy, i różne alkohole (oraz oczywiście żelatynę) Czyli wychodzi, że mamy prawie gotową panna cottę :) Ponieważ było późno, nie miałam siły na jakiś skomplikowany przepis,  tylko zrobiłam najprościej jak się da, Julcio nie spał, więc nie było miejsca na eksperymenty :D Panna cotta to taki deser co zawsze wychodzi,  łatwy i efektowny, zależy jeszcze jak się go poda, ale można dużo pokombinować. Ja nie kombinowałam, ale zapraszam na pyszną , alkoholową tym razem Pannacottę :)

panna-cotta-021

Tutaj jest panna cotta polana konfiturą z wiśni mojej mamy, najlepszą jaka jest na świecie :D

*przepis*

400 ml. śmietany 30 lub 36 %

3 łyżki cukru

2 łyżki żelatyny 1 laska wanilii lub ok 3 łyżki ekstraktu z wanilii.

alkohol w opcji

***

Ta panna cotta jest wyjątkowo alkoholowa, bo dodałam po pierwsze zamiast laski wanilii, ekstraktu waniliowego, który jest robiony przecież na wódce, a potem dla smaku dodałam trochę Malibu. Nie jest to chyba moja ulubiona wersja, ale jako eksperyment uważam, że wyszła całkiem przyzwoicie :). Zatem:

Zagotowujemy śmietanę, dodajemy cukier, wanilię, czyli : albo przekrajamy laskę wanilii, wydłubujemy ziarenka i dodajemy (możemy wrzucić do śmietany i razem zagrzać ).  Albo jak ja tym razem można dodać ekstrakt waniliowy- dodałam ok 3 łyżki. W małej ilości wody rozpuszczamy żelatynę, i dodajemy do zagotowanej śmietanki, dokładnie mieszamy. Dodajemy alkohol, jeśli mamy ochotę, czyli ja dodałam ze 2 łyżki malibu. Jeśli nie dodajemy tyle alkoholu, czyli zamiast ekstraktu waniliowego dajemy wanilię i nie dajemy alkoholu, zmniejszamy ilość żelatyny trochę. Ta moja pannacotta jest dość mocno zżelowana.

panna-cotta-012

a Tutaj to alkoholowa bomba, bo panna cotta malibu jest polana likierem kawowym i posypana ziarenkami kawy z gorzkiej czekolady. Smaki się nie mieszają, bo Malibu jest ledwo wyczuwalne, ale faktycznie może to przesada… :D

Smacznego!

Obejrzałam sobie ten przepis w kuchni Tv, w programie Ekspres Ainsleya dla smakoszy. Wyglądały bardzo ładnie, no i jeszcze ten świetny zestaw- maliny i biała czekolada. Muffinki są bardzo dobre, nie za słodkie, dodatek owoców oczywiście je bardzo wzbogaca. A może po prostu mam ostatnio ochotę na owoce, po długiej zimie? W każdym razie to dość sympatyczny przepis i oczywiście prosty.

muffinki-z-biala-czekolada-i-malinami

Tutaj zrobiłam z mniejszej ilości ciasta, a wiec jest więcej malin, (i  kiepsko się odklejały od papierków).

*przepis*

300g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
150g cukru trzcinowego
1 jajko
ekstrakt waniliowy- kilka łyżeczek
225 ml mleka
50g masła
tabliczka białej czekolady
maliny

***

muffinki-z-biala-czekolada-i-maliny031

Mąkę przesiewamy do miski i mieszamy z proszkiem do pieczenia, cukrem trzcinowym, mlekiem i jajkiem. Wlewamy roztopione masło i mieszamy aż uzyskamy jednolitą masę. Siekamy białą czekoladę (nie za drobno),  zostawiamy trochę do dekoracji. Masę mieszamy z czekoladą i malinami, kilka malin tez zostawiamy do dekoracji. Formy do muffinek wykładamy pergaminem lub papilotkami papierowymi, napełnieamy masą foremki, dekorujemy na wierzchu pozostałą czekolada i malinami. pieczemy w 200C ok pół godziny, az będą rumiane.

muffinki-z-biala-czekolada-i-maliny1

Smacznego!

SPÓŹNIONE ŻYCZENIA

kwiecień 14, 2009

Tak się złożyło,że nie miałam czasu usiąść do komputera i nie zdążyłam zrobić wpisu z życzeniami. Zatem teraz składam wszystkim czytelnikom mojego bloga najserdeczniejsze życzenia, już nie tylko z okazji świąt, ale tak ogólnie, z okazji pięknej wiosny :) Zatem Wszystkiego Najlepszego moi drodzy :)

alleluja-sowa

KOKOSANKI

kwiecień 7, 2009

Ostatnio poszukiwałam bardzo szybkiego przepisu, bo miała za niedługo wpaść koleżanka, a ja w zupełnym proszku. Mój wzrok padł na  na kokosa leżącego smętnie na oknie od bardzo długiego czasu. Oczywiście kokosanki! Przeszukałam internet w poszukiwaniu naprawdę błyskawicznego przepisu, bo te, z których korzystałam wcześniej wymagały trochę czasu. I oczywiście na znanym i lubianym blogu “Moje wypieki” znalazłam wspaniały , króciutki przepis na wyśmienite kokosanki! Te które zrobiłam, niestety trochę się przypaliły, bo nie spojrzałam czy dobrze ustawiłam temperaturę (było im jednak za gorąco, co wyczułam moim niezawodnym nosem nieco za późno :D ) ale i tak były świetne, sowa była bardzo zadowolona i zjadła nawet te przypalone :D Dla koleżanki upiekłam szybko muffinki wiśniowo czekoladowe,  bo jednak głupio mi było podać takie przypalone ciastka :D

kokosanki011

*przepis*
2 jajka
140 g cukru pudru
200 g wiórek kokosowych
***

Ubijamy na sztywno białka, dodajemy do nich żółtka i jeszcze chwile ubijamy. Wsypujemy wiórki koosowe, mieszamy, formujemy ulki, lub wykładamy je łyżką bezpośrednio  na natłuszczoną blachę lub pergamin. Pieczemy ok 15 min w 170C

kokosanki02

Smacznego!

sowy-nie-sa-tym-czym-sie-wydaja

Muszę przyznać, że jak zobaczyłam ten przepis, to od razu wiedziałam, że ta tarta na pewno będzie niesamowita i że koniecznie muszę ją zrobić. Co za połączenie, creme brulee i marakuja! Wspaniałe! I nawet jesli komuś nie odpowiadałby smak markauji, to można z niej zrezygnować i dodać inne owoce. Tak się złożyło, ze przy okazji pieczenia tej tarty pierwszy raz w życiu jadłam świeżą marakuję i okazało się, że to pyszny, wspaniały owoc, odkrycie roku po prostu :D

Tarta jest dość sycąca, w końcu to ciasto z kremem, ale dodatek marakuji powoduje, że ciężki smak kremu jest ożywiony kwaskowatą nutą . Wspaniałe połączenie! No i cudowne zakończenie tego deseru czyli skarmelizowana skorupka! To jest fajny przepis dla szczęśliwych posiadaczy palnika kuchennego, bo w sumie to nie za wiele zastosowań ma taki palnik, najczęściej używamy go jednak do creme brulle, więc bardzo się ucieszyłam, jak zobaczyłam ten przepis, niby to samo, creme brulee, ale jednak inaczej podany. Naprawdę polecam, chociażby ze wzgęldu na smak marakui. Następnym razem chyba zrobię na cieście francuskim. I wogóle to ciekawy sposób przyrządzania creme brulee, nie pieczemy w piekarniku, tylko gotujemy na parze lub w kąpieli wodnej!

Przepis znalazłam w niedużej książeczce “tarty i tarteletki Sarah Banbery. Jak się okazało jest w tej książce kilka ciekawych przepisów wartych wypróbowania.

tarta-brulee-z-marakuja

na zdjęciu oczywiście tarta brulee z marakują, chociaż w tle pozuje mango, niestety marakuje nie doczekały do zdjęć :D

*przepis*

tarta

farsz:

6 żółtek

75 g. cukru

600 ml śmietanki kremówki

4 marakuje

***

tarta-brulee-z-marakuja3

Tutaj cała tarta bez skarmelizowanej skórki

***

Tartę przygotowujemy wg. przepisu i pieczemy.

przepis na tartę TUTAJ

Przygotowujemy krem czyli creme brulee:

W żaroodpornym naczyniu robimy kogel mogel , czyli ucieramy żółtka z cukrem, umieszczamy nad wrzącą wodą lub w kąpieli wodnej i ubijamy aż zacznie gęstnieć czyli ok 10 minut. W innym rondlu zagotowujemy śmietanę i dodajemy ją do kogla mogla, mieszamy. Gotujemy 5-8 minut, ale co ważne, dalej gotujemy na parze lub w kąpieki, nie bezpośrednio na ogniu, bo nam wyjdzie jajecznica, (wiem z autopsji … :D) Zdejmujemy z ognia i studzimy.  Kroimy marakuje na pół, łyżka wyjmujemy miąższ do wystygniętego kremu. Schładzamy 3 godziny. Przed podaniem posypujemy tartę cukrem i karmelizujemy opalarką. Schładzamy jeszcze przed podaniem , ale nie za długo, żeby cukier sie nie rozpuścił, ok 20 minut.

tarta-brulee

Smacznego!

potrzymaj-go_chyba-mu-niedobrze