EKSTRAKT WANILIOWY

listopad 23, 2009

Kiedy czytam sobie różne przepisy, często pojawia się tajemnicze pojęcie “ekstrakt waniliowy”. Na początku w ogóle nie wiedziałam o co chodzi, potem znalazłam takie ekstrakty w sklepie, ale przyznam, że są droższe niż pieniądze! :D Postanowiłam więc zrobić sama taki ekstrakt, poszperałam w necie i wyciągnęłam wnioski, że dobrze będzie zrobić go sobie z wódki i wanilii po prostu. Ekstrakt wyszedł wspaniały, często z niego korzystam, świetnie się nadaje do deserów, do ciast, kremów. Polecam, bo to bardzo fajna, tańsza wersja (i w większej ilości) takiego ekstraktu. Moja ciocia powiedziała, ze można też rozpuścić cukier waniliowy w wódce, to tak na szybko, ale taki jak poniżej jest lepszy, bo na prawdziwej wanilii. Podobno też lepiej robić na wódce, bo spirytus jest za mocny.

***przepis***

0,5 litra wódki

3 laski wanilii

***

Przekrajamy laski wanilii wzdłuż i nie do końca, tak, żeby na końcach się trzymały, nie wyjmujemy pestek. Wkładamy laski wanilii do wódki (użyłam Finlandii, bo akurat tą miałam, a jest dobra), zakręcamy i zostawiamy na 2 miesiące w ciemnym miejscu. Ja dorzuciłam potem dodatkowe laski wanilii, które używałam  do deserów, nie miały co prawda już pestek, ale to były dodatkowe laski wanilii. Ten tutaj ekstrakt zrobiłam chyba w lutym, więc ma już ok 10 miesięcy. Po ok 2 miesiącach ekstrakt powinien już być wybarwiony na brązowo.

ps.Przed chwilką Nina podpowiedziała mi, że lepszy ekstrakt wychodzi z większej ilości lasek wanilii, Ona użyła 16 długich lasek na 0,5 litra wódki (wpis w komentarzach). Na pewno im więcej tym lepiej! Mój ekstrakt jest rzeczywiście dość delikatny a jest w nim 6 lasek wanilii.

Smacznego!

BATONY MUSLI

listopad 19, 2009

Kiedyś jadłam na przyjęciu super dobre ciasto, które było czymś w rodzaju keksu z samych bakalii, bez ciasta, albo raczej właśnie batona musli. Ponieważ nie udało mi się zdobyć przepisu, a tylko dowiedziałam się, że było w tym cieście mnóstwo żurawiny suszonej , bakalii i mleka skondensowanego, to poszukałam w necie przepisów. Znalazłam przepis Nigelli na te oto właśnie batony. Zrobiłam i okazało się, ze wszystkim bardzo smakowało! Moje kochane ciocie powiedziały, że takie ciasta właśnie powinniśmy jeść, bo są zdrowe i odchudzające (tutaj można polemizować, ale jakby napakować dużo suszonych śliwek to kto wie… ;)

***przepis***

1 puszka skondensowanego mleka słodkiego
250 gram płatków owsianych
75 gram wiórków kokosowych
100 gram suszonej żurawiny
125 gram zmieszanych nasion (dyni, słonecznika, sezamu)
125 gram niesolonych orzechów fistaszków

co do zawartości, modyfikujemy według własnego uznania, czyli np ja dodałam więcej żurawiny, orzechy włoskie a następnym razem dodam rzeczywiście te suszone śliwki :)

***

Płatki owsiane, wiórki, żurawinę oraz nasiona i orzechy wymieszac razem w misce. mleko skondensowane przelac do większego garnka. podgrzac przez chwile. zdjac z ognia. wsypac tam mieszanine z miski. wymieszac dokladnie drewniana lyzka lub szpatula. forme wylozyc papierem do pieczenia. przelozyc tam mase i wyrownac powierzchnie. piec przez 1 h w 130 stopniach. wyjac z piekarnika. studzic przez 15 minut, po czym pokroic na kwadratowe lub prostokatne batony.

***

Smacznego!


Przygotowywałam imprezkę rodzinną, i nie miałam zupełnie czasu na obiad. W domu był bakłażan, więc postanowiłam, że zrobię obiad z niego właśnie. Bakłażan piecze się sam, jak już pisałam, i można go jeść np. z oliwą i solą. Tym razem postanowiłam, że zjem go z makaronem i zrobię z niego pastę. Wyszedł bardzo dobry, łagodny i z dużym potencjałem na zmiany smaków i różne dodatki. Może nie wygląda najlepiej ,ale jest to bardzo smaczne danie :)


pasta baklazanowa

***przepis***

bakłażan

śmietana 18%

czosnek

pieprz

żółty ser

makaron

***

Bakłażana pieczemy w piekarniku 180C ok godzinę, pamiętajmy o nakłuciu bakłażana, żeby nie wybuchł. Tutaj jest dokładny przepis na pieczonego bakłażana.

Po upieczeniu obieramy bakłażana ze skórki, dodajemy śmietanę- zależy ile mamy bakłażana, ale na dużego bakłażana ok 2 łyżki. Dodajemy też zmiarzdżony ząbek czosnku, miksujemy wszystko. Doprawiamy solą, pieprzem, i czym chcemy. Proponuję dodać jakiś ser żółty o wyrazistym smaku, np parmezan. Makaron gotujemy i mieszamy z pastą bakłażanową. Gotowe! Bardzo szybkie i całkiem dobre danie! Przydałby się żółty ser do posypania na wierzchu.

pasta baklazanowa2

Smacznego!


W wakacje byliśmy z Sową i Sóweczką na Suwalszczyźnie, i bardzo nam przypadła do gustu tamtejsza kuchnia. Ich tradycyjne potrawy to kartacze, soczewiaki, babka ziemniaczana, a ciasta to sękacz i właśnie mrowisko. Nigdy wcześniej nie jadłam faworków podanych w taki sposób, zawsze mama smażyła ładne pozawijane faworki posypane cukrem pudrem. A mrowisko to wielka góra faworkowa, polana słodką masą z miodem, posypana makiem , wiórkami kokosowymi i rodzynkami. Mrowisko jest absolutnie wspaniałe! Naprawdę trudno mu się oprzeć, dlatego najpierw przywiozłam mrowiska na imprezę rodzinną do spróbowania, a teraz postanowiłam zrobić je sama.

Powiem szczerze, ze jest to najbardziej czasochłonna rzecz, jaką robiłam! Nie chodzi o samo ciasto- to robi się dość szybko, ale smażenie faworków, jak zapewne większość z Was wie, jest po prostu masakrą! Smażyłam 3 godziny… :D Ale opłaciło się. Zaprosiłam rodzinę na nasze wspólne z Sową 30 urodziny, więc warto się trochę pomęczyć ;) Mimo długiego czasu przygotowania, naprawdę polecam to ciasto! jest bardzo oryginalne, rzadko się widuje poza Suwalszczyzną, wię można zaskoczyć gości, albo przypomnieć komuś smak z rodzinnych stron :)

Tutaj dorobiłam parę różyczek do dekoracji, ale to oczywiście nie nie jest konieczne. :)

mrowisko moje

***przepis***

na ciasto:

5 jajek

2,5 szklanki mąki tortowej

na masę do polania:

kostka margaryny

5 dag miodu

2 szklanki cukru

do posypania:

wiórki kokosowe

suchy mak

rodzynki

olej do smażenia!

***

Z jajek i mąki zagniatamy ciasto. Ciasto będzie elastyczne i dość twarde, jak na makaron. Wałkujemy bardzo cienko, jak najcieniej i wycinamy paski lub trójkąty, ja wycinałam paski, ale nie jakieś równe, tylko po prostu jak ciasto się rozwałkowało, więc są bardzo nieregularne i też jest bardzo dobrze.

Faworki smażymy krótko na złoty kolor w rozgrzanym oleju. Osączamy na papierze z nadmiaru tłuszczu.

W garnku rozpuszczamy margarynę, cukier i miód, gotujemy aż składniki będą robrze rozpuszczone a masa jednolita i będzie nią można polewać faworki, (ok 15 minut lub dłużej).

Układamy mrowisko. Widziałam różnie ułożone, na kupę po prostu, ;) Czyli układamy warstwę faworków na płasko i polewamy masą, posypujemy wiórkami, rodzynkami i makiem, i kolejna warstwa. Warstwy tworzą kopiec.

2 sposób, widoczny na zdjęciu, który bardziej mi się podoba robi się tak: Układamy faworki bokiem dookoła, jak na zdjęciu, polewamy masą, posypujemy makiem,wiórkami i rodzynkami i na tym układamy następną warstwę. Całość dobrze się trzyma, dzięki masie.

Ciasto to można przechowywać długo. Nie wiem ile ale po tygodniu od przywiezienia było przepyszne!

mrowisko moje2

tutaj widać jak układałam pierwszą warstwę  faworków a w tle góra pozostałych :)

mrowisko moje3a tutaj widać różyczki z faworków


Smacznego!





Bakłażan pieczony w piekarniku, czyli najmniej wymagająca pracy przekąska na świecie! :D Nie znalazłam w necie przepisu (nie za długo szukałam co prawda, bo na pewno jest masa takich przepisów) więc postanowiłam sama poeksperymentować. Eksperyment jest baardzo prosty :D Wsadza się bakłażana do piekarnika i trzyma tam go aż do upieczenia :D No prostsze już być nie może, a jest naprawdę wspaniały ten bakłażan!

Myślę, że fajnie jest też wyjąć miąższ i zmiksować z czosnkiem, oliwą, solą, i może jogurtem? Wtedy wyjdzie taki dip.

baklazan pieczony

***przepis***

Bakłażan

piekarnik

sól

oliwa

***

Nakłuwamy bakłażana widelcem- nie za dużo, ze 2 nakłucia. Wsadzamy do piekarnika nagrzanego dość mocno, np 240C i trzymamy tam co najmniej godzinę, albo półtorej, zależy jak duży bakłażan. Jak bakłażanowi zaczyna się przypalać skórka, to niewątpliwe najwyższa pora na wyciąganie go, tym się też możemy kierować.

Wyciągamy bakłażana i nacinamy wzdłuż skórkę. Polewamy oliwą i posypujemy solą. i gotowa przekąska!

baklazan pieczony2

Smacznego!


Witajcie po przerwie! :)

Otóż ostatnio mam jeszcze mniej czasu :D ale postanowiłam wrócić do blogowania, bo kiedy po domu kręci się moja mama i  zajmuje małą sówką , to mogę się czasem nauczyć od niej nowych potraw. I tak było z tym przepisem. Kupiłam schab bez kości i zapytałam mamę, co mogę z nim zrobić. No i mama wymyśliła mi różne dania, a ja wybrałam schab duszony w sosie. Oczywiście jest pyszny, mięciutki , i można go doprawić według własnego smaku.

Zatem zapraszam na wspaniałe i bardzo proste w wykonaniu danie :)


***przepis***

schab bez kości- tyle ile zjemy :D

przyprawy

ze 2 łyżki mąki

olej lub oliwa na patelnię

***

Schab kroimy na kotlety- ok 1,5 cm, trochę je tłuczemy (ale nie na prześwitujący pergamin, tak, żeby miały ok 1 cm).

Oprószamy trochę mąką  (na razie nie dodajemy soli i przypraw) i wrzucamy na rozgrzaną oliwę, na ostry ogień, tak, żeby się szybko przysmażyły na  złoto. Złocimy z obu stron, i układamy  garnku, zalewamy wodą i dodajemy przyprawy, oraz sól.

Ja dodałam pieprz, liść laurowy, ziele angielskie (4 ziarenka na ok 60 dkg schabu) estragon, cząber, lubczyk, 2 maleńkie suszone papryczki czili, trochę ziół z ogródka (nie wiem dokładnie co to, bo dostałam tą mieszankę :D ), 2 ząbki czosnku.

Dusimy pod przykryciem, w zależności od tego, jaki mamy schab, ale tak ok godzinę, ja nawet dłużej dusiłam tym razem. Pod koniec gotowania wrzucamy pokrojoną cebulę (może być pokrojona w plastry). Dodajemy mąkę rozmieszaną z zimną wodą i gotujemy jeszcze chwilę. I wszystko!

Oczywiście sos można robić w wielu wariantach, np dodać dużo koperku i zalać wodą rozmieszaną ze śmietaną, wtedy będzie sos śmietanowo koperkowy (wtedy dodajemy mniej przypraw do mięsa).


Smacznego!




PRAWDA

sierpień 3, 2009

Powiem Wam prawdę! Mama mi gotuje :D Dlatego nie mam co wstawiać :D Mama i teściowa, różne rzeczy od nich dostaję, wszystko pyszne i wystarcza dla nas :)

Z moich ostatnich doświadczeń kulinarnych to praktykuję owoce z lodami. Cudowne, są, nieprawdaż? maliny, jagody, jeżyny z dodatkiem lodów waniliowych i bitej śmietany, albo z samymi lodami, albo sama bitą śmietaną… mmm no i na tym się kończą moje obiady…

Acha no i robię obiady dla Sowy do pracy. Ale są to obiady dość skromne. Na zmianę: ryż, kasza, makaron, kus kus,  plus kotlet, inny kotlet, jeszcze inny kotlet, najczesciej mielone :D i sałatka- np cukinia z patelni.  No i kanapki i słodycze, jak Sowa idzie sobie na długo. Czyli bida, nie ma co. Ale tak to jest. Mała sówka zajmuje sporo czasu jednak, a jak się chce jeszcze sprzątnąć, pomalować, posiedzieć przy kompie, to juz doba sie tak skraca, skraca, aż w końcu znika zupełnie aż do wartości minusowych :D

tak czy inaczej, pozdrawiam wszystkich letnio serdecznie! Jak coś zrobię i będzie dobre, to oczywiście wstawię i podzielę się doświadczeniem :)

 

No tak, słusznie mi wypominają niektórzy, z Panem Sową na czele, że zaniedbałam zupełnie bloga.

Ale czy gotowanie i pieczenie idzie w parze z remontem kuchni? Nie był to wielki remont, odświeżenie raczej ,ale jednak przez 3 tygodnie mieliśmy w domu lekki chaos. Zatem na razie pokażę Wam niesamowity sernik z przepisu ściągniętego z Kwestii Smaku, który robiłam w maju. Było to tak. Potrzebowałam jakiegoś fajnego ciasta na przyjęcie do mojego brata, ale chciałam upiec coś nowego i postanowiłam zaryzykować, ale nie tak do końca, bo Wiedziałam, że jak skorzystam z przepisu Kwestii Smaku, to raczej się nie zawiodę. No i słusznie . Sernik jest w zasadzie kremem, niesamowitą masą i przypomina bardziej sernik na zimno.

Kiedy go zrobiłam i wiozłam, był straszny upał i sernik trochę się rozpłynął. Na szczęście moja cudowna rodzina stwierdziła, że im to wogóle nie szkodzi ;) Zastanawiam się jednak, czy gdybym dodała jedno jajko więcej, nie byłby bardziej zwarty i  następnym razem spróbuję je jednak dodać .

Konsystencja tego sernika- w zasadzie taki sztywny kremik jest dosyć zaskakująca jak na sernik pieczony, tym lepiej, bo wszyscy się dziwili, że ja to piekłam,

Sernik powiększa moją kolekcję ciast kremowych, absolutnie niemających nic wspólnego z zasadami zdrowego żywienia, ale tak pysznych, że wartych grzechu ;)

sernik kawowy z serka mascarpone1

*przepis*

Podaję dokładnie ze strony Kwestia Smaku:

spód:

150 g herbatników Digestive
80 g masła
50 g ciemnej, gorzkiej czekolady 70%

masa serowa:

500 g śmietankowego sera twarogowego
500 g sera mascarpone
200 g drobnego cukru
4 łyżki kakao
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
3 łyżki likieru kawowego, np. Kahlua
4 płaskie łyżeczki kawy rozpuszczalnej w proszku
100 g ciemnej czekolady 70%, roztopionej
3 jajka
200 g gęstej śmietany 18%

***

Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Herbatniki drobno pokruszyć. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej razem z masłem, wymieszać z herbatnikami. Formę z odpinaną obręczą o średnicy 25 cm wysmarować tłuszczem i wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód tortownicy wyłożyć masę z herbatników i wstawić do nagrzanego piekarnika na 10 minut, ostudzić.

Podnieść temperaturę w piekarniku do 240 stopni. Likier kawowy podgrzać i w gorącym rozpuścić kawę, ostudzić. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej.

Ser śmietankowy i mascarpone zmiksować z cukrem na gładką masę. Dodać kakao, ekstrakt z wanilii, kawę rozpuszczoną w likierze, jajka, gęstą śmietanę 18% oraz połowę roztopionej czekolady. Zmiksować na jednolitą masę, tylko do czasu połączenia się dodawanych składników.

Drugą połowę roztopionej czekolady wymieszać z mlekiem, w takiej ilości aby otrzymać gęstą polewę, odstawić do czasu dekorowania sernika.

Masę wylać na podpieczony spód i piec przez 10 minut w 240 stopniach, następnie obniżyć temperaturę do 110 stopni i piec sernik jeszcze przez 1/2 godziny (sernik będzie ścięty tylko po bokach). Studzić przez około 1 – 2 godziny w lekko uchylonym piekarniku. Wyjąć z piekarnika i całkowicie ostudzić. Wstawić na całą noc do lodówki do stężenia.

Ubić śmietankę kremówkę na gęstą pianę, dodać cukier i ubić na sztywno. Wyłożyć na wierzch sernika (np. szprycą), polać polewą czekoladową i udekorować czekoladowymi ziarenkami kawy.

sernik kawowy z serka mascarpone2

Tutaj serniczek przygnieciony bezą. Niestety nie udało mi się zrobić sensownych zdjęć, bo sernik zaraz z rana pojechał na przyjęcie.

Smacznego!

To jeden z błyskawicznych deserów, robiony po prostu w kilka minut. Bazuje oczywiście na gotowych składnikach, i jest niezbyt wyszukany, ale całkiem dobry. Dostałam kiedyś od mamy pyszny mus jabłkowy, a ciasto francuskie jak zwykle leżało sobie w lodówce. Tak więc deser sam się wymyślił na zasadzie “pierwsze sza, drugie fa” :D  Największą moją inwencją było posypanie musu cynamonem. Ale nie myślcie sobie, że ten deser nie jest wart wykonania! wręcz przeciwnie! Nie mówię, żeby zaraz podawać go gościom na rocznicę ślubu, ale tak na co dzień to bardzo dobry deser i do tego nie tuczący, co po serii  tart z czekolady i śmietany ma pewne znaczenie… :D Nie starczyło mi musu na wszystkie tarteletki ,więc do kilku dałam dżem wiśniowy od mojej teściowej. Też były pyszne :)

babeczki z ciasta francuskiego z jablkami

*przepis*

ciasto francuskie

mus jabłkowy

cynamon

***

Wycinamy z ciasta francuskiego kółka, chociaż jak nie mamy okrągłej wycinarki to mogą być równie dobrze kwadraty. Wkładamy je do papierowych foremek- papilotek i do formy oczywiście.  Nakładamy masę jabłkową. Pieczemy ok 20 minut w 180C. Ja piekłam tym razem 25 minut. Mają być upieczone na złoto, więc warto sprawdzić co jakiś czas.

babeczki z ciasta francuskiego z jablkami 2

Smacznego!

Na fali tarty z białej czekolady i śmietany postanowiłam zrobić podobną, tylko z czekolady gorzkiej. Wyszła boska! Jest totalnie czekoladowa i baardzo słodka, odradzam więc tym, którzy nie przepadają za bardzo słodkimi słodyczami. W zasadzie przepis to klasyk deserowy, czyli czekolada i bita śmietana z ciastkami :) Więc moim zdaniem nie może się nie udać, i nie może nie smakować :D

tarta czekoladowa z czek gorzkiej01

*przepis*

to jest ilość na tartę zrobioną w tortownicy 22 cm

spód:

200 g. ciasteczek digestive

100 g masła

2 łyżki cukru

masa:

300 g. śmietany kremówki

200 g czekolady gorzkiej

2 kawy z ekspresu, albo zaparzonej rozpuszczalnej

***

tarta czekoladowa z czekolady gorzkiej

Tym razem spód zrobiłam z ciastek dogestive bez czekolady, żeby nie przesadzić. Więc kruszymy ciasteczka i łączymy z rozpuszczonym masłem, dodajemy cukier.  Powstałą masą dokładnie wyklejamy tortownicę, masy starczy też na wyklejenie boków. Chłodzimy.

W kąpieli wodnej rozpuszczamy czekoladę, po czym schładzamy ją do temperatury pokojowej. Śmietanę ubijamy, dodajemy rozpuszczoną kawę (w opcji, niekoniecznie) i rozpuszczoną czekoladę, mieszamy dokładnie i powstałą masę wylewamy na spód z ciastek. Chłodzimy, najlepiej całą noc.

tarta czekoladowa z czek gorzkiej 03

Na zdjęciu oczywiście tarta udekorowana bitą śmietaną.

Smacznego!

sprzataj